Nienawidzę śniadań ! ! !

Dodano 28 maja 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Cześć dziewczyny ! :)

Zacznę od tego, że wzięłam się porządnie za odchudzanie. W Poniedziałek chodziłam 4 godziny, wtorek 3 h .. Starałam się w Poniedziałek nie jeść ciastek, które wyciągnęła teściowa. Przyszli goście (jej córka z mężem) i parę ciastek zjadłam. Wczoraj zjadłam ze słodyczy tylko loda i parę chipsów. Nie dużo, bo nie miałam ochoty. Jakoś mnie odrzuca od jedzenia ! :{

Nie wiem, czy to po Glucophage, czy po innych lekach, ale na ulotce Glucophage było napisane, że może mdlić i może nie być ochoty na jedzenie, wstręt czy coś takiego. Kiedyś w Gimnazjum jak byłam, brałam Metformax. (Glucophage, jest jego lepszym odpowiednikiem, podobno. ) i nie wiem czy w tedy, jak brałam ten Metformax, to tak szybko schudłam, czy ot tak po prostu.. W tedy też miałam taką niechęć do jedzenia.
Wczoraj to jakaś maskara. Wmusiłam w siebie 3 kanapki :/ Nie mogłam patrzeć już na nią. Ostatnią jakoś zjadłam, ale … nawet nie chcę o tej kanapce myśleć :( bo mi się źle robi. Wiem, że to nie jest przez ciąże. Wiem o tym na pewno że przez te leki.

Dzisiaj jadłam jedną bułkę pół godziny. Bałam się ją ruszyć, ale powoli ją jadłam. Kanapkę posmarowałam serkiem o smaku szynki. Pokroiłam paprykę i pół twarogu 0 % tłuszczu . 

Nienawidzę śniadań. Straszne uczucie. Już nie myślę o tym, bo czuję się strasznie :(

Na dodatek okresik jeszcze nie przywędrował. Wczoraj wzięłam ciepłą kąpiel (tak pisali w necie :D  ) i się odprężyłam. Podobno ma to przyśpieszyć @

Staram się o niej nie myśleć ale jak, jak ciągle myślę co, jak nie przyjdzie i mi przepadną w tym miesiącu badania i czekać znowu miesiąc. Ale to cholerstwo jest złośliwe. To teraz albo dzisiaj ma przyjść albo w piątek, tak będzie najlepiej. Znając wredotę @, pewnie pojawi się w czwartek. 

Wczoraj wyszłam pospacerować. Jeśli ktoś zna okolice Radomia to napisze, że wyszłam z Plant/Centrum, poszłam na pieszo do E.Lclerc`a na Wierzbickiej :) wracając, jeszcze poszłam do M1 (na Grzecznarowskiego) i z powrotem. Parę km zrobiłam. Nogi mi weszły w… wiecie w co :D i oczywiście słońce takie, że dekolt miałam czerwony i później strasznie swędział.

A co tam u Was Kochane ? :)

Otagowane:  

Po Przeprowadzce

Dodano 26 maja 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Przeprowadzona :) 

Wczoraj wstaliśmy o 6 rano i zaczęliśmy pakowanie resztek i sprzątanie. Potrwało to koło 2-2,5 godzin. Czekanie na szwagra J. koło godziny. Wyniesienie wszystkiego i wkładanie do przyczepy, koło godziny i czekanie na właścicieli- godzina, półtorej.

Przyjechaliśmy do Radomia i znowu rozpakowywanie. Wprowadziliśmy się jednak do teściów na parę miesięcy, zanim nie znajdziemy drugiego mieszkania lub domku. (Wynajmujemy takiemu Panu. Niech sobie mieszka, jak mu dobrze :) ) Straszny bałagan zrobiliśmy, ale pochowaliśmy to gdziekolwiek, żeby aż takiego bałaganu za bardzo nie było widać. Zajęło to parę godzin. Wybieranie potrzebnych rzeczy i ubrań, których będziemy używać, a reszta pochowana. 

Dzwoniłam do Mojego Ginekologa. Jaki on przyjemny jest :) Zapytałam kiedy mam zrobić badania to wytłumaczył, że od 2-4 dnia cyklu. Progesteron jak mam to w drugiej fazie cyklu. Nie mam progesteronu, czyli wszystkie od 2 do 4 d.c. 

Jeszcze mówię, że dziękuje i przepraszam, że zapomniałam, ale taką mam krótką pamięć. To nic, dobrze, że Pani zadzwoniła i podziękował na do widzenia , nie wiem za co, ale jest strasznie miły :)

Wczoraj jak już sobie posprzątaliśmy, przeszliśmy się do M1, żeby kupić coś na dzień matki dla teściowej. Specjalnie 4 km szliśmy na pieszo, odchudzamy się razem z J. :) On w 3 tygodnie schudł 6 kilo. Dużo chodzi po pracy, po półtorej godziny lub dwie. Mniej je. Nie pije piwka :)  Mnie wczoraj zmobilizował, tym jak szybko schudł tyle kg i choć mi się nie chciało chodzić po przeprowadzce to przeszłam się. Trzeba coś działać :) Jutro też pójdę na pieszo do Reala zobaczyć bluzki. (Są fajne. Dziś nie chciało mi się wybierać i przymierzać.. za gorąco :/ ) i na targ się przejdę. 

Mam mobilizację by schudnąć… Dzidziuś ;> 

Wszystkim blogowym mamom (i nie tylko blogowym) Życzę wszystkiego Najlepszego. Buuuziaki :*** .  

Otagowane:  

Mity na temat odchudzania

Dodano 23 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Mity na temat odchudzania

Oto 10 mitów na temat odchudzania 

 

1. MNIEJ JEM, WIĘC CHUDNĘ – MIT
Jeżeli ograniczymy spożywanie posiłków do jednego lub dwóch dziennie, to wcale nie przyniesie nam to wymarzonego efektu odchudzania. Pamiętajmy aby przyjmować 5-6 posiłków dziennie w małych ilościach. Nasz organizm powinien przyzwyczaić się do stałych pór spożywania składników pokarmowych, gdyż pozwoli to na utrzymanie odpowiedniego poziomu glukozy we krwi.

 

2. SZYBCIEJ SCHUDNĘ JEŚLI ZASTOSUJĘ RESTRYKCYJNĄ DIETĘ – MIT
Takie diety zazwyczaj opierają się na spożywaniu małej ilości posiłków, jak również drastycznym obniżeniu podaży kalorii. Działania takie podobne są do głodówki, która zaburza przemianę naszej materii.

 

3. NIE JEM ZIEMNIAKÓW BO TUCZĄ – MIT
Ziemniaki same w sobie nie stanowią większego zagrożenia dla osób z nadwagą, pod warunkiem że jada się je z umiarem oraz bez tłustych i słodkich dodatków. Są dobrym źródłem potasu i witaminy C.

 

4. DZIĘKI GŁODÓWCE POZBĘDĘ SIĘ ZBĘDNYCH KILOGRAMÓW– MIT
Głodówka jest najgorszym sposobem na odchudzanie. Organizm nasz szybko staje się osłabiony i spowalnia przemianę materii.

 

5. REZYGNUJĄC ZE ŚNIADANIA SCHUDNĘ – MIT
Śniadanie to najważniejszy posiłek, który zapewnia nam energię na część dnia. Osoby, które jedzą regularnie śniadania, w mniejszym stopniu tyją. Poza tym, gdy z niego rezygnujemy, na pewno wieczorem nadrobimy niedosyt kaloryczny, pochłaniając duże ilości przekąsek (słodyczy, chipsów).

 

6. JEM OWOCE WIĘC SCHUDNĘ – MIT
Owoce są bogate w węglowodany: fruktozę i glukozę. Spożywanie 2-3 owoców dziennie, zwłaszcza z rana nam nie zaszkodzi. Wybierajmy te, które nie podniosą nam szybko poziomu glukozy jak np. jabłka, grapefruty, pomarańcze, jagody śliwki, porzeczki, poziomki. Pamiętajmy, że są bogatym źródłem przeciwutleniaczy i nie należy całkowicie z nich rezygnować.

 

7. ŚRODKI PRZECZYSZAJĄCE POMOGĄ MI SCHUDNĄĆ – MIT
Środki przeczyszczające przyspieszają pracę jelit oraz zmniejszają w nich wchłanianie wody. Owszem czujemy się po nich lżejsi, ale jest to związane z wydalaniem wody z naszego organizmu. Takimi środkami możemy doprowadzić organizm do odwodnienia i upośledzenia wchłaniania witamin i pierwiastków.

 

8. PRODUKTY Z NAPISEM „LIGHT” NIE TUCZĄ – MIT
Na naszym rynku jest sporo produktów, na których etykiecie widnieje słowo „light” a ich kaloryczność różni się minimalnie od produktu „pełnego”. Tłuszcz np.: zamieniany jest na cukier i odwrotnie, dlatego warto dokładnie czytać skład i kaloryczność produktów, a nie sugerować się wielkim napisem „light”, „slim”, „fit”. Dużo korzystniej będzie wybrać 2 plasterki pełnotłustego sera żółtego i zjeść ze smakiem niż jego odtłuszczony odpowiednik.

 

9. MARGARYNA JEST MNIEJ TŁUCZACA NIŻ MASŁO – MIT
Margaryna i masło zawierają różne rodzaje tłuszczu, ale mają one jednak wysoką wartość kaloryczną. Ponad to masło jest bogatym źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

 

10. PO ALKOHOLU NIE PRZYTYJĘ – MIT
Alkohol jest wysokokaloryczny, więc pity w nadmiarze niestety powoduje tycie. 1g alkoholu ma 7kcal.

 

 No cholera chcę tak wyglądać !!! :) Kilka motywacji do ruszenia tyłka ! :D

 

 

 

 

 

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie – Dzień 104 – Po świętach

Dodano 21 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

To było oczywiste że dieta  w święta runie. Tyle smakołyków na stole i każdy mówi jedz, jedz.. to się je :D Po to są Święta. Nie tylko po to :) Dwa dni się do nich przygotowywałam… drastycznie. Teraz trzeba znowu wziąć się za siebie :)

Nie było jednak tak, jak w każde święta. Nie obżarłam się jak świnka, tylko jadłam wszystkiego po trochu. Jak poczułam, że się najadam, przestawałam jeść. Nie jadłam do momentu, gdy robiło mi się ciężko. Ciast sobie nie żałowałam. Najwięcej  zjadłam sałatki. Po jednym dniu mięso mi się znudziło :)

Teraz jadę Polskim Busem z powrotem do Warszawy, sama :/

Ale za tydzień znów spotkam się z mężem :D

Co do podpisów na „Miłą Panią” pytałyście ile ich jest. Doliczyłam się 32 . Jutro idę do pracy, to pewnie jakieś podpisy jeszcze wyciągnę. To i tak dużo. Jestem zadowolona :)

Nawet nie wiecie, ile było ludzi  w Polskim Busie w sobotę. Cały autokar ! Były wszystkie miejsca zajęte.  Teraz też jest sporo, ale są wolne miejsca. Nie jest tak źle :)

Pozdrawiam Was. Buziaki  :*

Jak tam u Was po Świętach? Wyjeżdżałyście gdzieś ? :)

Otagowane:  

15 powodów, dlaczego Twoja dieta nie działa!

Dodano 9 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

www.fitpassion.pl

1. PRZESADZASZ ZE ZDROWYM JEDZENIEM

Musisz pamiętać, że takie produkty jak orzechy, awokado, oliwa z oliwek i ciemna czekolada są bardzo zdrowe i powinny znaleźć się w codziennej diecie, jednak pamiętać należy, że mają również wysoką wartość energetyczną. Dla przykładu, 100 g orzechów włoskich ma ponad 600 kcal, co oznacza, że jeśli Twoja dieta powinna mieć 1500 kcal przed TV możesz zjeść nawet 40% Twojego zapotrzebowania!

2. NIE JADASZ ŚNIADAŃ

Wstajemy rano i najczęściej mamy czas tylko na szybki prysznic. Dodatkowo myślimy, że pominięcie śniadania jest najlepszym sposobem na ograniczenie liczby kcal w diecie. Jednak czy zdajesz sobie sprawę z tego, że śniadanie obok posiłku potreningowego to najważniejszy posiłek dnia? Ludzie, którzy jadają śniadania regularnie szybciej tracą na wadze, a ich metabolizm nie jest rozregulowany! Koniecznie dołóż je do diety. 

3. NIE KONTROLUJESZ PROPORCJI

Dobrze stworzona dieta powinna mieć odpowiednio dobrane proporcje składników odżywczych. Dla przykładu w Twojej diecie 1700kcal – 15% kcal powinno pochodzić z białka, 35% z tłuszczu, a pozostałe 50% z węglowodanów. 

4. JESZ ZBYT SZYBKO

Nie jedz na stojąco usiądź i patrz na jedzenie, które spożywasz. Staraj się je dokładnie gryźć i się nim delektować. Wyznacz sobie czas na posiłki i przekąski i znajdź chwilę by zjeść w spokoju. 

5. ŚPISZ ZBYT KRÓTKO

Bardzo często wygospodarowanie czasu na trening oznacza u osób zapracowanych skrócenie czasu snu, kosztem ćwiczeń. Musicie jednak wiedzieć, że odpowiednia regeneracja podczas snu jest tak samo ważna jak ćwiczenia i dieta. Nie wysypiając się możesz doprowadzić do rozregulowania gospodarki hormonalnej odpowiadającej za apetyt. Osoby śpiące około 8-9 godzin nie tylko lepiej funkcjonują, ale są także szczuplejsze. 

6. PRZESADZASZ Z ŻYWNOŚCIĄ NISKOTŁUSZCZOWĄ

Nadal wybierasz żywność typu light? Czas przestać. Bardzo często wydaje Nam się, że można się nią bezkarnie opychać i jeść bez umiaru, podczas gdy zamiast tłuszczu (niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu) gratis otrzymujemy więcej sodu, węglowodanów i dodatków chemicznych. Smak takich potraw jest zubożony i nie wnoszą one wcale mniejszej ilości energii do diety niż produkty „pełne”.

7. NIE JADASZ WYSTARCZAJĄCEJ ILOŚCI WARZYW

Każdy powinien kierować się zasadą jedzenia porcji warzyw (ok. 200 – 400g) do przynajmniej 3 głównych posiłków. Oprócz witamin i minerałów dostarczają one dużej ilości błonnika, który sprawia, że jesteśmy pełne i nie odczuwamy tak szybko głodu. Dodatkowo reguluje perystaltykę jelit, a nawet zmniejsza ryzyko nowotworów jelita grubego. 

8. NADAL PIJASZ SŁODKIE NAPOJE I SOKI OWOCOWE

Pamiętaj, że one również dostarczają sporo kcal. Dla przykładu 1l soku pomarańczowego dostarczy Ci gratis prawie 500kcal. Jeśli jest to sok z kartonu nie macie, co się spodziewać dużej ilości witamin, ponieważ musiał być pasteryzowany. Chcesz pić soki? Wybieraj tylko te naturalnie wyciśnięte z sokowirówki.

9. TWOJA DRUGA POŁÓWKA NIE TRZYMA DIETY

Może wydaje Ci się to śmieszne, ale zastanów się jak często podjadasz jedzonko, które nie jest dla Ciebie przeznaczone. Jeśli tak jest starajcie się sobie pomagać i wspierać się, tak żeby niezdrowe jedzenie Cię nie kusiło. Oczywiście najlepszym wyjściem, jest zdrowe odżywianie obojga z Was. 

10. GOTOWE SOSY I DIPY

Nie lubisz jeść na sucho? Chyba nikt nie lubi, jednak bardzo często, gdy nie masz czasu na przygotowanie sosu/dipu sięgasz po gotowe rozwiązanie ze sklepu. Nie jest to dobry pomysł, ponieważ taki sos może podwoić wartość energetyczną Twojej niby dietetycznej sałatki. Pomysły na zdrowe dipy znajdziesz w dziale odżywanie. 
www.odchudzaniebezkitow.pl/47,2/Odzywianie/Artykuly/POMYSLY-NA-4-ZDROWE-DIPY,114.html

11. NIE STRESUJ SIĘ

Wolny czas staraj się wykorzystywać aktywnie. Stres nie działa korzystnie na Twoją wagę i zdrowie. Znajdź taka forme spędzania wolnego czasu, która rozładuje w Tobie złe emocje i pozwoli Ci się maksymalnie zrelaksować. 

12. CZĘSTE JEDZENIE W RESTAURACJACH

Twoja praca wymaga częstych spotkań z klientami i jedzenia poza domem? Można temu zapobiec wybierając: sałatki z małą ilością oliwy z oliwek, mięso oraz ryby z dodatkiem samych warzyw. Pamiętajmy, że jedzenie na zewnątrz = wiele ukrytych kcal. 

13. ĆWICZYSZ Z PUSTYM ŻOŁĄDKIEM…

myśląc, że stracisz tłuszcz, jeśli jednak nie zabezpieczysz czymś mięśni to właśnie je będziesz spalała. Czym mniejsza masa mięśniowa tym mniej kcal będziesz spalała. Czym więcej masz mięśni tym więcej kalorii tracisz! Zjedz przed porannym bieganiem choćby banana i nie zapomnij o posiłku po treningu! Jeśli chcesz spalić więcej kalorii przed treningiem spożyj 1-2 kapsułki Therm Line. 

14. ROBISZ TYLKO TRENINGI AEROBOWE

To błąd, ponieważ tracisz przysłowiową wisienkę na torcie. Treningi siłowe wzmacniają Twoje stawy zapobiegając kontuzjom, budują tkankę mięśniową oraz przyśpieszają metabolizm lepiej od ćwiczeń cardio. 

15. NIE JESZ WYSTARCZAJĄCO DUŻO

Ten problem zostawiliśmy na koniec. To chyba jeden z najczęściej spotykanych problemów osób odchudzających się, które do tego stopnia spowolniły swój metabolizm, że nie chudną nawet na dietach 1000kcal. Nie ma innego wyjścia jak stopniowe zwiększanie kaloryczności diety i jej odpowiednie zbilansowanie. Nie ma czego się bać, trzeba zaufać dietetykowi, który wie co robi!


http://www.odchudzaniebezkitow.pl/

 

W takim razie ja nigdy nie schudnę.

Jem zbyt szybko.

Piję słodkie napoje.

Moja druga połówka nie trzyma diety :)  

Używam gotowych sosów

Moja praca jest stresująca czasami i nie jem wystarczająco dużo :P

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie dzień 77 – Kryzys

Dodano 25 marca 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Mija 77 dzień mojego odchudzania. Raz było dobrze, raz źle. Źle było w weekend. Był szanowny małżonek, nie powinnam narzekać, ale jak on jest, to jem tłuste rzeczy. Zrobił jajecznicę z cebulka i mortadelą, pokroił i zjadłam, na obiad kopiliśmy pyzy i pokroił do tego cebulkę i tez tą mortadelke i znowu tłuste. Miło, że zrobił śniadanie prawie do łóżka, ale to wszystko za tłuste. Następnym razem powiem, że nie jem. :) A kryzys, bo znowu przytyłam 3 kilo :( może i od tego śniadanka z obiadem, nie wiem, staram się mniej jeść, ale ostatnio za dużo sobie pozwalałam.

Postanowiłam zatem, że po pracy, gdy będę miała 10 minut do przyjazdu autobusu, nie będę czekała na niego tylko przejdę się przystanek dalej. Kawałek jest, 10 minut piechotą. Raz idę, raz biegnę truchtem, trochę biegnę, trochę chodzę i tak jest w porządku. Trzeba robić coś więcej niż jeździć na rowerku w domu. Nie będę biegać przy lesie, bo się wstydzę mojego brzuchola :) a po ciemku jeden przystanek przebiec, potruchtać sobie mogę. Tak będę robiła zawsze, gdy będę miała te 10 minut czasu. Nie będę stać 10 minut. W niedzielę się nacięłam i czekałam 12 minut, bo myślałam, że jeszcze autobusu nie było, ale niestety był i czekałam i już się nie opłacało iść. Mogłam się przebiec, akurat nie padało, ale było chłodno, a ja w samej bluzce i bluzie, to bym się chociaż rozgrzała, no nic, przebolałam. Mama mnie pochwaliła, że tak robię :) Powiedziała, że mam geny po niej i będę chudła i grubła jak ona za młodu :/ może na starość schudnę.. to mnie pocieszyła.. jak zawsze  :D

Teraz wchodzę co chwilę na wagę, jak coś zjem i patrzę czy jakiś gram mi doszedł, wchodzę na 15 minut na rowerek i jeżdżę sobie. Pilnuje teraz wagi. Zobaczymy jak długo.. Trochę to głupie tak wchodzić co kawałek, ale mam kontrolę i wiem ile tyje po jedzeniu :D

Wczoraj ćwiczyłam na rowerku prawie 2 godziny. D*** mi zdrętwiała i prawie jej nie czułam :D Spaliłam 500 kcal. Dobre i to. Jednocześnie czytałam wasze blogi.. Miałam trochę zaległości..

Miłego dnia :*

Otagowane:  

Cóż mam powiedzieć. Mniej jem . Nie potrzebuje dużo zjeść. Teraz jak poszłam, do nowej pracy, jem jeszcze mniej i nie czuje głodu. Rano jem jabłko, potem zupę albo i nie. Po południu idę do pracy, a na przerwie jem jogurt. Na nic więcej nie starcza czasu :) Nawet lepiej, nie mam czasu kupić batonika, który mnie prosi, że chce iść do mnie :)

 

Polecam głosowanie na blogi, biorące udział W Blog Roku 2013. Polecam 4 blogi, które lubię czytać i chyba się nie pogniewają, że pisze tu o 4 blogach a nie jednym konkretnym.. Lubię czytać te blogi i trzymam kciuki za każde z nich.

Można wysłać sms`a , tylko raz na konkretnego bloga. Koszt sms`a 1,23 zl.

Głosowanie trwa jeszcze do 6 lutego do godziny 12:00. Także jeśli ktoś chcę polecam te blogi :

1. http://www.dwaitrzy.blogspot.com/

2. http://bedemamaa.blogspot.com/

3. http://alinadobrawa.blogspot.com/

4. http://rodzinkazinnegoswiata.blogspot.com/

 

Dzisiaj mam do pracy na 17, także mogę się pobyczyć trochę :) Mam dzisiaj do 21.30 . 4,5 godziny to trochę za mało ale nic się nie dzieje. Później poproszę o więcej godzin. Jutro wolne i też się bycze.. Za dużo tego luzu.

A wy jak pracujecie ? :)

Pozdrawiam. Buźka  :*

Otagowane:  

Projekt:Odchudzanie-Dzień 15 + Wygonić Zimę!

Dodano 21 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Inni przywołują ja wyganiam. Kto ze mną ? :)

Nie rozumiem nie których, co przywołują tą zimę. Nad czym się zachwycać?

Zimno, ślisko, wszędzie wypadki, nie można wyhamować, nawet jak się jedzie 30 na godzinę

Nie jest trudno przy takiej pogodzie o wypadek.

Niech sobie ktoś jedzie, jak chce zimno i śnieg na Syberię, do Zakopanego albo jakiegoś innego Państwa/Miasta i będą zadowoleni !

Była ładna pogoda, ciepło, nikt się nie przewracał, nie ślizgał.

Mój coś wczoraj robił przy samochodzie, zrobił krok do tyłu, by coś sprawdzić i bęc :) leży. Dzisiaj teść się przewrócił. No tak nie można żyć.

Ja chciałam pójść wypożyczyć jakieś książki w bibliotece, ale sama nie pójdę. Ledwo wczoraj chodziłam z J. za rękę. On też ma coś do roboty.

Mam dwie nowe kupione książki i mi na razie wystarczą. Znowu mam katar i nic mi się nie chcę. Precz z Zimą !!!

Także wypędzam Zimę. Kto jest ze mną, ten piszcie w komentarzach: Zimo, nikt cię tu nie chce, spadaj ! :) he he

A co mogę napisać o moim projekcie? 4 dzień jestem u teściów i mam dosyć i cieszę się że wyjadę. :)

Ale nie dlatego że są niedobrzy, źli, nie lubią mnie itd. Bo jest zupełnie odwrotnie. Ja ich lubię. Tylko chodzi o to że głupio mi odmówić jak robią obiad. Oczywiście mogę odmówić jak na talerzu są słodycze, paluszki.

Ale ja mam słabą silną wolę i jak coś jest na stole to to kusi i nie umiem się oprzeć. Dzisiaj wyjeżdżamy, Nie mamy słodyczy w domu także nie będzie kusić.

Jedziemy Polskim Busem. Dobrze bo tak ślisko. Bałabym się, a Polski Bus jest tani i komfortowy.

Wy lubicie zimę, czy nie przepadacie za nią ?

 

A i od tygodnia biorę kwas foliowy Folik. Z przerwaniem tabletek Anty się wstrzymam. Niech Ginekolog zadecyduje.

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie-Dzień 5

Dodano 11 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Moje śniadanko- Kasza manna (1.2.3) :)

Obiad – Zupka chińska, jabłko

Kolacji nie jadłam, nie byłam głodna

Dużo herbaty zielonej. Chyba dzisiaj wypiłam 5 kubków

Zapomniałam w poprzednim poście napisać że ta umowa jest podpisywana z Agencją pracy tymczasowej, także jest możliwe, że jest ona na umowę o pracę i o to co znalazłam u cioci Wikipedii :)

„Praca tymczasowa – zgodnie z ustawą o zatrudnianiu pracowników tymczasowych jest to wykonywanie na rzecz danego pracodawcy użytkownika, przez okres nie dłuższy niż czas wskazany w ustawie, zadań:

  • o charakterze sezonowym, okresowym, doraźnym,
  • których terminowe wykonanie przez pracowników zatrudnionych przez pracodawcę użytkownika nie byłoby możliwe,
  • których wykonanie należy do obowiązków nieobecnego pracownika zatrudnionego przez pracodawcę użytkownik

Pracownik tymczasowy zatrudniany jest przez agencję pracy tymczasowej na podstawie umowy o pracę na czas określony lub umowy o pracę na czas wykonania określonej pracy.”

Myślałam że to żart a jednak nie.

Jutro mój J. ma urodziny i idziemy sobie postrzelać :) Obok nas jest strzelnica i za kaskę udostępnią nam boks. Już raz strzelaliśmy i podobało mi się. Trzeba mocno trzymać broń, żeby się nie zsunęła. Pierwszy raz to tak odbiło aż się przestraszyłam.

A wyniki ? Miałam 75 ze 100 a mój J. miał gorsze :) ale druga tura szła mu lepiej. No bo jak to? Baba lepiej strzela od niego ? Nie może być ! :) Miałam 10, 9 , 7, 6 … Nie spodziewałam się że tak dobrze mi pójdzie. Oczywiście druga tura wyszła mi gorzej bo już mi się tak ręce trzęsły. Nie mogłam już unieść tej broni.

Trochę ręcę bolą bo broń jest ciężka. Często trzeba trochę odpocząć. Fajna zabawa. Polecam na odstresowanie się.

A wy Kochane co planujecie ? Wyjeżdżacie czy zostajecie w domu? Idziecie potańczyć? Postrzelać czy jeszcze coś innego? :>

Miłego Weekendu Dziewczynki :*

 

P.S. Oglądam Desperado na Polsacie. Od podstawówki go lubię. Uwielbiam ten film. A raczej głównego aktora w nim grającego ;>

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie-Dzień 4. Moja waga oszalała

Dodano 10 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Tak, oszalała. Nie mówię to tylko dlatego, że za dużo pokazuję i jak nie raz sie mówi jak się nie wierzy ile się warzy :)

Ważyłam się wczoraj rano i nic waga nie ruszyła. Dzisiaj rano przed wyjściem się zważyłam i 1 gram mniej. ok niech będzię :/

Zważyłam się później.. i aż mi się włosy zjeżyły 3 kg więcej. Jak ? Ja się pytam  o_O

Wyjęłam baterie i znowu włożyłam. Kilo mniej. Weszłam jeszcze raz 2 kilo więcej. Już sama nie wiem ile ważę.

 

Wczoraj byłam na rozmowie w sprawie pracy. Nie mogę w to uwierzyć jak powiedziała szczegóły umowy.

Wiedziałyście że istnieje umowa o pracę podpisywana co tydzień? I podobno liczy się urlop. Nasz premier to załatwił :o

Nigdy się nie jest pewnym czy przedłużą umowę..  Poza tym praca jest na 3/4 etatu, 6 godzin dziennie.

Nie opłaca się.

Do pracy bym jechała godzinę. Lepsze to niż 2 godziny :)

Jak zadzwonią to przyjdę jak nie nie będę żałować. Szukam i tak pracy. Dzisiaj parę Cv porozdawałam. Zobaczymy.

 

Co dziś zjadłam:

Śniadanie: Jogurt, herbata zielona

Obiad: Nie chciało mi się nic. wypiłam 2 zielone herbaty, kawę, zjadłam jabłko

Kolacja: 2 Marchewki, sałatkę z pomidorów i ogórków , płatek ryżowy, herbata zwykła z cytryną

Kusiło mnie by kupić Czekoladę. Dałam radę. Nie kupiłam :)

Coś czuję że na tej diecie cusik schudnę ;) Chociaż trochę. Na pewno muszę 20 kilo

Tyle się nachodziłam dzisiaj, że już skakańce łamańce nie będę wyczyniać :D Nie mam już siły

Miłych snów Wam Kochane życzę i ciesze się że jesteście ze mną ;*

Otagowane:  

3 dzień odchudzania
Idzie dobrze tylko… Wczoraj zjadłam parę chrupków serowych :/
M. kupił żeby pochrupać i powiedział że ćwiczy moją silną wolę
O ty cholero- pomyslałam. Zrobiłam awanture. A on się śmiał :o
Jak wyszedł na chwilę to zjadłam trochę chrupków. Mało zjadłam to parę nie zaszkodzi :D (akurat)
Mam słabą silną wolę. Już więcej nie będę. :)


Co dzisiaj zjadłam :
Śniadanie: 2 płatki ryzowe z ogórkiem i pomidorem, kefir, potem ugotowałam warzywa i zjadłam
Obiad: Zupa, jabłko
Kolacja: marchewka gotowana, płatek ryżowy


Tańczyłam przed telewizorem. Myślę że to coś da. Przy tańcu spala się 500 kcal w godzinę (piszą taniec w dyskotece. Tańczę na pewno żwawiej ) :)

Skacze. Zmęczyłam się bardziej niż jak ćwiczyłam na siłowni.
Pojeżdziłam na rowerku stacjonarnym (dałam radę pół godziny, więcej nie mogłam, bolał mnie tyłek)

To co ma jeszcze mało kalori i jakie ma właściwości ?

 

 

1. Brokuły 37 kcal (100g) – kapusta szparagowa – odmiana kapusty warzywnej.
Jes To roślina jednoroczna należąca do rodziny kapustowatych. Prawdopodobnie pochodzi z Cypru. 
Był powszechnie uprawiany w starożytnej Grecji i Rzymie.
Brokuły zawierają szczególnie duże ilości związków o nazwie glukozynolany, z których w organizmie powstają 
bardzo korzystne dla zdrowia substancje – sulforafan i erucyna. 
Badania wskazują, że mogą one m.in. zmniejszać ryzyko nowotworów złośliwych, np. raka piersi, prostaty, płuca czy jelita grubego. 
Sulforafan szczególnie skutecznie wspomaga usuwanie z organizmu związków rakotwórczych, 
a także aktywuje geny odpowiedzialne za hamowanie rozwoju nowotworów.
Aby sulforafan i erucyna powstały, potrzebny jest jednak enzym o nazwie myrozynaza,
który występuje w dużych ilościach w brokułach surowych bądź krótko duszonych lub gotowanych. 
Natomiast brakuje go w suplementach.
Enzym ten ulega również rozkładowi podczas intensywnego gotowania. 
„Gdy rozgotowujemy brokuły na papkę, ich wartości zdrowotne maleją” – tłumaczy prof. Ho. 
Dlatego ważne jest, by gotować je przez ok. 2-3 minuty.

 

2. Cebula 37 kcal (100g) – Cebula zwyczajna, cebula jadalna, 

czosnek cebula – gatunek rośliny należący do rodziny czosnkowatych.
Pochodzi z Azji Środkowej, obecnie nie rośnie dziko, występuje tylko w uprawie.
Cebula to niezwykle bogate źródło witamin, mikro- i makroelementów.
Zawiera ona takie składniki mineralne, jak fosfor, siarka, cynk, krzem.
Dzięki temu warzywo to podnosi odporność organizmu na różne infekcje i choroby,
poprawia trawienie i działa przeciw zaparciom, obniża cholesterol i poziom cukru
oraz przeciwdziała tworzeniu się zakrzepów.
Cebula odznacza się właściwościami moczopędnymi, bakteriobójczymi oraz pobudzającymi perystaltykę jelit.
Amerykańscy naukowcy dowiedli, że duże dawki tej rośliny mogą skutecznie zmniejszać poziom cukru u diabetyków.
To jednak nie jedyne zastosowanie białej dymki.
Cebulę można z powodzeniem wykorzystywać także w leczeniu infekcji dróg oddechowych
oraz w zaburzeniach oddawania moczu.

 

3. Cytryna 46 kcal (100g)- Jest świetnym rozwiązaniem dla osób borykających się z nudnościami,
zgagą, problemami trawiennymi a nawet pasożytami jelitowymi.
Wystarczy wycisnąć sok do szklani z ciepłą wodą, a następnie wypić.
Taki napój pomaga ograniczyć objawy niestrawności, pomaga także w regularnych wypróżnieniach.
Dodatkowa korzyść to zwiększenie produkcji żółci, co sprzyja poprawie procesów trawiennych.
Cytryna, z uwagi na dużą zawartość wapnia, może sprzyjać budowie mocnych kości.
Pomaga również w prawidłowym rozwoju układu nerwowego u płodu w okresie ciąży.
Powstaje pytanie, ile cytryny należy spożywać?
Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi,
jeden owoc dziennie dla osoby dorosłej z pewnością będzie wystarczający by czerpać z jej prozdrowotnych walorów.
Pamiętajcie, możecie rozpuścić ja w wodzie z miodem, dodać do herbaty,
zimnego soku, lub zwyczajnie skropić nią sałatkę.

 

4. Kalarior 31 kcal (100g) – Kalafior – odmiana kapusty warzywnej.
Jest to roślina jednoroczna należąca do rodziny kapustowatych.
Jest najprawdopodobniej mutantem kapusty głowiastej lub brokułu.
Znany jest wyłącznie z uprawy, nie występuje na stanowiskach naturalnych.
Kalafior jest niezwykle smacznym, dietetycznym warzywem,
w którym znajdziemy witaminy: A, B1, B2, B3, B5, B6, B9, C, E, K,
składniki mineralne: potas, magnez, sód, żelazo, mangan, wapń, fosfor, cynk, miedź, fluor, jod, chlor.
Zawiera również białko, węglowodany, błonnik, karoteny, kwas nikotynowy, kwas pantotenowy, kwas foliowy.
Kalafior jest niskokaloryczny 100 g to tylko 25 kcal,
a do tego wszystkiego jest warzywem nie wywołującym żadnych alergii.
Najwięcej odżywczych składników zawiera kalafior surowy, jednak kalafiory możemy również blanszować,
gotować na wodzie i parze, zapiekać, smażyć na głębokim oleju, marynować, konserwować.

 

5. Kawa bez cukru 2 kcal (100g)- Smakosze kawy o wiele rzadziej zapadają na choroby wątroby.
U osób, które już mają wątrobowe przypadłości jak żółtaczka, minimum trzy filiżanki kawy dziennie,
hamują rozwój tych dolegliwości o 53 proc.
Kawa pozytywnie wpływa na układ nerwowy człowieka.
Zapobiega chorobie Alzheimera i powstawaniu niektórych nowotworów w układzie nerwowym.

 

6. Kiszone ogórki 12 kcal (100g) – Kiszenie i mrożenie są sposobami obróbki konserwującej żywność,
dzięki którym zostaje zachowana największa ilość witamin
i składników mineralnych pierwotnie zawartych w warzywach
(chodzi głównie o witaminę C i prowitaminę A- nieodporne na ogrzewanie).
Spora zawartość witaminy C pozwala uzyskać zwiększenie odporności na infekcje.
Warto również mieć na uwadze, że w kiszone ogórki nie zawierają askorbinazy, wpływającej niszcząco na witaminę C.
Natomiast witaminy z grupy B (B2, B3, B6, B12, PP),
których ilość zwiększa się podczas kiszenia poprawiają pracę układu nerwowego oraz koncentrację.
Przyspieszają również przemianę materii, wspomagając trawienie białek, węglowodanów czy tłuszczów.
Popularne kiszonki zawierają również witaminę E oraz K,
a także składniki mineralne m.in. potas usprawniający gospodarkę wodną,
a także wapń, magnez, żelazo, cynk czy fosfor. Dzięki zawartości wymienionych składników odżywczych,
podczas spożywania omawianych produktów poprawie ulega również stan naszej skóry, włosów czy paznokci.

Źródło: fitness.wp.pl, wikipedia.

Otagowane:  

Dbanie o figurę kojarzy się raczej z niesmacznymi pokarmami i odmawianiem sobie przyjemności.

Czy można schudnąć jedząc smacznie i zdrowo (i wcale nie mało) ? Tak. Ważne jest jednak : błonnik i białko. Chciałabym poruszyć dzisiaj temat produktów które utrzymują uczucie sytości

 

Pieczone ziemniaki

Ziemniak jest niesprawiedliwie demonizowany jako warzywo tuczące i nie nadające się dla osób dbających o sylwetkę. Tymczasem jest silnym pogromcą głodu i jedzony racjonalnie nie zrobi krzywdy naszej figurze, pomimo podkreślanej przez jego przeciwników, wysokiej zawartości węglowodanów. Rzeczywiście, ziemniaki w ok. 90 proc. składają się z węglowodanów, ale tylko w ok. 1 proc. z tłuszczu. Jeśli więc nie będziemy przesadzać z ilością i zjemy je w ciągu dnia, a nie wieczorem, ziemniaki nie zrobią nam krzywdy. Oczywiście pod warunkiem, że upieczemy je tylko z dodatkiem ziół, bez soli, masła, śmietany, zawiesistych sosów i innych kalorycznych ulepszaczy. Średniej wielkości pieczony ziemniak ma ok 120 kcal, lepsze są te ze skórką, ponieważ zawierają więcej błonnika. Ziemniaki to także źródło minerałów, m.in. magnezu, żelaza, fosforu, wapnia, sodu i potasu oraz witamin, m.in. C i B6. 

Zupa z fasolki szparagowej


Zupy zawierają wiele wody, co oznacza, że wypełniają żołądek i dają uczucie sytości, a przy tym mają niewiele kalorii. Oczywiście pod warunkiem, że nie doprawi się ich śmietaną. Fasolka szparagowa natomiast to jedno z najzdrowszych warzyw świata. Jest nie tylko niskokaloryczna (w 100 gramach ma ok 30 kcal), ale także pełna długo trawionego białka (ok. 22 proc.). Więcej białka roślinnego ma tylko soja (45 proc.) i groch (25 proc.). Dostarcza także wielu witamin (A, C, K, witaminy z grupy B) i minerałów (potas, magnez, żelazo). Jest również bogatym źródłem błonnika, w 100 gramach ma go ok. 3 g. To wszystko sprawia, że talerz zupy fasolowej wypełnia żołądek, białko jest długo trawione, a zawarty w fasolce błonnik pęcznieje opóźniając moment, kiedy znów będzie nam się chciało jeść. Osoby, które nie lubią zup, powinny spożywać fasolkę szparagową w innej postaci, np. w sałatkach albo jako dodatek do drugiego dania.

Jajka


Badacze z uniwersytetu w Saint Louis odkryli, że osoby, które zjadały na śniadanie jajka, w ciągu dnia spożywały o 330 kcal mniej niż te, które spożywały bajgla. Jajka są jednym z nielicznych produktów, które zawierają tzw. białko wzorcowe. Składa się ono z wszystkich niezbędnych nam aminokwasów, których organizm nie jest w stanie wyprodukować sam. Po ich strawieniu (a białko trawione jest dłużej niż np. węglowodany, co pozwala na dłużej zaspokoić głód), aminokwasy te uwalniają w jelitach hormony, które hamują apetyt. Same jajka nie są kaloryczne, jedno ma ok. 75 kcal. Skąd więc tak częsty strach przed ich jedzeniem? Ze względu na znajdujący się w żółtkach cholesterol. Lekarze zalecają, by tygodniowo nie spożywać ich więcej niż 4. Nie warto jednak wyrzucać żółtka, bo to w nim znajduje się najlepiej przyswajalne białko. Zamiast tego można ugotowane na twardo jajko zjeść np. sałatką ze szpinaku. Liście szpinaku mają niewiele kalorii (szklanka tylko 7 kcal), a wzbogacą przekąskę w błonnik.

Jogurt grecki


Białko zawarte w niskotłuszczowych produktach mlecznych zwiększa poczucie sytości, zmniejsza odczuwanie głodu i utrzymuje stały poziom cukru we krwi, który powoduje, że nie mamy ochoty na słodkie przekąski. Na uniwersytecie w Tennessee, w badaniach pod kierownictwem prof. Michaela Zemela udowodniono, że osoby spożywające jogurt dwa razy dziennie, miały większy ubytek masy tłuszczowej niż te, które w ogóle nie uwzględniały go w swojej diecie. Jogurt grecki ma dwa razy więcej białka i mniej cukru niż jogurt zwykły (należy wybierać takie, które cukru mają jak najmniej). Jeśli chcesz jeszcze bardziej oddalić od siebie widmo burczącego z głodu brzucha, do jogurtu greckiego dodaj maliny (pół szklanki ma 4 g błonnika) lub płatki owsiane (ok 9 g błonnika w 3/4 szklanki).

Jabłka


Jako jedne z niewielu owoców zawierają pektyny, które spowalniają trawienie i długo utrzymują uczucie sytości. Najlepsze są jabłka prosto z sadu, niepryskane, koniecznie jedzone ze skórką, bo to w niej znajduje się najwięcej cennego błonnika. Zdecydowanie lepiej jest zjeść cały owoc, niż wypić wyciśnięty z niego sok. Przede wszystkim jedzenie trwa dłużej, co gwarantuje, że do mózgu dotrze informacja o odczuwanej sytości. Natomiast wypicie soku nie dość, że trwa krócej (nawet po wypiciu całej szklanki nasz mózg może wciąż dawać nam sygnał, że jest głodny), to przygotowuje się go z samego miąższu, skórkę traktując jako odpadek. A już soki dosładzane, nawet jeśli jest to tylko niewielka ilość cukru, niwelują cały wysiłek odchudzania, bo nie dość, że dostarczamy dodatkowych kalorii, to jeszcze poziom cukru we krwi najpierw gwałtownie rośnie, a potem spada, co powoduje, że natychmiast mamy ochotę na coś słodkiego.

Popcorn


Najlepszy jest ten przygotowany w domu, bez oleju. W jednej małej porcji ma tylko ok. 30 kcal i całkiem sporo błonnika (ok. 1,2 g). Poza tym wypełnia go powietrze, jest więc lekki, przez co nawet wielka miska popcornu nie zawiera go aż tak dużo, jak się wydaje. Zjedzenie sporej porcji prażonej kukurydzy sprawia, że czujemy się nasyceni, pomimo, że nie zjedliśmy setek kalorii, a dzięki błonnikowi długo czujemy się pełni bez potrzeby spożywania kolejnego posiłku. Jeśli kiedykolwiek staniesz przed wyborem: miska chipsów albo miska popcornu, pomyśl o swoim zdrowiu i figurze i bez wahania weź tę z popcornem. Jeśli natomiast zależy ci na schudnięciu i lubisz ostre przyprawy, posyp swoją porcję prażonej kukurydzy połową łyżeczki czerwonego pieprzu. Skąd ten pomysł? Z uniwersytetu Purdue w amerykańskim stanie Indiana . Tamtejsi naukowcy udowodnili, że osoby, które do posiłku dodają pół łyżeczki przypraw, czują się mniej głodni.

Figi


Mają co prawda dużo cukru, ale także wiele błonnika. Suszone figi są jego najlepszym źródłem spośród wszystkich suszonych owoców. Poza tym zawierają wapń, potas, magnez oraz witaminę C, kwas foliowy, witaminy z grupy B i karoten. Pobudzają pracę jelit i regulują ich oczyszczanie. Są także skutecznym lekarstwem na zaparcia. Figi, ze względu na swój słodki miąższ, mogą być idealnym deserem, o wiele zdrowszym niż wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka. Wysoka zawartość błonnika sprawia (w 100 g świeżych fig jest go 2,9 g, a w suszonych – 12,9 g), że dają długo utrzymujące się uczucie sytości. Rada dla osób, które chcą zwiększyć ich właściwości odchudzające: połowę porcji owoców zastąp jakimś źródłem długo trawionego białka, np. w kozim serem albo orzechami.

Owsianka


Ziarna owsa są najbogatszym źródłem białka wśród wszystkich zbóż. Posiadają także najlepszy zestaw aminokwasów, które w połączeniu ze składnikami produktów mlecznych, są nieocenionym źródłem niezbędnych witamin dla układu nerwowego. W owsie znajdziemy także najwięcej spośród wszystkich zbóż błonnika rozpuszczalnego, tzw. beta-glukanu. Zatrzymuje się on w przewodzie pokarmowym, pęcznieje i na długo zapewnia uczucie całkowitej sytości. Owsianka jest więc zdrowa, niskokaloryczna i ma niski indeks glikemiczny. To idealny posiłek dla osób aktywnych oraz dbających o linię. Warto ją jeść na śniadanie (przygotowaną z wodą lub odtłuszczonym mlekiem) albo jako przekąskę w ciągu dnia. Warunek – należy unikać owsianek sztucznie wzbogaconych smakowo i zapachowo. Zamiast tego lepiej samemu dodać do niej ulubione owoce lub orzechy.

Komosa ryżowa


Znana również jako quinoa. Pochodzi z Ameryki Południowej i po latach zapomnienia znów wróciła do wielu kuchni. I słusznie, bo jest jednym z najlepszych źródeł białka (14-18 proc.), nie zawiera glutenu, ma mało kalorii i sporo błonnika (ok. 7 proc.). Na talerzach z powodzeniem zastępuje ziemniaki, makaron, ryż i kaszę. Jest bardzo prosta w przyrządzaniu, wystarczy gotować ją przez kilka minut. Ziarna komosy ryżowej dostarczają nam więcej cynku niż inne zboża. Są także bogate w potas, magnez, żelazo, miedź, mangan, witaminy z grupy B oraz witaminę E. Mają również wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli takie, z produkcją których organizm sobie nie radzi i muszą być mu dostarczane.

Koktajle


Podczas gdy większość napojów nie zaspokaja głodu na długo, koktajle przygotowywane w blenderze, dzięki zawartości cząsteczek powierza, są bardzo smacznym wyjątkiem od reguły. Naukowcy z uniwersytetu stanowego w Pensylwanii udowodnili, że pijące je osoby szybciej zaspokajały głód i zjadały mniej podczas następnego posiłku. Ważne jednak, by taki koktajl przygotować z odtłuszczonego mleka lub jogurtu, kilku kostek lodu i ulubionych owoców, np. jagód (przyspieszają przemianę materii) czy żurawiny (zawiera dużo błonnika). Słodzenie, dodawanie soków owocowych, aromatyzowanych syropów i innych kalorycznych składników jest surowo zakazane. W efekcie dostaniemy smaczny koktajl o niskiej wartości kalorycznej, z mnóstwem składników odżywczych, witamin, soli mineralnych oraz oczywiście błonnika, dzięki któremu na kilka godzin zapomnimy o nieprzyjemnym uczuciu głodu.

Zjadłam jabłko i naprawdę się najadłam, potem kefir i pije dużo wody i herbaty zielonej.

Tańczę jak głupia przed telewizorem skacze jak kangur :) Ciekawe czy to naprawdę pomaga.

Coś tam jednak próbuje działać. Nie boli mnie już tak brzuch. Może to jednak przez picie.

Ważyć się na razie nie chcę. Boję się wejść.

„Organizm potrzebuje energii z pożywienia, czyli każdego dnia musisz mu dostarczać określoną ilość kalorii. Energia ta zostanie zużyta na wiele funkcji życiowych jak oddychanie, bicie serca, praca mięśni i mózgu, wytwarzanie i utrzymanie ciepłoty ciała, itd. Idealną sytuacją jest gdy dostarczysz tyle kalorii ile jesteś w stanie zużyć. Nadmiar energii organizm odkłada „na później” w postaci zapasów tkanki tłuszczowej. Natomiast jeśli organizmowi brakuje tej energii to pobiera ją z wcześniej zgromadzonych zapasów tłuszczu”.

To znaczy że niestety tak szybko nie schudniemy. Organizm jest cwany i pobiera zapasy (chomik ?) :)

Nie miła informacja.

2 dzień odchudzania i sukces: Nie zjadłam nic nie zdrowego, żadnych chipsów, chrupków, słodyczy ani żadnych tłustych rzeczy. 

Jak na mnie to jestem dumna z siebie. Ciągle się przymierzałam i myślę że już się nie wycofam i nie powiem, że to ostatnia rzecz którą zjem, tak na pożegnanie :)

A jak u was to szło? 

Źródło: odchudzanko.pl, fitness.wp.pl

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie :)

Dodano 7 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Czas się za to naprawdę wziąć !!

Nie tylko dla tego żeby zmieścić się w lato w swoje koszulki. Planujemy dziecko także powinnam zadbać o to co jem. Przy policystycznych jajnikach  powinnam schudnąć żebym nie miała problemu z zajściem w ciąże. Wizytę mam 27 marca więc chcę do tego czasu choć trochę schudnąć.

Aż wstyd mi ile ważę. Te święta mnie załamały pod względem wagi. Jednak tego było za dużo. Teraz staram się mniej jeść. Przetrzymać głód. Muszą mi wystarczyć dwie kanapki z pomidorem i ogórkiem na śniadanie. Chęć zjedzenia czegoś więcej jest ogromna ale poczekam na obiad: na chudą zupę.

Już raz schudłam. Było to kilka lat temu. W tedy nie wiem co się stało ale miałam obrzydzenie do jedzenia. (Jak w pierwszym trymestrze kobiet w ciąży… chyba gorzej) Nie mogłam patrzeć na nic. Jedna kanapka na śniadanie (wmuszona) i parę łyżek zupy. Schudłam w tedy w pół roku 23 kilo. Niesamowite. z 76 do 54. Koleżanki  i znajomi rodziców dziwili się, co się stało czy rodzice mi nie dają jeść? :) Dawali, zmuszali żebym coś zjadła. Chodziłam wtedy już na praktyki do cukierni i to tez jest dziwne, pracownicy tez się bardzo zdziwili jak zobaczyli po wakacjach jak wyglądam.. Miałam na wszytko siłę.

Może miałam chwilowego tasiemca? Chciałabym tak mieć znowu :)

No i oczywiście ćwiczenia

Szwagierka mówi że schudła tańcząc przed telewizorem. To pomaga.  Nie zaszkodzi spróbować. Ćwiczyć trzeba. Teraz mi tak łatwo bez ćwiczeń nie pójdzie :) A szkoda :D Za dobrze by było.

Ale co można a czego nie można jeść ?

FAKTY I MITY NA TEMAT ODCHUDZANIA

1. Żeby schudnąć, trzeba jeść często, ale mniejsze posiłki. Nie wolno się głodzić.

Najlepsze efekty w czasie odchudzania daje dieta oparta na 5 małych posiłkach w ciągu dnia. Dzięki temu wzrasta tempo metabolizmu. Organizm może lepiej gospodarować spożytymi kaloriami i dzięki temu nie stara się za wszelką cenę odkładać ich w postaci tkanki tłuszczowej. Małe regularne posiłki pozwalają utrzymać stały poziom cukru we krwi, co zapobiega atakom głodu (zwłaszcza na słodycze), a więc w konsekwencji ułatwia odchudzanie. Stały poziom cukru we krwi jest istotnym czynnikiem ograniczającym wydzielanie insuliny – hormonu, który nasila odkładanie tłuszczu w postaci tkanki tłuszczowej. Badania dowiodły, że waga szybciej wzrasta u osób, które jedzą tylko 2 posiłki dziennie w porównaniu do osób, które tę samą ilość kalorii rozkładają na 5 mniejszych posiłków w ciągu dnia.

2. Ostatni posiłek w ciągu dnia trzeba zjeść najpóźniej o 18.00

Fałsz. Wszystko zależy od tego, o której kładziesz się spać. Podstawową zasadą jest, by ostatni posiłek (kolację) zjeść na ok. 3–4 godziny przed snem. Osoba, która kładzie się spać ok. godz. 21, powinna zjeść kolację ok. godz. 18. Ten, kto spać kładzie się ok. północy powinien zjeść kolację ok. 20–21. Ważne jednak, by była ona posiłkiem małym i lekko strawnym (ok. 15–20 proc. dziennej porcji kalorii). Jeśli jesteś na diecie 1000 kcal, to na kolację nie powinnaś zjeść więcej niż 150–200 kcal.

3. Dziecko z nadwagą jest bardziej zagrożone otyłością w życiu dorosłym niż szczupłe

Prawda. Wiele dzieci wyrasta z nadwagi, jednak nadwaga w dzieciństwie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia otyłości w wieku dorosłym. Duże znaczenie ma tu wiek dziecka, w jakim zaczyna ono mieć nadwagę. Warto wiedzieć, że nowe komórki tłuszczowe tworzą się intensywnie do 2. roku życia oraz w czasie pokwitania i w tych okresach należy szczególnie dbać o dietę. Raz powstała komórka tłuszczowa nigdy nie zanika, a więc im więcej komórek tłuszczowych powstanie w ciele dziecka, tym łatwiej w przyszłości utyje, kiedy choć trochę odejdzie od zasad zdrowej i niskokalorycznej diety. Ponadto dzieci z nadwagą mają złe nawyki żywieniowe, lubią słodycze, chipsy i prowadzą mało aktywny tryb życia. Takie przyzwyczajenia nasilają się w wieku dorosłym, a one mają kluczowy wpływ na naszą wagę.

4. Oliwa jest zdrowa i na diecie można jeść ją bez umiaru

Fałsz. Oliwa z oliwek, tak jak każdy inny rodzaj tłuszczu jest kaloryczna, dlatego na diecie odchudzającej nie można jeść jej w dowolnych ilościach. Gram tłuszczu, niezależnie od tego, czy jest on pochodzenia roślinnego, czy zwierzęcego, dostarcza do organizmu 9 kcal. Łyżka oliwy (10 gram) do sałatki czy do smażenia to ok. 90 kcal!

5. Owoce można jeść w dowolnych ilościach, nawet na diecie

Fałsz. Każdy produkt spożywczy dostarcza określonej ilości kalorii i dlatego na diecie odchudzającej żadnego nie można jeść w nieograniczonych ilościach. Dotyczy to też owoców, np. 1 banan to ok. 120 kcal, a 1 awokado to 280 kcal, tyle samo ma też kiść winogron (400 g)! Nawet owoce, które mają mało kalorii, jedzone w dużych ilościach mogą zaszkodzić figurze. Jeśli codziennie jesz 4 średnie jabłka, to wiedz, że kaloryczność twojej diety wzrasta o ok. 300 kcal! Dlatego należy liczyć kalorie i traktować owoce jako posiłek.

6. Pijąc soki owocowe, można dość szybko przytyć

Prawda. Wiele osób liczy tylko te kalorie, które zjadło. Ale liczyć trzeba kalorie z napojów. Soki owocowe w 100 gramach mają zwykle ok. 40–45 kcal/100 ml), a rzadko pije się 100 ml soku dziennie. Jeśli w ciągu dnia wypijesz 1 litr soku, to dostarczysz ok. 400–450 kcal. W ciągu miesiąca można w ten sposób zwiększyć ilość dostarczonych kalorii aż o 12–13 tys., co odpowiada ok. 1,5–2 kg tkanki tłuszczowej. Pijąc codziennie litr soku i nie wliczając go do swojego dziennego bilansu kalorycznego, możesz w ciągu miesiąca przytyć aż 2 kg.

7. W czasie odchudzania z diety trzeba wykluczyć pieczywo

Fałsz. Chleb może być elementem dobrze zbilansowanej diety odchudzającej, ale można go jeść w kontrolowanych ilościach. W ciągu dnia wystarczą 1–2 cienkie kromki chleba albo 1 bułka z ziarnami. Pieczywo pełnoziarniste ma wprawdzie podobną ilość kalorii jak biały chleb, ale zawiera więcej witamin i składników mineralnych, a dzięki dużej zawartości błonnika daje większe poczucie sytości. Można więc zjeść mniej kalorii, a na dłużej się najeść. Ilość kalorii w kromce chleba zależy nie tylko od tego czy jest to pieczywo żytnie, czy pszenne, z ziarnami czy bez, ale od wagi kromki. Jeśli chleb żytni razowy pokroimy na cienkie kromki, to 1 kromka będzie miała ok. 70 kcal (przy wadze 35 g), ale jeśli ukroimy kromki trochę grubsze, to ona może mieć nawet ponad 100 kcal (przy wadze kromki powyżej 45 g).

8. Ziemniaki trzeba wykluczyć z diety, bo są tuczące

Fałsz. Ziemniaki wcale nie mają aż tak dużo kalorii – 100 g surowych to tylko 77 kcal. To znacznie mniej niż np. 100 g surowego ryżu, makaronu czy kaszy (średnio ok. 350 kcal/100 g). Ziemniaki zawierają bardzo mało tłuszczu, a obfitują w składniki mineralne, np. potas, który reguluje ciśnienie krwi i zapobiega nadmiernemu gromadzeniu wody w organizmie. Nie można ich jeść jednak w nieograniczonych ilościach, ale jeśli będziesz jeść je z umiarem, to ci nie zaszkodzą. Pamiętaj także, że ziemniaki chłoną tłuszcz tak jak gąbka wodę, więc jeśli polejesz je np. zasmażką lub jakimś sosem, to nawet się nie zorientujesz, jak dużo kalorii można ukryć w takim daniu. Szczególnie kaloryczne są ziemniaki smażone na tłuszczu np. frytki albo tzw. ziemniaczki opiekane, które czesto podaje się jako dodatek do mięsa lub ryb w restauracjach. Porcja 100 g ziemniaków w takiej postaci może mieć nawet ok. 300 kcal! A więc uważaj nie na ziemniaki, ale na dodatki do nich.

Artykuł zaczerpnięty www.superlinia.pl

A wy musicie się odchudzać, czy jesteście raczej w tej lepszej sytuacji. Jecie i nic nie tyjecie? (moja siostra tak ma ;/ )

Pozdrawiam. Buziaki ! :*

Otagowane: