To już 6 miesięcy

Dodano 5 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Blogu stuknęło 6 miesięcy :))

Z tej okazji postanowiłam zamieścić blog na stronie  
http://www.katalog-blogow.pl/
 teraz czekam na dodanie mojego bloga do tej listy.

Może przyciągnę osoby, które tez zmagają się z zajściem w ciążę i choć trochę, mój blog im pomoże, lub zapoznamy się jakoś wirtualnie :)

Może kogoś zaciekawi.

Jak widać u mnie zrobiło się wiosennie. Skorzystałam z waszej rady i odświeżyłam trochę bloga. Nie jest już taki ponury, brązowy, nijaki…

Jest wiosennie i mój blog jest wiosenny, odmieniony. Gdy patrze na niego od razu mi się humor poprawia i wierze, że wszystko będzie dobrze i jeszcze bardziej nie mogę się doczekać wizyty u doktorka i tych wielgachnych kresek na teście :D

Mam nadzieje, że ten lekarz mi pomoże i nie będzie taki jak ten w Łodzi, bo bym już zwątpiła w lekarzy.

Mam małą nadzieje, że zapisze mi coś, wyślę na badania, czy cokolwiek, bym już miała w środku ten Cudzik . Wiem, że ten proces tak szybko nie zajdzie. Nie mam okresu w ogóle już prawie 2 miesiące. Pewnie trzeba będzie najpierw go przywołać i to może trochę potrwać. Później jakieś badania..

Jestem ciekawa i zniecierpliwiona . Chce już Maj !

Dobrze, że nie dałam tamtemu doktorkowi moich wyników badań, będę miała dla tego lekarza, ale i tak muszę tam pojechać, teraz już na pewno będę chciała odebrać swoją kartę z tamtej przychodni..

 

A dzisiaj patrzyłam na produktywność z wczoraj i mam 31.70 :D Wreszcie. Cel został osiągnięty he he.  

Wiem dlaczego. Może dlatego że stałam. Miałam nie wygodne krzesło. A jak stoję, mam większe pole manewru i więcej rzeczy mogę dosięgnąć stojąc. Będę wstawała zawsze, gdy klienci będą mieli dużo zakupów.

Otagowane:  

Poprawiłam się

Dodano 15 marca 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Patrzyłam w pracy na moją produktywność. Wzrosła. Na początku miałam 14 i rosło. 12 marca zajrzałam do książki i.. Zdziwiłam się. Popatrzyłam jeszcze raz na nazwisko, by się upewnić.. 26/min Super, ucieszyłam się. Od razu pochwaliłam się innym Paniom kasjerkom. Jedna była ze mną na szkoleniu, a druga dłużej pracuje ode mnie. Zdziwiły się i się podzieliłyśmy, co robią, że mają tyle ile mają. Ta co dłużej pracuje ma o 2 artykuły mniej. dzień wcześniej sprawdzała i miała 24. Jestem zadowolona. Walczę o 30 ! A co ! :)

Byli nie dawno, Ci „Państwo” co się kłócili z kasjerką, że za szybko skanuje i się Paniusia zdenerwowała, bo była za „długo” w pracy :)

Już inna kasjerka ich obsługiwała. Nie słyszałam dokładnie, co mówią, ale na zakończenie pracy, kasjerka mówiła do drugiej, że miała paniusię 5 minut (znowu) przed 23 i coś jej było nie tak. Opowiadała i chyba chodziło o to, że Kasjerka zapytała się czy ma kartę seniora. Mąż mógłby mieć. Wyglądał na 60 lat a ta paniusia się oburzyła, że jak to, ona ją pyta o kartę seniora? Ją? Oburzyła się wielce :) Coś słyszałam, jak Paniusia się pytała, co to ta karta.

Mnie się pytali, czy mogą wziąć te pomarańcze, co miałam odstawione na swojej kasie. Powiedziałam, że mogą, tylko musza sobie zważyć. :) Wydaję mi się że to Rosjanie. Tak z krótkiej rozmowy dało się usłyszeć. Warszawiacy Z Rosji :)

Otagowane:  

Uwaga- Gbur

Dodano 9 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Wczoraj, kasuje sobie. Jestem spokojna, aż nagle podchodzi taki gbur i nawet dzień dobry nie odpowiedział. Ok spoko, jestem przyzwyczajona :) Biorę się za skanowanie, on mówi:

Klient- I co ja mam sobie te rzeczy w rękę wziąć, Co Pani!

O ty chamie jeden. Daje mu tą torebkę i uwierzcie mi, pierwszy raz, pokłóciłam się z klientem. Wnerwił mnie doszczętnie. O nie, nie będzie tak- myślę sobie. Nie dam się :)

Ja- Nic Pan nie mówił o reklamówkach to Panu nie dałam

K- To co, kurde, w kieszeń mam sobie je włożyć?

Ja- Zawsze klienci mówią że chcą torebkę.. Nie narzucam na siłę, klienci nie raz mają je ze sobą.

K- No chyba nie mam, nie? To gdzie mam sobie je włożyć, pytam się Pani?

Ja- Nie wiem. Może Pan sobie na głowę to nawet założyć. Nie powiedział Pan to nie dałam i tyle !

Nic się nie odezwał. Dał kasę i poszedł bez do widzenia do żony. Pewnie powiedział żonie, że chamska kasjerka była :) Ale byłam z siebie zadowolona. Nie będzie mi jakiś gbur bez wychowania pouczał.

Wczoraj był dziwny dzień. Miałam co kawałek jakiś obcokrajowców: Arabki, Japończyków, Rosjan, Hiszpanki…. Jakoś się dogadywaliśmy na migi :) Nie mówili po Angielsku. Jakby mówili, to bym się z nimi jakoś dogadała, a tak?

Wiecie jak pokazać, jak jakiś produkt nie ma kodu? Pokazać na innym produkcie kod i że nie ma na tym co potrzeba :D he he

Aktualizacja ! Mam nawet sporą produktywność. :) Nie mam 13 jak widniało w e-mailu, tylko 22 :) a minimum jest 20 u nich. Czyli nie jest źle. Kody pospisane i szybko to szło. Trzeba poprawić na 24 :) Tak sobie postanowiłam.

Jestem teraz u teściów. Wracamy jutro.. Zjadałam 4 kawałki białej (mojej ulubionej (Teściowa wie jak mnie skusić)) czekolady. 2 wafelki, sernik. Obiadu nie liczę, bo i tak by trzeba było zjeść :) Nie jest dobrze, za dużo czekolady :/ Poprawię się :)

Jak spędzacie weekend? Powinnam napisać, spędzaliście, bo już się kończy :)

Otagowane:  

Rozmowa z J./ Mistrz kuchni

Dodano 8 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Leżymy sobie wczoraj w łóżku i rozmawiamy o pracy i rożnych rzeczach, przed zaśnięciem (Udało się pogadać jakimś cudem. Ostatnio się mijamy)

J.- dotyka mojego brzucha i mówi – O masz mniejszy brzuszek

Ja.- Tak? Fajnie.

J. -Schudłaś

Ja- Po to się odchudzam żeby schudnąć. Kiedyś to musiało nadejść :)

J.- Fajnie. Oby tak dalej. Dobranoc

Ja- :) Dobranoc

Jednak coś daje ta moja dieta.

Nie chce mi się jeść, nie zmuszam się.. Nie boli mnie brzuch. Matka Browar ostatnio napisała w komentarzu, że nie dobrze, że tak mało jem, ale więcej nie mogę.. Nie jestem głodna.. Wiem że powinnam jeść 5 małych posiłków dziennie, ale jak jestem w pracy, to udaje mi się zjeść szybko jogurt i wychodzę, a w domu zjem jabłko i zupę albo jabłko lub jajko na twardo i tyle i nie mogę więcej.

Tylko, chyba muszę ograniczyć kawę. Wczoraj wypiłam 2 kawy. Dzisiaj się poprawiłam i wypiłam 2 herbaty z cytryną.

Jak na razie zjadłam jabłko i Makaron z sosem bolońskim (w proszku)

Dzisiaj idę do pracy na 16 i zaraz się biorę za kody. Spisze sobie, najczęściej używane na dwóch kartkach. Z owocami na jednej i  na drugiej warzywa. Myślę, że to pomoże, bo mam małą produktywność. Wydaje mi się, że szybko skanuje, a mam raptem 13 produktów na minutę, a powinnam mieć 20. Wszystko przez te kody nie wyraźne na owocach, stopują mnie. Zdarzają mi się klienci, co mają same owoce i warzywa, albo mają ich dużo i wtedy, nie raz kody są nie wyraźne i nie chcą się zeskanować i mnie denerwuje to, że muszę spisać.

W poprzedniej pracy miałam 23 produkty/min. ale po paru tygodniach.. Miałam kody i sama ważyłam, szybciej szło jak już znałam kody.

Trzeba to poprawić.. Staram się i nawet klienci mówią, żebym zwolniła, bo nie nadążają :) Miło, ale czy tak jest naprawdę.. Jak powiedziałam kasjerce obok, że mam taką małą produktywność, to się zdziwiła bo zauważyła, że szybko skanuje i nie wie dlaczego taki marny wynik.

Umiem już przyjmować bony i się rozliczać. Jestem dumna, że tak szybko się tego nauczyłam.  Że sama umiem się rozliczyć, bez pytania (tylko nie wiem,  który bon mam rozliczyć, bo są podobne, a jednego się nie rozlicza) i nie musiałam pisać na kartce, co po czym nacisnąć.

Oglądam teraz  na TV6 Mistrza Kuchni- Juniorzy. Chciałbym, żeby moje dziecko tez tak umiało gotować.. Jak patrzę na te dzieci, co one robią, i nie znam tych dań, jestem zachwycona. Zdolne dzieci. Rodzice są z nich pewnie dumni. Chciałabym robić takie rzeczy jak oni. :)

Nie mogę patrzeć bo robię się głodna :) Ale lubię ten program oglądać.

Od jutra do wtorku mam wolne. Mój weekend się przesunął w czasie. Jak jest u was?  Co robicie w weekend i czy go macie?

Otagowane: