5 wizyta u Ginekologa – Monitoring

Dodano 15 lipca 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Hej Kochane :)

Byłam wczoraj na wizycie i pierwsze co Gin sprawdził, wyniki progesteronu i tarczycy. Powiedział, że są trochę podwyższone. Ile nie pamiętam. Zapisał Eurytox. Mam brać połówkę raz dziennie cały czas :/

No i zabraliśmy się do tego co ważne. Przygotowałam się i robił monitoring.

Endometrium mam wyższe. wczoraj 5,2 mm To lepiej niż poprzednio, choć mnie to nie zadowala.

Płyn w zatoce Douglasa ! Była owulacja ! Była !.. Tak szybko ! :) Jego to też zdziwiło i pytał mnie czy bolał mnie brzuch.

Wszystko jasne. Bolało jak cholera przedwczoraj wieczorem. Czułam to dokładnie. Przez 15 minut kwiczałam i zwijałam się z bólu. Nie wiedziałam co się dzieje. Nie budziłam męża z nadzieją, że zaraz przejdzie. Przeszło… uff :) Ale chociaż teraz wiem dlaczego. Myślałam, że od kiełbaski na ognisku, bo dawno nie jadłam takich rzeczy. 

Powiedział, że ciałko żółte pękło i jest ten płyn. Teraz jak była owulacja trzeba czekać na okres, a gdy za parę dni się nie zjawi to trzeba zrobić test :) uśmiechnął się i zapytał czy było współżycie. Przytaknęłam .. No cóż byliśmy od soboty w domku na wsi i ta cisza i spokój sprzyjała ;) a ja nawet nie zapytałam do kiedy powinna zjawić się @ Zupełnie byłam zaskoczona.. Może wy wiecie ? :D

Nie nastawiam się na dziecko. To zbyt… nierzeczywiste? dziwne i bardzo odległe. 

Przez książkę w ogóle nie myślałam o dziecku, bo byłam ciekawa dalszego jej rozwoju :) no trochę wieczorem mi się przypomniało ale na chwilę. Może to, że przejęłam myśli na inny tor coś pomoże, bo nie skupiałam się na tym, że może coś z tej ciszy wsi zaistnieć :)

Na prawdę się nie nastrajam na dziecko. Raczej myślę, że nie długo oko w oko spotkam się z Panią czerwoną złośnicą ;) Ale gdzieś w podświadomości jest ta myśl…A może dzidziuś się pojawi ? 

Ale myślę tak nad tym i się dziwię.. Jak i kiedy była owulacja? Na wykresie nic nie sugerowało z mojej temperatury, że ona występuje, jest i można działać. Nie było skoku. Strasznie dziwne. Może za wcześnie mierze temp.. Nie wiem czy to od tego zależy. Chyba temp utrzymuje się cały czas wysoko nie zależnie od pory dnia i nocy ? Jak myślicie ?

Zapisał mi Clo gdyby jednak @ przyszła i mam brać luteinę od któregoś dnia cyklu, przepisał Glucophage 160 tabletek i Naltrexon na dwa miesiące. Wydałam na leki 120 zł ! Może będą tego jakieś skutki ? :)

Sobotę i niedziele spędziliśmy na działce. Pierwszy dzień padało. Podgrzaliśmy pizzę w mikrofalówce i piliśmy winko. Napaliliśmy w piecu. Mężu przesadził ! Za gorąco. Ale dawno nie palił w piecu. Teściowie mają od pewnego czasu centralne ogrzewanie w bloku i nie muszą palić w piecu. Nagrzał tak, że nie mógł spać w nocy i ciągle się kręcił nie dając spać :/ Przeszliśmy się do lasu. Szkoda, że nie wzięłam z domu chociaż telefonu . Las przepiękny i te choinki w rządku ! Pełno ich było ! Tak jak i robaków i komarów, mrówek i innych robalów :o Były jagody i mężu wstał wcześnie rano by je zbierać. 40 minut chodzenia i zebrał tylko półtorej szklanki jagód :D Mamy na działce orzecha i winogrona, sosnę i inne drzewka których nie znam.

Drugi dzień J. zrobił ognisko i jedliśmy kiełbaski.

Tam jest cudownie. Cisza spokój. Sąsiedzi są ciekawscy i dobrze, bo wiedzą co się dzieje i poinformują jak coś się będzie dziać. Informowali o wszystkim poprzednich właścicieli. Podawali nam rady i pogadali :)

Tyko denerwują mnie robale i owady na działce. Odganiałam się od nich. Co ciekawe komary mnie nie pocięły a męża i owszem :D Wreszcie wzięły się za kogoś innego i J był pokąsany ha ha ! :D Przyjemne mieszkanko.. 

Zdjęcia zrobiłam. Nie które z Was były bardzo niecierpliwe ;) Ale zrobiłam tylko parę…

S

S

 

Zwykła drewniana chałupka, ale mi się podoba :) Trzeba trochę wyremontować, ocieplić, zrobić łazienkę zamiast sieni. Ale to nie w tym roku

S

S

 

W głębi las :)

 

S

 

Stół pod winogronem ! :)

S

 

 

Kupiłam komplet 3 książek o Greyu i z etui na nie w necie za 70 zł już z dostawą. Dziś lub jutro może przyjdą. Mam na lapku 3 części, ale nie lubię tak czytać wolę mieć książkę w ręku. Postanowiłam poprosić J żeby je kupić.  Przeczytałam mu parę scen, uśmiechał się tylko, powiedział, że nawet niezłe i się zgodził. Czekam. miałam myśl, by poczytać trochę na laptopie i trochę przeczytałam, bo koniec pozostawił mnie w niepewności i gdy przeczytałam następną cześć i nawet dobrze się zaczęła odetchnęłam z ulgą i dalej nie czytałam :D Przeczytałam 33 strony i dałam spokój. Nie chcę mi się czekać 3 miesiące na książkę w bibliotece ani szukać jak głupia po innych czytelniach.

Gdy już przeczytam wszystkie cześć podzielę się z wami opinią. Pewnie będzie pozytywna, bo wiem że będzie romantycznie. A trochę tego romantyzmu się przyda. No i sensacja jak napisała któraś z Was. 

A, i nie jest tak, że ona zagryza wargę i się zaczyna. Na początku tak było, później już od czegoś innego się zaczynało :D

Nie rozpada się ciągle na miliony czy tysiące kawałków, jest też coś innego napisane. Autorka się rozkręciła ;)

A to że w następnych częściach będzie dużo scen erotycznych tego na pewno nie odpuszczę. Wszystkie takie same? Na pewno co innego piszę za każdym razem. Lubię odtwarzać sceny w myślach :) Zawsze tak robiłam, nawet jeśli to była zwykła książka. Odtwarzam to jak film.

Nie mam teraz wolnego czasu, by zaglądać na wasze blogi, bo znów mężuś ma wolne i załatwiamy różne sprawy, ale jak się załatwią to odwiedzę was i nadrobię zaległości :)

Dziś o 11 mam rozmowę w E.Leclercu o pracę na dział owoce, warzywa. Może się coś z tego wykluje :)

 

Miłego dnia :*

Otagowane:  

Komuna wróciła ?!

Dodano 1 maja 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

pobrane (1)

Konkretnie kolejka, jak za komuny. Nie miałam się kiedy podrapać po… nosie :)

Wczoraj kompletna masakra. Jakby sklepy były pozamykane tydzień. Jezu ! Wódki i piwa całe wózki ! :) Jedzenia drugie tyle.

Jeszcze się dziwili niektórzy, że bułek już nie ma „Naprawdę nie ma? sprawdzałeś dokładnie?”- słyszę z tyłu. Pod stołem jeszcze sprawdźcie!  Nie widać ile ludzi? Mgła na oczy podeszła?  

Nie mogłam przejść z kasetką. Przepraszam i nic, w końcu się pchałam i z łokcia, jak nie chcą zrobić miejsca. Rany ja nie do kasy, ja na kasę, puśćcie mnie, ratunku, utknęłam !!! :)

A zabili by mnie wzrokiem jakby mogli, jak zmieniałam rolkę papieru. Straszzzzne rzeczy. Ludzie ! Czy sklepy są zamknięte tydzień?nie, będzie czas by coś kupić… Nie mam słów.

Żeby czekać w kolejce, by kupić dwie rzeczy?! (piwo i chipsy ! )

Jeszcze o 23 chodzili po sklepie i to sporo ludzi. Matko nie mają domów? nie pomyślą, że kasjerzy są zmęczeni taką ilością klientów. Już 3 razy liczyłam resztę. A przy rozliczaniu 5 razy liczyłam kasę. Już mi się coś w główce mieszało.  Do tego telefon mi nie działał, musiałam pożyczać od kolegi obok, by zadzwonić po kody.

Pani podeszła i pyta: ” Żyją Panie jeszcze?” „Jeszcze tak, jeszcze żyjemy. Nie wiem jak koledzy, koleżanki, ale ja jeszcze żyje”

Boję się co będzie jutro ! Jestem na 12 godzin ! A tu trzeba jeszcze odebrać paczuszkę.

Przyszło awizo . Wstanę rano i pójdę, bo nie będę miała kiedy. Jakby nie mógł przynieść do domu. Ma parę kroków. Z poczty do mnie jest bliziutko, ale się nie chciało. :/ Chodźcie do mnie lakierki ! :** 

Dałam skargę i nic nie mówiła, pieczątkę na kartkę, podpisała i tyle. Zapytała tylko co to jest, tak z ciekawości. Może Pani sobie przeczytać :) Do Dyrektora skrzyneczki, skarga też poszła. Czekamy…….

A wy byłyście wczoraj w marketach? Podobno w biedronce  innych nie dało się przejść przez tłum ludzi. 

Jak w pracy? żyjecie ? :DD

Otagowane:  

Po weekendzie…

Dodano 26 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

W niedziele ściągnęłam siostrę do Warszawy. Przyjechała rano. Wyjechalam po nią, później pojechaliśmy do nas. Zjadła coś i pojechaliśmy wszyscy do Zoo. Do marca jest taniej. 25 zł bilet rodzinny  (2 os. + dziecko) Pytałam się, później by kosztowało koło 50 zł, to skorzystaliśmy z tego. Za miesiąc siostry urodziny, to chciałam ją gdzieś wziąć, bo nie wiem co jej kupić. Chciała to przyjechała. Połaziliśmy trochę. 3,5 godziny chodzenia i nie mieliśmy już siły :)

Wróciliśmy do domu zrobiłam obiad i po obiedzie pojechałyśmy dalej zwiedzać, tylko same.   J. chciał odpocząć przed pracą. Nie chciało mu się dalej łazić. :)

Pojechałam z młoda do łazienek królewskich i na stare miasto. Już nie miałyśmy siły i późno się robiło, także kupiła bilet, wsadziłam ją do autobusu i pojechała. Podobno się jej podobało :)

W poniedziałek byłam w pracy. Wczoraj i dzisiaj mam wolne (czyli drugi weekend :)  ) jutro na 17 do pracy. Ale się wylenię :)

A wy co robiłyście ?

Otagowane:  

Uwaga- Gbur

Dodano 9 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Wczoraj, kasuje sobie. Jestem spokojna, aż nagle podchodzi taki gbur i nawet dzień dobry nie odpowiedział. Ok spoko, jestem przyzwyczajona :) Biorę się za skanowanie, on mówi:

Klient- I co ja mam sobie te rzeczy w rękę wziąć, Co Pani!

O ty chamie jeden. Daje mu tą torebkę i uwierzcie mi, pierwszy raz, pokłóciłam się z klientem. Wnerwił mnie doszczętnie. O nie, nie będzie tak- myślę sobie. Nie dam się :)

Ja- Nic Pan nie mówił o reklamówkach to Panu nie dałam

K- To co, kurde, w kieszeń mam sobie je włożyć?

Ja- Zawsze klienci mówią że chcą torebkę.. Nie narzucam na siłę, klienci nie raz mają je ze sobą.

K- No chyba nie mam, nie? To gdzie mam sobie je włożyć, pytam się Pani?

Ja- Nie wiem. Może Pan sobie na głowę to nawet założyć. Nie powiedział Pan to nie dałam i tyle !

Nic się nie odezwał. Dał kasę i poszedł bez do widzenia do żony. Pewnie powiedział żonie, że chamska kasjerka była :) Ale byłam z siebie zadowolona. Nie będzie mi jakiś gbur bez wychowania pouczał.

Wczoraj był dziwny dzień. Miałam co kawałek jakiś obcokrajowców: Arabki, Japończyków, Rosjan, Hiszpanki…. Jakoś się dogadywaliśmy na migi :) Nie mówili po Angielsku. Jakby mówili, to bym się z nimi jakoś dogadała, a tak?

Wiecie jak pokazać, jak jakiś produkt nie ma kodu? Pokazać na innym produkcie kod i że nie ma na tym co potrzeba :D he he

Aktualizacja ! Mam nawet sporą produktywność. :) Nie mam 13 jak widniało w e-mailu, tylko 22 :) a minimum jest 20 u nich. Czyli nie jest źle. Kody pospisane i szybko to szło. Trzeba poprawić na 24 :) Tak sobie postanowiłam.

Jestem teraz u teściów. Wracamy jutro.. Zjadałam 4 kawałki białej (mojej ulubionej (Teściowa wie jak mnie skusić)) czekolady. 2 wafelki, sernik. Obiadu nie liczę, bo i tak by trzeba było zjeść :) Nie jest dobrze, za dużo czekolady :/ Poprawię się :)

Jak spędzacie weekend? Powinnam napisać, spędzaliście, bo już się kończy :)

Otagowane:  

Rozmowa z J./ Mistrz kuchni

Dodano 8 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Leżymy sobie wczoraj w łóżku i rozmawiamy o pracy i rożnych rzeczach, przed zaśnięciem (Udało się pogadać jakimś cudem. Ostatnio się mijamy)

J.- dotyka mojego brzucha i mówi – O masz mniejszy brzuszek

Ja.- Tak? Fajnie.

J. -Schudłaś

Ja- Po to się odchudzam żeby schudnąć. Kiedyś to musiało nadejść :)

J.- Fajnie. Oby tak dalej. Dobranoc

Ja- :) Dobranoc

Jednak coś daje ta moja dieta.

Nie chce mi się jeść, nie zmuszam się.. Nie boli mnie brzuch. Matka Browar ostatnio napisała w komentarzu, że nie dobrze, że tak mało jem, ale więcej nie mogę.. Nie jestem głodna.. Wiem że powinnam jeść 5 małych posiłków dziennie, ale jak jestem w pracy, to udaje mi się zjeść szybko jogurt i wychodzę, a w domu zjem jabłko i zupę albo jabłko lub jajko na twardo i tyle i nie mogę więcej.

Tylko, chyba muszę ograniczyć kawę. Wczoraj wypiłam 2 kawy. Dzisiaj się poprawiłam i wypiłam 2 herbaty z cytryną.

Jak na razie zjadłam jabłko i Makaron z sosem bolońskim (w proszku)

Dzisiaj idę do pracy na 16 i zaraz się biorę za kody. Spisze sobie, najczęściej używane na dwóch kartkach. Z owocami na jednej i  na drugiej warzywa. Myślę, że to pomoże, bo mam małą produktywność. Wydaje mi się, że szybko skanuje, a mam raptem 13 produktów na minutę, a powinnam mieć 20. Wszystko przez te kody nie wyraźne na owocach, stopują mnie. Zdarzają mi się klienci, co mają same owoce i warzywa, albo mają ich dużo i wtedy, nie raz kody są nie wyraźne i nie chcą się zeskanować i mnie denerwuje to, że muszę spisać.

W poprzedniej pracy miałam 23 produkty/min. ale po paru tygodniach.. Miałam kody i sama ważyłam, szybciej szło jak już znałam kody.

Trzeba to poprawić.. Staram się i nawet klienci mówią, żebym zwolniła, bo nie nadążają :) Miło, ale czy tak jest naprawdę.. Jak powiedziałam kasjerce obok, że mam taką małą produktywność, to się zdziwiła bo zauważyła, że szybko skanuje i nie wie dlaczego taki marny wynik.

Umiem już przyjmować bony i się rozliczać. Jestem dumna, że tak szybko się tego nauczyłam.  Że sama umiem się rozliczyć, bez pytania (tylko nie wiem,  który bon mam rozliczyć, bo są podobne, a jednego się nie rozlicza) i nie musiałam pisać na kartce, co po czym nacisnąć.

Oglądam teraz  na TV6 Mistrza Kuchni- Juniorzy. Chciałbym, żeby moje dziecko tez tak umiało gotować.. Jak patrzę na te dzieci, co one robią, i nie znam tych dań, jestem zachwycona. Zdolne dzieci. Rodzice są z nich pewnie dumni. Chciałabym robić takie rzeczy jak oni. :)

Nie mogę patrzeć bo robię się głodna :) Ale lubię ten program oglądać.

Od jutra do wtorku mam wolne. Mój weekend się przesunął w czasie. Jak jest u was?  Co robicie w weekend i czy go macie?

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie-Dzień 5

Dodano 11 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Moje śniadanko- Kasza manna (1.2.3) :)

Obiad – Zupka chińska, jabłko

Kolacji nie jadłam, nie byłam głodna

Dużo herbaty zielonej. Chyba dzisiaj wypiłam 5 kubków

Zapomniałam w poprzednim poście napisać że ta umowa jest podpisywana z Agencją pracy tymczasowej, także jest możliwe, że jest ona na umowę o pracę i o to co znalazłam u cioci Wikipedii :)

„Praca tymczasowa – zgodnie z ustawą o zatrudnianiu pracowników tymczasowych jest to wykonywanie na rzecz danego pracodawcy użytkownika, przez okres nie dłuższy niż czas wskazany w ustawie, zadań:

  • o charakterze sezonowym, okresowym, doraźnym,
  • których terminowe wykonanie przez pracowników zatrudnionych przez pracodawcę użytkownika nie byłoby możliwe,
  • których wykonanie należy do obowiązków nieobecnego pracownika zatrudnionego przez pracodawcę użytkownik

Pracownik tymczasowy zatrudniany jest przez agencję pracy tymczasowej na podstawie umowy o pracę na czas określony lub umowy o pracę na czas wykonania określonej pracy.”

Myślałam że to żart a jednak nie.

Jutro mój J. ma urodziny i idziemy sobie postrzelać :) Obok nas jest strzelnica i za kaskę udostępnią nam boks. Już raz strzelaliśmy i podobało mi się. Trzeba mocno trzymać broń, żeby się nie zsunęła. Pierwszy raz to tak odbiło aż się przestraszyłam.

A wyniki ? Miałam 75 ze 100 a mój J. miał gorsze :) ale druga tura szła mu lepiej. No bo jak to? Baba lepiej strzela od niego ? Nie może być ! :) Miałam 10, 9 , 7, 6 … Nie spodziewałam się że tak dobrze mi pójdzie. Oczywiście druga tura wyszła mi gorzej bo już mi się tak ręce trzęsły. Nie mogłam już unieść tej broni.

Trochę ręcę bolą bo broń jest ciężka. Często trzeba trochę odpocząć. Fajna zabawa. Polecam na odstresowanie się.

A wy Kochane co planujecie ? Wyjeżdżacie czy zostajecie w domu? Idziecie potańczyć? Postrzelać czy jeszcze coś innego? :>

Miłego Weekendu Dziewczynki :*

 

P.S. Oglądam Desperado na Polsacie. Od podstawówki go lubię. Uwielbiam ten film. A raczej głównego aktora w nim grającego ;>

Otagowane: