„Wpływ diety na płodność” – Wywiad

Dodano 29 czerwca 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Hej kobietki

To kolejny cykl płodności na moim blogu. Dużo się tym interesuje i dlatego molestuje Was różnymi artykułami :)

Może którejś z was pomogą. Również miło mi, że ktoś to czyta :)

Dziś chciałabym dodać wywiad  z dietetykiem klinicznym Sylwią Leszczyńską na temat: Wpływu diety na płodność – prawda czy mit?

Zapraszam do czytania :)

-Czy na prawdę to co jemy jest tak istotne dla naszej płodności?

Podczas gdy zdrowa dieta może odpowiednio przygotować organizm do ciąży, może również wpływać na płodność i to w znacznym stopniu. W jaki sposób za pomocą tego co jemy wpływamy na płodność, nie wszystkie mechanizmy są jeszcze znane. Na pewno sposób odżywiania wpływa na jakość nasienia i gospodarkę hormonalną. Wiemy, że odpowiedni styl życia oraz dieta mogą zmniejszać ryzyko zaburzeń owulacji (aż o 80%!). Prawidłowa masa ciała oraz poziom aktywności fizycznej również mają znaczenie. Skrajne masy ciała nie są dobre dla płodności. Zarówno zbyt niska jak i zbyt wysoka utrudnia zajście w ciążę. Niska powoduje zahamowanie syntezy hormonów płciowych. Nadmierne otłuszczenie ciała, głód, gwałtowny spadek masy ciała – to zmiany, które obniżają jakość nasienia. Otyłość związana jest z przewlekłym stanem zapalnym w organizmie, co również znacznie pogarsza jakość nasienia. Warto więc zgłosić się do dietetyka, wykonać badanie składu ciała oceniające m.in. poziom tkanki tłuszczowej, a jeśli się odchudzać to pod kontrolą. Spadek masy ciała musi iść w parze z dostarczeniem odpowiedniej ilości witamin i minerałów, zwłaszcza tych, które dla płodności są niezbędne.
Badanie niepłodnych kobiet z PCOS wykazało, że około 4 kg spadku masy ciała na miesiąc obniżało stężenie hormonów męskich i hormonów wydzielanych przez tkankę tłuszczową (podwyższone poziomy tych hormonów mogą hamować owulację). Z kolei duńskie badania wykazały, że u otyłych mężczyzn (20-45 lat) 3-krotnie wzrasta ryzyko zaburzeń erekcji. Im grubszy mężczyzna tym ma niższe stężenie testosteronu, hormonu produkowanego głównie w jądrach, wpływającego na proces spermatogenezy czyli  procesu powstawania i dojrzewania plemników.

- Jakie zatem pokarmy mogą pozytywnie wpływać na płodność kobiety?
Produkty pełnoziarniste, płatki owsiane zamiast pieczywa białego i słodkich płatków śniadaniowych, chude mięso, wątróbka, jaja, ryby, śledź, makrela, łosoś, pstrąg dostarczą witamin z grupy B. Są one niezwykle istotne, wpływają na właściwe przewodnictwo nerwowe, dzięki czemu pośrednio wpływają na regularność cykli
miesiączkowych, witamina B1 odpowiada za prawidłowy przebieg owulacji i zagnieżdżenia,  natomiast witamina B6 łącznie z cynkiem niezbędna jest do produkcji żeńskich hormonów płciowych (cynk poprawia jej przyswajanie). Warto pamiętać również o kwasie foliowym – jest potrzebny do wytwarzania kwasów nukleinowych (czerwone i zielone warzywa bogate w witaminę C zwiększają jego przyswajanie). Wiemy także, że niedobór kwasu foliowego przed i w trakcie ciąży zwiększa ryzyko wad wrodzonych układu nerwowego przyszłego dziecka. Badania sugerują, że częstość owulacji oraz poczęć może zwiększyć się, gdy kwas foliowy spożywany jest na poziomie 700 μg/dzień (ogólnie zalecana norma – 400 μg/dzień) .
Dobrze zwiększyć ilość produktów bogatych w żelazo, czyli wprowadzić do diety wspomnianą już wątróbkę, jak również cielęcinę, wołowinę – zawierają one żelazo w postaci hemowej, łatwiej przyswajalnej niż z produktów roślinnych. Chociaż bogatymi w żelazo warzywami strączkowymi – fasolą, soją, soczewicą – warto  częściowo zastąpić potrawy mięsne (nie tylko ze względu na dużą zawartość żelaza, ale także witamin z gr. B, cynku oraz białka roślinnego, białko potrzebne jest do budowy komórek i tkanek koniecznych do produkcji nasienia i komórek jajowych).
Produktami o wysokiej gęstości odżywczej, o których nie należy zapominać są nasiona, orzechy, migdały – garść pokryje dzienne zapotrzebowanie na witaminę E, nie bez powodu zwaną witaminą zarówno młodości jak i płodności.
Witamina A z kolei (pomarańczowe i żółte warzywa i owoce) konieczna jest do produkcji żeńskich hormonów płciowych. Uważać należy na dodatkową suplementację tej witaminy (zwłaszcza jeśli przyjmuje się kilka suplementów), żeby dawki nie kumulowały się, co może mieć działanie mutagenne (> 10 000 IU), nadmiar może powodować skąpe menstruacje lub nawet ich brak.
Niezwykle istotne jest stosowanie diety bezglutenowej u kobiet i mężczyzn z celiakią, która często związana jest z niepłodnością. Niezdiagnozowana lub nieleczona celiakia utrudnia zajście w ciążę (4-8% kobiet) a w przypadku zajścia w ciążę dwukrotnie (do 8,9-krotnie) zwiększa ryzyko poronień. P/ciała p. tTG utrudniają implantację zarodka po zapłodnieniu. Zastosowanie diety bezglutenowej poprawia status płodności u osób z celiakią.

-A co z mężczyznami, czym powinniśmy karmić nasze drugie połowy, aby maksymalizować szanse na poczęcie?
Przyczyn mogących powodować problemy z płodnością u mężczyzn jest wiele. Mogą to być wady narządów płciowych czy też nieprawidłowe funkcjonowanie układu hormonalnego. Jednak najważniejszym parametrem w diagnostyce niepłodności męskiej jest jakość nasienia. Często niepłodność u mężczyzn związana jest z małą ilością nasienia, niską jakością – ruchliwością plemników, odbiegające od normy wielkość i kształt plemników. A dieta, styl życia i wybory żywieniowe mogą wpływać na to czy nasienie będzie zdrowe.
Warto zwrócić uwagę na składniki, których niedobór może być przyczyną niepłodności. Przykładowo – u mężczyzn cynk i selen gromadzą się w organach służących reprodukcji (narządach rozrodczych, w gruczole stercza), dlatego są oni bardziej wrażliwi na niedobór tych minerałów. W kontekście płodności jest to o tyle istotne, że cynk i selen są niezbędne do produkcji nasienia, polepszają jakość nasienia i ruchliwość plemników, jak również wpływają na potencję. Niedobór cynku ponadto jest związany z niższą produkcją testosteronu. Zalecane dzienne spożycie selenu dla mężczyzn wynosi 70 mcg (w przypadku niepłodności zalecane są większe dawki), tymczasem średnie dzienne spożycie w krajach europejskich to 30-40 mcg!
Selen dostarczą nam warzywa strączkowe, kapustne, brokuł, otręby, cebula, czosnek, ryby morskie, owoce morza, spirulina, żółtka jaja. Najlepszym źródłem selenu spośród produktów roślinnych są orzechy brazylijskie – już kilka orzechów pokryje dzienne zapotrzebowanie. Jeśli chodzi o źródła cynku w diecie to 100 g fasoli w 50% pokryje dzienne zapotrzebowanie, 100 g pestek dyni w 100%. Owoce morza, krewetki, ostrygi to również doskonałe źródła cynku. Chcąc zwiększyć ruchliwość plemników warto sięgnąć po bogate w witaminę B12 chude mięso, ryby, wątróbki, skorupiaki, jajka. Przyswajanie tej witaminy poprawi wapń. Z kolei dzika róża, porzeczki (zwłaszcza czarne), owoce cytrusowe, agrest, maliny, truskawki, chrzan, jarmuż, brukselka, brokuły, papryka bogate w witaminę C mogą zwiększyć liczbę plemników. Witamina C chroni DNA plemników przed uszkodzeniem przez wolne rodniki. To ważna część składników propłodnościowych dla mężczyzn.
Niezwykle istotne jest też utrzymanie prawidłowej masy ciała i składu ciała.
Dodatkowo należy zwrócić uwagę na spożywanie zalecanej porcji warzyw i owoców. Co ciekawe w badaniach w grupie mężczyzn z niepłodnością, jest znacznie większy odsetek nie jedzących wystarczającej ilości warzyw i owoców. Aż 83% mężczyzn z niepłodnością nie jadło 5 porcji warzyw i owoców na dobę.

-Niedobory jakich składników pokarmowych są najczęściej spotykane u kobiet mających problemy z owulacją?
W jednym z badań oceniającym poziom spożycia wybranych składników diety u kobiet z zaburzeniami płodności zaobserwowano zbyt niskie spożycie żelaza (64% RDA), jodu (16% RDA), witaminy C (74%), witaminy B12 (47 % RDA) oraz folacyny (tylko 8% RDA!). Prawidłowa podaż folacyny przyczynia się do zwiększenia ilości dojrzewających komórek jajowych. We wspomnianym badaniu nie był sprawdzany poziom witaminy B1, która odpowiada za prawidłowy przebieg owulacji i zagnieżdżenia.
Inne badania pokazują, że witamina E zwłaszcza przyjmowana z witaminą C zapobiega zaburzeniom owulacji, a z cynkiem i selenem zapewnia prawidłową budowę endometrium. Źródła witaminy E to soja, tofu, kiełki zbóż, migdały, pestki słonecznika. Przestrzegam przed suplementowaniem witaminy E na własną rękę, nadmiary mogą działać pronowotworowo.
Warto zwrócić również uwagę na ilość i jakość spożywanych węglowodanów  – wysoki indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny diety może być ważnym czynnikiem występowania zaburzeń owulacji i płodności. Dlatego wskazana jest zamiana węglowodanów prostych (cukier, słodycze, pieczywo cukiernicze) na pełnoziarniste produkty zbożowe.

-Czy pomimo „w miarę” prawidłowej diety powinniśmy suplementować niektóre składniki w czasie starania się o dziecko?
Na pewno w okresie starania się o dziecko kobiety powinny suplementować kwas foliowy w ilości 0,4 mg/dzień – max. 1mg/dzień. Warto też suplementować witaminę D w okresie październik – kwiecień oraz kwasy z grupy omega 3 (zwłaszcza przy niskim spożyciu ryb). Choć w jednym z badań wykazano, że przyjmowanie preparatu wielowitaminowego korzystnie wpływa na kobiecą płodność, suplementacja powinna być dobierana indywidualnie po konsultacji ze specjalistą, w oparciu o aktualne spożycie i  wyniki badań. Stosując preparaty farmaceutyczne zawierające witaminy i minerały pamiętajmy jednak, że są jedynie uzupełnieniem właściwie skomponowanej diety.

-Wielu specjalistów radzi parom, starającym się o dziecko w krajach o niskim nasłonecznieniu, suplementację witaminy D, dlaczego? Czy faktycznie tak wiele z nas ma niedobory witaminy D i czy mogą one obniżać naszą płodność?
Owszem, ze względu na niewystarczające nasłonecznienie w Polsce (głównym źródłem witaminy jest jej synteza w organizmie pod wpływem promieni słonecznych) w okresie październik-kwiecień zaleca się suplementację witaminą D w dawce 800-1000 j.m.
Zgodnie z aktualnymi doniesieniami witamina D może wspomagać redukcję masy ciała i w ten sposób korzystnie wpływać również na płodność. Jak pokazują badania może wspomagać płodność  również poprzez wpływ na gospodarkę hormonalną i proces rozrodu. Receptor witaminy D (VDR) oraz enzymy metabolizujące tą witaminę znaleziono w tkankach rozrodczych kobiet i mężczyzn. Niskie stężenia obserwuje się u osób z zaburzeniami metabolicznymi i endokrynologicznymi. U kobiet z PCOS (zespołem policystycznych jajników) niskie stężenie  25-hydroksywitaminy D (25(OH)D) jest związane z występowaniem otyłości. Suplementacja witaminy D może poprawiać częstotliwość miesiączek i zaburzenia metaboliczne u tych kobiet. U mężczyzn witamina D jest korzystnie związana z jakością nasienia i poziomem androgenów. Ponadto jej suplementacja może zwiększać stężenie testosteronu u mężczyzn.

-Czy istnieje dieta, która jest zalecana w pierwszej fazie cyklu miesiączkowego (w fazie przygotowania do owulacji i wzrostu endometrium) dla kobiet starających się o dziecko? Słyszałam już o morelach, malinach, czerwonym winie, ile z tego wszystkiego jest prawdy?

Niezależnie od fazy cyklu należy odżywiać się regularnie, jak najbardziej urozmaicać jadłospis, aby organizm nie był niedożywiony. Niedożywienie wcale nie oznacza niedowagi, bardzo często występuje u osób z nadwagą i otyłością. Jeżeli organizm nie ma właściwych składników w odpowiednich ilościach nie jest w stanie zbudować zdrowych komórek i tkanek. Optymalnie należy wybierać produkty o wysokiej gęstości odżywczej, produkty jak najmniej przetworzone, warzywa lub owoce powinny być spożywane do każdego posiłku, zarówno zielone bogate w kwas foliowy i magnez, jak i te żółte i żółtopomarańczowe bogate w beta-karoten i wit. A. Do produkcji tkanek i komórek niezbędne jest białko zarówno z ryb i mięsa, jak i warzyw strączkowych, orzechów, nasion. Jedno z badań sugeruje, że podawanie aminokwasu L-argininy i witaminy E korzystnie wpływa na przyrost grubości endometrium. Należy jednak skonsultować się z lekarzem prowadzącym co do wprowadzenia takiej suplementacji.

-Jakie błędy żywieniowe najczęściej popełniamy, które obniżają nasze szanse na zajście w ciążę?
Stosowanie diety bogatej w produkty o wysokim indeksie glikemicznym, co prowadzi do nadmiaru insuliny, a to z kolei do zaburzeń owulacji.
Nadużywanie kofeiny – zaburza równowagę hormonalną oraz przetwarzanie nadmiaru estrogenów przez wątrobę. Spożywanie więcej niż 5 drinków alkoholowych/ tydzień utrudnia wchłanianie witamin z grupy B, cynku, żelaza. Dodam, że dieta zbyt obfita w tłuszcze pogarsza jakość nasienia. Nie przesadzajmy jednak z ograniczaniem tłuszczu, jest on potrzebny do produkcji hormonów. Z metabolizowanego w wątrobie cholesterolu otrzymujemy estrogeny i testosteron. Warto wybierać oliwę z oliwek, olej lniany, orzechy, tłuste ryby zawierające zdrowe tłuszcze jednonienasycone oraz wielonasycone podnoszące poziom dobrego cholesterolu. Dobrze jednak ograniczyć do minimum jedzenie typu fast-food, margaryny twarde, ciastka wypiekane z udziałem tych margaryn, słodkie bułki, chipsy – zawierają tłuszcze trans powodujące zaburzenia w syntezie hormonów.
Niekorzystnie na płodność działają również pestycydy. Pestycydy mogą obniżać ilość plemników i powodować zaburzenia równowagi hormonalnej. Zgodnie z Environmental Working Group 12 produktów, które warto kupować organiczne, czyli 12 najbardziej zanieczyszczonych warzyw i owoców z upraw konwencjonalnych to: brzoskwinie, jabłka, papryka, seler, nektarynki, truskawki, wiśnie, jarmuż, sałata, grejpfruty, marchew, gruszki.
Po raz kolejny wspomnę, że zdecydowanie szansę na płodność obniżają skrajne masy ciała – zarówno niedowaga, jak i nadwaga oraz otyłość, zwłaszcza otyłość brzuszna.

-Czy jeśli nie możemy sami poradzić sobie z naszą masą ciała i chcielibyśmy skorzystać z pomocy dietetyka, czego możemy spodziewać się w czasie konsultacji dietetycznej? Jak wygląda taka konsultacja i w jaki sposób może ona pomóc nam zwiększyć szanse na zajście w ciążę?

Zastosowanie odpowiednich zmian w diecie z uwzględnieniem indywidualnych wskazań zwiększa szansę na poczęcie dziecka. Zmiany w stylu życia są równie istotne w przypadku mężczyzn jak i kobiet. Wizytę u dietetyka polecam:

- osobom, które przygotowują się do ciąży i chcą do niej świadomie przygotować swój organizm
- mężczyznom, którzy mają nieprawidłowy wynik badania nasienia – odpowiednio dobrana dieta bogata w korzystne składniki wspomoże jakość nasienia, ilość i ruchliwość plemników
- osobom z nadwagą i otyłością, aby w sposób bezpieczny zlikwidować nadmiar tkanki tłuszczowej i poprawić status odżywienia organizmu, zapewniając odpowiedni poziom witamin i minerałów
- parom walczącym z niepłodnością, które chcą dać sobie jak największe szanse na ciążę.

Na pierwszej wizycie dietetyk przeprowadzi szczegółowy wywiad żywieniowy i zdrowotny,  dokona analizy dotychczasowego sposobu żywienia, zapyta o preferencje żywieniowe pacjenta, zapozna się z rozkładem dnia, historią dotychczasowego leczenia, zbierze informacje na temat dolegliwości i aktualnych chorób. Dietetyk oceni nawyki żywieniowe, wskaże błędy.
Ponadto dietetyk wykona szczegółową analizę składu ciała (najlepiej jeśli badanie jest w pozycji leżącej), oceni zawartość tkanki tłuszczowej, wody, w naszym instytucie również tkanki mięśniowej, białka, elektrolitów, wody zewnątrz- i wewnątrzkomórkowej, masy komórkowej, glikogenu, masy mineralnej, wapnia, potasu, wykonany zostanie pomiar podstawowej przemiany materii i innych istotnych w diagnozie i dalszej dietoterapii parametrów. Badanie polecam zwłaszcza osobom z nadwagą, otyłością, PCOS, niedowagą. Dietetyk wykona ponadto pomiary antropometryczne (masa ciała, wysokość, obwody, grubość fałdu skórno-tłuszczowego). Po interpretacji badania i pomiarów dietetyk oceni czy skład ciała jest prawidłowy, jaki jest stopień nadwagi / otyłości, rodzaj otyłości lub stopień niedożywienia, ewentualne zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej. Zaproponuje konkretny jadłospis i będzie towarzyszył pacjentowi w trakcie programu dietetycznego, będzie również wspierał, wyjaśniał bieżące wątpliwości oraz uczył jak pokonywać ewentualne przeszkody w realizacji diety. Podczas wizyt kontrolnych  dietetyk monitoruje skład ciała i motywuje do dalszych zmian w sposobie żywienia. W trakcie terapii można również u nas liczyć na wsparcie psychologa oraz wykonania dodatkowych badań – badania pierwiastkowego włosa oceniającego niedobory lub nadmiary pierwiastków w organizmie.
Zastosowanie zdrowej diety w okresie przygotowania do ciąży przyniesie niewątpliwe korzyści dla pacjenta oraz przyszłego dziecka. Proste zmiany mogą przynieść duże korzyści, przede wszystkim utratę tkanki tłuszczowej, a już 10% spadek masy ciała potrafi ustabilizować gospodarkę hormonalną na tyle, ze  zajście w ciążę jest znacznie łatwiejsze. Bardzo często pacjenci na stałe zmieniają styl życia, czują się znacznie lepiej, poprawiają się nie tylko parametry zdrowotne ale i ich samopoczucie, i o to chodzi!

Źródło:http://ovufriend.pl/

A co wy na to bym pisała o moich ulubionych rzeczach/miejscach ? :)

Otagowane:  

Ach, ta praca… Ach ta dieta…

Dodano 29 maja 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Byłam dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy:

Umowa o pracę

Na 3/4 Etatu

6 godzin dziennie.

Najniższa Krajowa

Nie jest dobrze, ale też nie jest źle, jak na razie wystarczy.

Tylko cóż z tego, jak ma się odezwać do końca tygodnia. 

Cóż z tego, jak ma plik Cv

Cóż z tego, jak wybierze tą, która ma większe doświadczenie.

No to czekam…

Tak samo czekam jak na @ 

Tak, nadal jej nie ma. I dobrze, dzisiaj niech nie przychodzi. Daję pozwolenie od jutra :)

Dziś zjadłam na śniadanie:

Płatki musli z mlekiem i banan

Obiad:

Teściowa zmusiła mnie do zupy :) :*

Kolacja:

Jogurt z ziarnami zbóż i jabłko.

3 zielone herbaty.

Niestety dziś się złamałam i kupiłam maćka :) batonik.. Mmm :(

Mój projekt odchudzanie, uważam za zamknięty. Może kiedyś do niego wrócę. Nie byłam zawsze szczera. Ukrywałam, że zjadłam batona czy chipsa :/ Przepraszam :> Postanawiam za to, prawie codziennie pisać co jadłam. Nie będę się zmuszać do pisania swojej diety. Jak się będę chciała czymś pochwalić to się pochwalę :)

A dziś się chwalę: Jeździłam na rowerku 1,5 godziny. Zrzuciłam 250 kcal :D Jestem mokra, śmierdząca, idę się umyć :D

    Znacie jakieś przepisy z dietką wypróbowane przez Was ? Jeśli tak podrzućcie pomysły, albo jakieś fajne linki..

To chyba na tyle dzisiaj.

Buziaki :*

Otagowane:  

Relacja z Wizyty u Ginekologa :)

Dodano 20 maja 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Heej ! :)

Jestem bardzo zadowolona…

Zacznę od początku. Przyjechałam dużo wcześniej niż miałam przyjść i bardzo się stresowałam jak to będzie, czy jest naprawdę taki dobry i miły i… nie wiem :D

Weszłam. Wstał, powitał mnie. Podyktowałam swoje dane. Dowiedziałam się, że jesteśmy prawię sąsiadami :) Na tej samej ulicy mieszkamy. (Tzn. ja mieszkałam i znowu będę tam mieszkać)

Opowiadałam swoją historię. Słuchał zapisywał. Dałam wyniki ze Szpitala w Matce Polce z Łodzi. Popatrzył.. popisał. Dalej mówię. Mówię co brałam. Pytał, czy biorę Metformax. No niestety nie mówili żebym dalej brała. Kazał brać, bo to pomaga w odchudzaniu. Można po nim szybciej schudnąć. Fakt czytałam o tym teraz na jednym z forum. Piszą, że można :) To kupię.

Dałam wyniki badania Ultrasonograficznego  moich jajniczków :) z października 2013r.

Powiedział bym się położyła. Ale najpierw bym poszła się przygotować do oddzielnego pomieszczenia. Wymacał, po naciskał … Przeszliśmy do innego pokoju i robił mi USG. Powiedział, że są na jajnikach pęcherzyki. Zatoka Douglasa Wolna. Endometrium dobre i inne rzeczy, których nie zrozumiałam :) Po tym kazał się ubrać, a on pomyśli co dalej ze mną zrobić.

Ohhhh, ale mi nagadał, nie zapamiętałabym tego, gdyby mi nie zapisał .. Zacznę od badań.

Nie żadne tam podstawowe, od razu wziął się do rzeczy:

- Estradiol

-FSH

-LH

-Prolaktyna

-Testosteron

Dodatkowo jeśli bym chciała, mogę zrobić:

-DHEAS

-Androstendion

Te badania co muszę zrobić sprawdzałam ile będą kosztować. Nie jest źle, za wszystkie 108 zł.

Może te dwa też zrobię. Zobaczę.

A i OHP dopisał, co już w ogóle nie wiem co to jest.

Leki: Przed chwilą zapisałam szkic i poszłam do apteki je wykupić

-Luteina 50 (3 opakowania po 30 tabletek) (14.70zł za 1 op.) Na oczywiście wywołanie okresu (Tylko nie wiem po co 3 opakowania)

Mam się zgłosić od 2-4 dnia cyklu do niego.

-Glucophage 2 opakowania. (1 op: 31.78zł , jest refundowany, czyli zapłaciłam 22.40) Wspomaga odchudzanie 

„Preparat jest wskazany u dorosłych w leczeniu cukrzycy typu 2, zwłaszcza u osób z nadwagą, gdy dieta i ćwiczenia fizyczne nie wystarczają do uzyskania prawidłowego stężenia glukozy we krwi. Preparat może być stosowany w monoterapii lub w skojarzeniu z innymi doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi lub insuliną.”

Źródło:bazaleków.pl

Doktor powiedział dobrze, że kiedyś brałam metformax, bo sprzyja odchudzaniu i widzi, że te badania parę lat temu, gdy byłam w Matce Polce wykazały, że mam trochę ponad normę za dużo cukru po teście glukozą i ten lek wspomoże moje odchudzanie i trochę obniży cukier.

-JuvitD- krople doustne (1 op. 5.84- Po refundacji 3.31) Witamina D, mogę mieć niedobór, dlatego zapisał.

Clostilbegyt – wspomaga owulację :) (1 op 23 zł nierefundowane) W dniu od 3 do 7 dnia cyklu, mam też się pojawić. Jeśli dobrze zrozumiałam, to w tedy mam do niego przyjść. To będzie cykl monitorowany przez 3 dni. Będzie w tedy patrzył, czy mam owulację i w tedy powie, czy można współżyć czy nie. Jeszcze jutro zadzwonię do niego i się dopytam, czy mam brać od 3 do 7 dnia cyklu czy cały czas. Chyba, że wy wiecie jak to jest ?? :)

Mam jeszcze sobie kupić LDN  w sklepie z odżywkami dla sportowców i kulturystów, lub w aptece na Traugutta 40 w Radomiu, ale już nie zdążę. W Wawie na Marymoncie jest taki sklep, jutro się przejdę…

To jest cudowny lek ! :) Podobno zażywa się przy chorobach takich jak: Stwardnienie rozsiane, Aids czy leczenie uzależnień od heroiny i innych używek, oraz jest przeciwrakowy ! 

„LDN może okazać się najważniejszym przełomem terapeutycznym w ponad pięćdziesięciu lat.
Stanowi nową metodę leczenia poprzez mobilizowanie naturalnej obrony
własnego układu odpornościowego.

Źródło: http://www.sunridgemedical.com/

Inozytol – suplement diety.

„Inozytol, zwany też  witaminą B8 odpowiada w organizmie człowieka m.in. za prawidłowe funkcjonowanie neuroprzekaźników. Zwiększa wrażliwość receptorów na serotoninę, co skutkuje poprawą samopoczucia, sprawności umysłowej i stabilizacją nastroju. Zapewnia też równowagę jonów miedzi i cynku w komórkach mózgu. Ma to istotne znaczenie dla systemu nerwowego.

Inozytol- jeden z najważniejszych składników lecytyny pełni także rolę substancji lipotropowej zapobiegającej gromadzeniu się tłuszczu i cholesterolu w wątrobie. Syntetyzowany jest w organizmie człowieka oraz dostarczany wraz z pożywieniem. Niedobór inozytolu związany jest z coraz większym narażeniem na stres, a przede wszystkim z wypłukiwaniem go z organizmu poprzez picie nadmiernych ilości płynów (ponad 2,5 l dziennie). Także kofeina zawarta w kawie (ponad 2 filiżanki dziennie) obniża jego poziom.”

Źródło: Internet

O rany sporo tego !

Ponadto muszę sobie znaleźć dietę Dr. Ewy Dąbrowskiej- Dieta warzywno-owocowa. 

„Dieta ta, która w istocie ma charakter głodówki leczniczej,  stosowana jako okresowa kuracja, dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, korzystnie alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne, samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę przemian, czyli zdrowie. Po zakończeniu tej kuracji zaleca się włączenie na stałe naturalnego pokarmu opartego na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych  z dodatkiem produktów zwierzęcych.  Własne doświadczenia potwierdziły prawdziwość tezy, że pożywienie może być skuteczną metodą profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych. „

Jeszcze do końca nie doczytałam, czy tylko muszę jeść warzywa i owoce, czy też mogę coś innego :/

Lub dietę cukrzycową.

Pewnie mi się jutro coś przypomni co chciałam wam jeszcze napisać. Chociaż może już nic :> Nie wiem, ale jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę…

Ale to pierwszy lekarz (z trzech), który mnie spokojnie wysłuchał i nie przerywał jak opowiadałam.

 

Co myślicie o tych zaleceniach??? )

Otagowane:  

15 powodów, dlaczego Twoja dieta nie działa!

Dodano 9 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

www.fitpassion.pl

1. PRZESADZASZ ZE ZDROWYM JEDZENIEM

Musisz pamiętać, że takie produkty jak orzechy, awokado, oliwa z oliwek i ciemna czekolada są bardzo zdrowe i powinny znaleźć się w codziennej diecie, jednak pamiętać należy, że mają również wysoką wartość energetyczną. Dla przykładu, 100 g orzechów włoskich ma ponad 600 kcal, co oznacza, że jeśli Twoja dieta powinna mieć 1500 kcal przed TV możesz zjeść nawet 40% Twojego zapotrzebowania!

2. NIE JADASZ ŚNIADAŃ

Wstajemy rano i najczęściej mamy czas tylko na szybki prysznic. Dodatkowo myślimy, że pominięcie śniadania jest najlepszym sposobem na ograniczenie liczby kcal w diecie. Jednak czy zdajesz sobie sprawę z tego, że śniadanie obok posiłku potreningowego to najważniejszy posiłek dnia? Ludzie, którzy jadają śniadania regularnie szybciej tracą na wadze, a ich metabolizm nie jest rozregulowany! Koniecznie dołóż je do diety. 

3. NIE KONTROLUJESZ PROPORCJI

Dobrze stworzona dieta powinna mieć odpowiednio dobrane proporcje składników odżywczych. Dla przykładu w Twojej diecie 1700kcal – 15% kcal powinno pochodzić z białka, 35% z tłuszczu, a pozostałe 50% z węglowodanów. 

4. JESZ ZBYT SZYBKO

Nie jedz na stojąco usiądź i patrz na jedzenie, które spożywasz. Staraj się je dokładnie gryźć i się nim delektować. Wyznacz sobie czas na posiłki i przekąski i znajdź chwilę by zjeść w spokoju. 

5. ŚPISZ ZBYT KRÓTKO

Bardzo często wygospodarowanie czasu na trening oznacza u osób zapracowanych skrócenie czasu snu, kosztem ćwiczeń. Musicie jednak wiedzieć, że odpowiednia regeneracja podczas snu jest tak samo ważna jak ćwiczenia i dieta. Nie wysypiając się możesz doprowadzić do rozregulowania gospodarki hormonalnej odpowiadającej za apetyt. Osoby śpiące około 8-9 godzin nie tylko lepiej funkcjonują, ale są także szczuplejsze. 

6. PRZESADZASZ Z ŻYWNOŚCIĄ NISKOTŁUSZCZOWĄ

Nadal wybierasz żywność typu light? Czas przestać. Bardzo często wydaje Nam się, że można się nią bezkarnie opychać i jeść bez umiaru, podczas gdy zamiast tłuszczu (niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu) gratis otrzymujemy więcej sodu, węglowodanów i dodatków chemicznych. Smak takich potraw jest zubożony i nie wnoszą one wcale mniejszej ilości energii do diety niż produkty „pełne”.

7. NIE JADASZ WYSTARCZAJĄCEJ ILOŚCI WARZYW

Każdy powinien kierować się zasadą jedzenia porcji warzyw (ok. 200 – 400g) do przynajmniej 3 głównych posiłków. Oprócz witamin i minerałów dostarczają one dużej ilości błonnika, który sprawia, że jesteśmy pełne i nie odczuwamy tak szybko głodu. Dodatkowo reguluje perystaltykę jelit, a nawet zmniejsza ryzyko nowotworów jelita grubego. 

8. NADAL PIJASZ SŁODKIE NAPOJE I SOKI OWOCOWE

Pamiętaj, że one również dostarczają sporo kcal. Dla przykładu 1l soku pomarańczowego dostarczy Ci gratis prawie 500kcal. Jeśli jest to sok z kartonu nie macie, co się spodziewać dużej ilości witamin, ponieważ musiał być pasteryzowany. Chcesz pić soki? Wybieraj tylko te naturalnie wyciśnięte z sokowirówki.

9. TWOJA DRUGA POŁÓWKA NIE TRZYMA DIETY

Może wydaje Ci się to śmieszne, ale zastanów się jak często podjadasz jedzonko, które nie jest dla Ciebie przeznaczone. Jeśli tak jest starajcie się sobie pomagać i wspierać się, tak żeby niezdrowe jedzenie Cię nie kusiło. Oczywiście najlepszym wyjściem, jest zdrowe odżywianie obojga z Was. 

10. GOTOWE SOSY I DIPY

Nie lubisz jeść na sucho? Chyba nikt nie lubi, jednak bardzo często, gdy nie masz czasu na przygotowanie sosu/dipu sięgasz po gotowe rozwiązanie ze sklepu. Nie jest to dobry pomysł, ponieważ taki sos może podwoić wartość energetyczną Twojej niby dietetycznej sałatki. Pomysły na zdrowe dipy znajdziesz w dziale odżywanie. 
www.odchudzaniebezkitow.pl/47,2/Odzywianie/Artykuly/POMYSLY-NA-4-ZDROWE-DIPY,114.html

11. NIE STRESUJ SIĘ

Wolny czas staraj się wykorzystywać aktywnie. Stres nie działa korzystnie na Twoją wagę i zdrowie. Znajdź taka forme spędzania wolnego czasu, która rozładuje w Tobie złe emocje i pozwoli Ci się maksymalnie zrelaksować. 

12. CZĘSTE JEDZENIE W RESTAURACJACH

Twoja praca wymaga częstych spotkań z klientami i jedzenia poza domem? Można temu zapobiec wybierając: sałatki z małą ilością oliwy z oliwek, mięso oraz ryby z dodatkiem samych warzyw. Pamiętajmy, że jedzenie na zewnątrz = wiele ukrytych kcal. 

13. ĆWICZYSZ Z PUSTYM ŻOŁĄDKIEM…

myśląc, że stracisz tłuszcz, jeśli jednak nie zabezpieczysz czymś mięśni to właśnie je będziesz spalała. Czym mniejsza masa mięśniowa tym mniej kcal będziesz spalała. Czym więcej masz mięśni tym więcej kalorii tracisz! Zjedz przed porannym bieganiem choćby banana i nie zapomnij o posiłku po treningu! Jeśli chcesz spalić więcej kalorii przed treningiem spożyj 1-2 kapsułki Therm Line. 

14. ROBISZ TYLKO TRENINGI AEROBOWE

To błąd, ponieważ tracisz przysłowiową wisienkę na torcie. Treningi siłowe wzmacniają Twoje stawy zapobiegając kontuzjom, budują tkankę mięśniową oraz przyśpieszają metabolizm lepiej od ćwiczeń cardio. 

15. NIE JESZ WYSTARCZAJĄCO DUŻO

Ten problem zostawiliśmy na koniec. To chyba jeden z najczęściej spotykanych problemów osób odchudzających się, które do tego stopnia spowolniły swój metabolizm, że nie chudną nawet na dietach 1000kcal. Nie ma innego wyjścia jak stopniowe zwiększanie kaloryczności diety i jej odpowiednie zbilansowanie. Nie ma czego się bać, trzeba zaufać dietetykowi, który wie co robi!


http://www.odchudzaniebezkitow.pl/

 

W takim razie ja nigdy nie schudnę.

Jem zbyt szybko.

Piję słodkie napoje.

Moja druga połówka nie trzyma diety :)  

Używam gotowych sosów

Moja praca jest stresująca czasami i nie jem wystarczająco dużo :P

Otagowane:  

Projekt:Odchudzanie – Stało się.

Dodano 17 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Jeeeeeeeee :) Schudłam 3 kilo :D

Wczoraj się ważyłam. W sumie to 2 kilo, ale liczę jako 3, już tłumaczę dlaczego.

Mężuś wczoraj przed obiadem się zważył i zaraz po. Chciał sprawdzić, czy naprawdę jest tak, że się waży więcej po jedzeniu i ile.

Zważył się i wyszło mu że waży 2 kilo więcej.. Sprawdzał w każdym kącie i miejscu pokoju.

Ja zjadłam mniej od niego, czyli dodałam 1 kg. Zdziwiłam się gdy weszłam na wagę. Ja naprawdę schudłam :D

Może jeszcze mniej bym ważyła, gdybyśmy nie jedli kolacji po walentynkowej :)

Byłam w pracy a J. zrobił sam obiad. Kuleczki z mięsa mielonego, spagetti i sos (jak w zakochanym kundlu :)) i deser : owoce (jabłka, pomarańczę, kiwi, banan, ananas wyszedł z puszki i bita śmietana) musicie przyznać, że to dość duża dawka kalorii, czyli jak bym się przed tą kolacją zważyła to może by mnie było mniej ? :) Może, nie wiadomo :D

Co u was słychać? Dawno nie wchodziłam na wasze blogi, ale po południu to nadrobię. Mam dzisiaj i jutro wolne :)

Paaa :) :*

Otagowane:  

Uwaga- Gbur

Dodano 9 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Wczoraj, kasuje sobie. Jestem spokojna, aż nagle podchodzi taki gbur i nawet dzień dobry nie odpowiedział. Ok spoko, jestem przyzwyczajona :) Biorę się za skanowanie, on mówi:

Klient- I co ja mam sobie te rzeczy w rękę wziąć, Co Pani!

O ty chamie jeden. Daje mu tą torebkę i uwierzcie mi, pierwszy raz, pokłóciłam się z klientem. Wnerwił mnie doszczętnie. O nie, nie będzie tak- myślę sobie. Nie dam się :)

Ja- Nic Pan nie mówił o reklamówkach to Panu nie dałam

K- To co, kurde, w kieszeń mam sobie je włożyć?

Ja- Zawsze klienci mówią że chcą torebkę.. Nie narzucam na siłę, klienci nie raz mają je ze sobą.

K- No chyba nie mam, nie? To gdzie mam sobie je włożyć, pytam się Pani?

Ja- Nie wiem. Może Pan sobie na głowę to nawet założyć. Nie powiedział Pan to nie dałam i tyle !

Nic się nie odezwał. Dał kasę i poszedł bez do widzenia do żony. Pewnie powiedział żonie, że chamska kasjerka była :) Ale byłam z siebie zadowolona. Nie będzie mi jakiś gbur bez wychowania pouczał.

Wczoraj był dziwny dzień. Miałam co kawałek jakiś obcokrajowców: Arabki, Japończyków, Rosjan, Hiszpanki…. Jakoś się dogadywaliśmy na migi :) Nie mówili po Angielsku. Jakby mówili, to bym się z nimi jakoś dogadała, a tak?

Wiecie jak pokazać, jak jakiś produkt nie ma kodu? Pokazać na innym produkcie kod i że nie ma na tym co potrzeba :D he he

Aktualizacja ! Mam nawet sporą produktywność. :) Nie mam 13 jak widniało w e-mailu, tylko 22 :) a minimum jest 20 u nich. Czyli nie jest źle. Kody pospisane i szybko to szło. Trzeba poprawić na 24 :) Tak sobie postanowiłam.

Jestem teraz u teściów. Wracamy jutro.. Zjadałam 4 kawałki białej (mojej ulubionej (Teściowa wie jak mnie skusić)) czekolady. 2 wafelki, sernik. Obiadu nie liczę, bo i tak by trzeba było zjeść :) Nie jest dobrze, za dużo czekolady :/ Poprawię się :)

Jak spędzacie weekend? Powinnam napisać, spędzaliście, bo już się kończy :)

Otagowane:  

Rozmowa z J./ Mistrz kuchni

Dodano 8 lutego 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Leżymy sobie wczoraj w łóżku i rozmawiamy o pracy i rożnych rzeczach, przed zaśnięciem (Udało się pogadać jakimś cudem. Ostatnio się mijamy)

J.- dotyka mojego brzucha i mówi – O masz mniejszy brzuszek

Ja.- Tak? Fajnie.

J. -Schudłaś

Ja- Po to się odchudzam żeby schudnąć. Kiedyś to musiało nadejść :)

J.- Fajnie. Oby tak dalej. Dobranoc

Ja- :) Dobranoc

Jednak coś daje ta moja dieta.

Nie chce mi się jeść, nie zmuszam się.. Nie boli mnie brzuch. Matka Browar ostatnio napisała w komentarzu, że nie dobrze, że tak mało jem, ale więcej nie mogę.. Nie jestem głodna.. Wiem że powinnam jeść 5 małych posiłków dziennie, ale jak jestem w pracy, to udaje mi się zjeść szybko jogurt i wychodzę, a w domu zjem jabłko i zupę albo jabłko lub jajko na twardo i tyle i nie mogę więcej.

Tylko, chyba muszę ograniczyć kawę. Wczoraj wypiłam 2 kawy. Dzisiaj się poprawiłam i wypiłam 2 herbaty z cytryną.

Jak na razie zjadłam jabłko i Makaron z sosem bolońskim (w proszku)

Dzisiaj idę do pracy na 16 i zaraz się biorę za kody. Spisze sobie, najczęściej używane na dwóch kartkach. Z owocami na jednej i  na drugiej warzywa. Myślę, że to pomoże, bo mam małą produktywność. Wydaje mi się, że szybko skanuje, a mam raptem 13 produktów na minutę, a powinnam mieć 20. Wszystko przez te kody nie wyraźne na owocach, stopują mnie. Zdarzają mi się klienci, co mają same owoce i warzywa, albo mają ich dużo i wtedy, nie raz kody są nie wyraźne i nie chcą się zeskanować i mnie denerwuje to, że muszę spisać.

W poprzedniej pracy miałam 23 produkty/min. ale po paru tygodniach.. Miałam kody i sama ważyłam, szybciej szło jak już znałam kody.

Trzeba to poprawić.. Staram się i nawet klienci mówią, żebym zwolniła, bo nie nadążają :) Miło, ale czy tak jest naprawdę.. Jak powiedziałam kasjerce obok, że mam taką małą produktywność, to się zdziwiła bo zauważyła, że szybko skanuje i nie wie dlaczego taki marny wynik.

Umiem już przyjmować bony i się rozliczać. Jestem dumna, że tak szybko się tego nauczyłam.  Że sama umiem się rozliczyć, bez pytania (tylko nie wiem,  który bon mam rozliczyć, bo są podobne, a jednego się nie rozlicza) i nie musiałam pisać na kartce, co po czym nacisnąć.

Oglądam teraz  na TV6 Mistrza Kuchni- Juniorzy. Chciałbym, żeby moje dziecko tez tak umiało gotować.. Jak patrzę na te dzieci, co one robią, i nie znam tych dań, jestem zachwycona. Zdolne dzieci. Rodzice są z nich pewnie dumni. Chciałabym robić takie rzeczy jak oni. :)

Nie mogę patrzeć bo robię się głodna :) Ale lubię ten program oglądać.

Od jutra do wtorku mam wolne. Mój weekend się przesunął w czasie. Jak jest u was?  Co robicie w weekend i czy go macie?

Otagowane:  

Cóż mam powiedzieć. Mniej jem . Nie potrzebuje dużo zjeść. Teraz jak poszłam, do nowej pracy, jem jeszcze mniej i nie czuje głodu. Rano jem jabłko, potem zupę albo i nie. Po południu idę do pracy, a na przerwie jem jogurt. Na nic więcej nie starcza czasu :) Nawet lepiej, nie mam czasu kupić batonika, który mnie prosi, że chce iść do mnie :)

 

Polecam głosowanie na blogi, biorące udział W Blog Roku 2013. Polecam 4 blogi, które lubię czytać i chyba się nie pogniewają, że pisze tu o 4 blogach a nie jednym konkretnym.. Lubię czytać te blogi i trzymam kciuki za każde z nich.

Można wysłać sms`a , tylko raz na konkretnego bloga. Koszt sms`a 1,23 zl.

Głosowanie trwa jeszcze do 6 lutego do godziny 12:00. Także jeśli ktoś chcę polecam te blogi :

1. http://www.dwaitrzy.blogspot.com/

2. http://bedemamaa.blogspot.com/

3. http://alinadobrawa.blogspot.com/

4. http://rodzinkazinnegoswiata.blogspot.com/

 

Dzisiaj mam do pracy na 17, także mogę się pobyczyć trochę :) Mam dzisiaj do 21.30 . 4,5 godziny to trochę za mało ale nic się nie dzieje. Później poproszę o więcej godzin. Jutro wolne i też się bycze.. Za dużo tego luzu.

A wy jak pracujecie ? :)

Pozdrawiam. Buźka  :*

Otagowane:  

Projekt: Odchudzanie-Dzień 4. Moja waga oszalała

Dodano 10 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Tak, oszalała. Nie mówię to tylko dlatego, że za dużo pokazuję i jak nie raz sie mówi jak się nie wierzy ile się warzy :)

Ważyłam się wczoraj rano i nic waga nie ruszyła. Dzisiaj rano przed wyjściem się zważyłam i 1 gram mniej. ok niech będzię :/

Zważyłam się później.. i aż mi się włosy zjeżyły 3 kg więcej. Jak ? Ja się pytam  o_O

Wyjęłam baterie i znowu włożyłam. Kilo mniej. Weszłam jeszcze raz 2 kilo więcej. Już sama nie wiem ile ważę.

 

Wczoraj byłam na rozmowie w sprawie pracy. Nie mogę w to uwierzyć jak powiedziała szczegóły umowy.

Wiedziałyście że istnieje umowa o pracę podpisywana co tydzień? I podobno liczy się urlop. Nasz premier to załatwił :o

Nigdy się nie jest pewnym czy przedłużą umowę..  Poza tym praca jest na 3/4 etatu, 6 godzin dziennie.

Nie opłaca się.

Do pracy bym jechała godzinę. Lepsze to niż 2 godziny :)

Jak zadzwonią to przyjdę jak nie nie będę żałować. Szukam i tak pracy. Dzisiaj parę Cv porozdawałam. Zobaczymy.

 

Co dziś zjadłam:

Śniadanie: Jogurt, herbata zielona

Obiad: Nie chciało mi się nic. wypiłam 2 zielone herbaty, kawę, zjadłam jabłko

Kolacja: 2 Marchewki, sałatkę z pomidorów i ogórków , płatek ryżowy, herbata zwykła z cytryną

Kusiło mnie by kupić Czekoladę. Dałam radę. Nie kupiłam :)

Coś czuję że na tej diecie cusik schudnę ;) Chociaż trochę. Na pewno muszę 20 kilo

Tyle się nachodziłam dzisiaj, że już skakańce łamańce nie będę wyczyniać :D Nie mam już siły

Miłych snów Wam Kochane życzę i ciesze się że jesteście ze mną ;*

Otagowane:  

3 dzień odchudzania
Idzie dobrze tylko… Wczoraj zjadłam parę chrupków serowych :/
M. kupił żeby pochrupać i powiedział że ćwiczy moją silną wolę
O ty cholero- pomyslałam. Zrobiłam awanture. A on się śmiał :o
Jak wyszedł na chwilę to zjadłam trochę chrupków. Mało zjadłam to parę nie zaszkodzi :D (akurat)
Mam słabą silną wolę. Już więcej nie będę. :)


Co dzisiaj zjadłam :
Śniadanie: 2 płatki ryzowe z ogórkiem i pomidorem, kefir, potem ugotowałam warzywa i zjadłam
Obiad: Zupa, jabłko
Kolacja: marchewka gotowana, płatek ryżowy


Tańczyłam przed telewizorem. Myślę że to coś da. Przy tańcu spala się 500 kcal w godzinę (piszą taniec w dyskotece. Tańczę na pewno żwawiej ) :)

Skacze. Zmęczyłam się bardziej niż jak ćwiczyłam na siłowni.
Pojeżdziłam na rowerku stacjonarnym (dałam radę pół godziny, więcej nie mogłam, bolał mnie tyłek)

To co ma jeszcze mało kalori i jakie ma właściwości ?

 

 

1. Brokuły 37 kcal (100g) – kapusta szparagowa – odmiana kapusty warzywnej.
Jes To roślina jednoroczna należąca do rodziny kapustowatych. Prawdopodobnie pochodzi z Cypru. 
Był powszechnie uprawiany w starożytnej Grecji i Rzymie.
Brokuły zawierają szczególnie duże ilości związków o nazwie glukozynolany, z których w organizmie powstają 
bardzo korzystne dla zdrowia substancje – sulforafan i erucyna. 
Badania wskazują, że mogą one m.in. zmniejszać ryzyko nowotworów złośliwych, np. raka piersi, prostaty, płuca czy jelita grubego. 
Sulforafan szczególnie skutecznie wspomaga usuwanie z organizmu związków rakotwórczych, 
a także aktywuje geny odpowiedzialne za hamowanie rozwoju nowotworów.
Aby sulforafan i erucyna powstały, potrzebny jest jednak enzym o nazwie myrozynaza,
który występuje w dużych ilościach w brokułach surowych bądź krótko duszonych lub gotowanych. 
Natomiast brakuje go w suplementach.
Enzym ten ulega również rozkładowi podczas intensywnego gotowania. 
„Gdy rozgotowujemy brokuły na papkę, ich wartości zdrowotne maleją” – tłumaczy prof. Ho. 
Dlatego ważne jest, by gotować je przez ok. 2-3 minuty.

 

2. Cebula 37 kcal (100g) – Cebula zwyczajna, cebula jadalna, 

czosnek cebula – gatunek rośliny należący do rodziny czosnkowatych.
Pochodzi z Azji Środkowej, obecnie nie rośnie dziko, występuje tylko w uprawie.
Cebula to niezwykle bogate źródło witamin, mikro- i makroelementów.
Zawiera ona takie składniki mineralne, jak fosfor, siarka, cynk, krzem.
Dzięki temu warzywo to podnosi odporność organizmu na różne infekcje i choroby,
poprawia trawienie i działa przeciw zaparciom, obniża cholesterol i poziom cukru
oraz przeciwdziała tworzeniu się zakrzepów.
Cebula odznacza się właściwościami moczopędnymi, bakteriobójczymi oraz pobudzającymi perystaltykę jelit.
Amerykańscy naukowcy dowiedli, że duże dawki tej rośliny mogą skutecznie zmniejszać poziom cukru u diabetyków.
To jednak nie jedyne zastosowanie białej dymki.
Cebulę można z powodzeniem wykorzystywać także w leczeniu infekcji dróg oddechowych
oraz w zaburzeniach oddawania moczu.

 

3. Cytryna 46 kcal (100g)- Jest świetnym rozwiązaniem dla osób borykających się z nudnościami,
zgagą, problemami trawiennymi a nawet pasożytami jelitowymi.
Wystarczy wycisnąć sok do szklani z ciepłą wodą, a następnie wypić.
Taki napój pomaga ograniczyć objawy niestrawności, pomaga także w regularnych wypróżnieniach.
Dodatkowa korzyść to zwiększenie produkcji żółci, co sprzyja poprawie procesów trawiennych.
Cytryna, z uwagi na dużą zawartość wapnia, może sprzyjać budowie mocnych kości.
Pomaga również w prawidłowym rozwoju układu nerwowego u płodu w okresie ciąży.
Powstaje pytanie, ile cytryny należy spożywać?
Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi,
jeden owoc dziennie dla osoby dorosłej z pewnością będzie wystarczający by czerpać z jej prozdrowotnych walorów.
Pamiętajcie, możecie rozpuścić ja w wodzie z miodem, dodać do herbaty,
zimnego soku, lub zwyczajnie skropić nią sałatkę.

 

4. Kalarior 31 kcal (100g) – Kalafior – odmiana kapusty warzywnej.
Jest to roślina jednoroczna należąca do rodziny kapustowatych.
Jest najprawdopodobniej mutantem kapusty głowiastej lub brokułu.
Znany jest wyłącznie z uprawy, nie występuje na stanowiskach naturalnych.
Kalafior jest niezwykle smacznym, dietetycznym warzywem,
w którym znajdziemy witaminy: A, B1, B2, B3, B5, B6, B9, C, E, K,
składniki mineralne: potas, magnez, sód, żelazo, mangan, wapń, fosfor, cynk, miedź, fluor, jod, chlor.
Zawiera również białko, węglowodany, błonnik, karoteny, kwas nikotynowy, kwas pantotenowy, kwas foliowy.
Kalafior jest niskokaloryczny 100 g to tylko 25 kcal,
a do tego wszystkiego jest warzywem nie wywołującym żadnych alergii.
Najwięcej odżywczych składników zawiera kalafior surowy, jednak kalafiory możemy również blanszować,
gotować na wodzie i parze, zapiekać, smażyć na głębokim oleju, marynować, konserwować.

 

5. Kawa bez cukru 2 kcal (100g)- Smakosze kawy o wiele rzadziej zapadają na choroby wątroby.
U osób, które już mają wątrobowe przypadłości jak żółtaczka, minimum trzy filiżanki kawy dziennie,
hamują rozwój tych dolegliwości o 53 proc.
Kawa pozytywnie wpływa na układ nerwowy człowieka.
Zapobiega chorobie Alzheimera i powstawaniu niektórych nowotworów w układzie nerwowym.

 

6. Kiszone ogórki 12 kcal (100g) – Kiszenie i mrożenie są sposobami obróbki konserwującej żywność,
dzięki którym zostaje zachowana największa ilość witamin
i składników mineralnych pierwotnie zawartych w warzywach
(chodzi głównie o witaminę C i prowitaminę A- nieodporne na ogrzewanie).
Spora zawartość witaminy C pozwala uzyskać zwiększenie odporności na infekcje.
Warto również mieć na uwadze, że w kiszone ogórki nie zawierają askorbinazy, wpływającej niszcząco na witaminę C.
Natomiast witaminy z grupy B (B2, B3, B6, B12, PP),
których ilość zwiększa się podczas kiszenia poprawiają pracę układu nerwowego oraz koncentrację.
Przyspieszają również przemianę materii, wspomagając trawienie białek, węglowodanów czy tłuszczów.
Popularne kiszonki zawierają również witaminę E oraz K,
a także składniki mineralne m.in. potas usprawniający gospodarkę wodną,
a także wapń, magnez, żelazo, cynk czy fosfor. Dzięki zawartości wymienionych składników odżywczych,
podczas spożywania omawianych produktów poprawie ulega również stan naszej skóry, włosów czy paznokci.

Źródło: fitness.wp.pl, wikipedia.

Otagowane:  

Dbanie o figurę kojarzy się raczej z niesmacznymi pokarmami i odmawianiem sobie przyjemności.

Czy można schudnąć jedząc smacznie i zdrowo (i wcale nie mało) ? Tak. Ważne jest jednak : błonnik i białko. Chciałabym poruszyć dzisiaj temat produktów które utrzymują uczucie sytości

 

Pieczone ziemniaki

Ziemniak jest niesprawiedliwie demonizowany jako warzywo tuczące i nie nadające się dla osób dbających o sylwetkę. Tymczasem jest silnym pogromcą głodu i jedzony racjonalnie nie zrobi krzywdy naszej figurze, pomimo podkreślanej przez jego przeciwników, wysokiej zawartości węglowodanów. Rzeczywiście, ziemniaki w ok. 90 proc. składają się z węglowodanów, ale tylko w ok. 1 proc. z tłuszczu. Jeśli więc nie będziemy przesadzać z ilością i zjemy je w ciągu dnia, a nie wieczorem, ziemniaki nie zrobią nam krzywdy. Oczywiście pod warunkiem, że upieczemy je tylko z dodatkiem ziół, bez soli, masła, śmietany, zawiesistych sosów i innych kalorycznych ulepszaczy. Średniej wielkości pieczony ziemniak ma ok 120 kcal, lepsze są te ze skórką, ponieważ zawierają więcej błonnika. Ziemniaki to także źródło minerałów, m.in. magnezu, żelaza, fosforu, wapnia, sodu i potasu oraz witamin, m.in. C i B6. 

Zupa z fasolki szparagowej


Zupy zawierają wiele wody, co oznacza, że wypełniają żołądek i dają uczucie sytości, a przy tym mają niewiele kalorii. Oczywiście pod warunkiem, że nie doprawi się ich śmietaną. Fasolka szparagowa natomiast to jedno z najzdrowszych warzyw świata. Jest nie tylko niskokaloryczna (w 100 gramach ma ok 30 kcal), ale także pełna długo trawionego białka (ok. 22 proc.). Więcej białka roślinnego ma tylko soja (45 proc.) i groch (25 proc.). Dostarcza także wielu witamin (A, C, K, witaminy z grupy B) i minerałów (potas, magnez, żelazo). Jest również bogatym źródłem błonnika, w 100 gramach ma go ok. 3 g. To wszystko sprawia, że talerz zupy fasolowej wypełnia żołądek, białko jest długo trawione, a zawarty w fasolce błonnik pęcznieje opóźniając moment, kiedy znów będzie nam się chciało jeść. Osoby, które nie lubią zup, powinny spożywać fasolkę szparagową w innej postaci, np. w sałatkach albo jako dodatek do drugiego dania.

Jajka


Badacze z uniwersytetu w Saint Louis odkryli, że osoby, które zjadały na śniadanie jajka, w ciągu dnia spożywały o 330 kcal mniej niż te, które spożywały bajgla. Jajka są jednym z nielicznych produktów, które zawierają tzw. białko wzorcowe. Składa się ono z wszystkich niezbędnych nam aminokwasów, których organizm nie jest w stanie wyprodukować sam. Po ich strawieniu (a białko trawione jest dłużej niż np. węglowodany, co pozwala na dłużej zaspokoić głód), aminokwasy te uwalniają w jelitach hormony, które hamują apetyt. Same jajka nie są kaloryczne, jedno ma ok. 75 kcal. Skąd więc tak częsty strach przed ich jedzeniem? Ze względu na znajdujący się w żółtkach cholesterol. Lekarze zalecają, by tygodniowo nie spożywać ich więcej niż 4. Nie warto jednak wyrzucać żółtka, bo to w nim znajduje się najlepiej przyswajalne białko. Zamiast tego można ugotowane na twardo jajko zjeść np. sałatką ze szpinaku. Liście szpinaku mają niewiele kalorii (szklanka tylko 7 kcal), a wzbogacą przekąskę w błonnik.

Jogurt grecki


Białko zawarte w niskotłuszczowych produktach mlecznych zwiększa poczucie sytości, zmniejsza odczuwanie głodu i utrzymuje stały poziom cukru we krwi, który powoduje, że nie mamy ochoty na słodkie przekąski. Na uniwersytecie w Tennessee, w badaniach pod kierownictwem prof. Michaela Zemela udowodniono, że osoby spożywające jogurt dwa razy dziennie, miały większy ubytek masy tłuszczowej niż te, które w ogóle nie uwzględniały go w swojej diecie. Jogurt grecki ma dwa razy więcej białka i mniej cukru niż jogurt zwykły (należy wybierać takie, które cukru mają jak najmniej). Jeśli chcesz jeszcze bardziej oddalić od siebie widmo burczącego z głodu brzucha, do jogurtu greckiego dodaj maliny (pół szklanki ma 4 g błonnika) lub płatki owsiane (ok 9 g błonnika w 3/4 szklanki).

Jabłka


Jako jedne z niewielu owoców zawierają pektyny, które spowalniają trawienie i długo utrzymują uczucie sytości. Najlepsze są jabłka prosto z sadu, niepryskane, koniecznie jedzone ze skórką, bo to w niej znajduje się najwięcej cennego błonnika. Zdecydowanie lepiej jest zjeść cały owoc, niż wypić wyciśnięty z niego sok. Przede wszystkim jedzenie trwa dłużej, co gwarantuje, że do mózgu dotrze informacja o odczuwanej sytości. Natomiast wypicie soku nie dość, że trwa krócej (nawet po wypiciu całej szklanki nasz mózg może wciąż dawać nam sygnał, że jest głodny), to przygotowuje się go z samego miąższu, skórkę traktując jako odpadek. A już soki dosładzane, nawet jeśli jest to tylko niewielka ilość cukru, niwelują cały wysiłek odchudzania, bo nie dość, że dostarczamy dodatkowych kalorii, to jeszcze poziom cukru we krwi najpierw gwałtownie rośnie, a potem spada, co powoduje, że natychmiast mamy ochotę na coś słodkiego.

Popcorn


Najlepszy jest ten przygotowany w domu, bez oleju. W jednej małej porcji ma tylko ok. 30 kcal i całkiem sporo błonnika (ok. 1,2 g). Poza tym wypełnia go powietrze, jest więc lekki, przez co nawet wielka miska popcornu nie zawiera go aż tak dużo, jak się wydaje. Zjedzenie sporej porcji prażonej kukurydzy sprawia, że czujemy się nasyceni, pomimo, że nie zjedliśmy setek kalorii, a dzięki błonnikowi długo czujemy się pełni bez potrzeby spożywania kolejnego posiłku. Jeśli kiedykolwiek staniesz przed wyborem: miska chipsów albo miska popcornu, pomyśl o swoim zdrowiu i figurze i bez wahania weź tę z popcornem. Jeśli natomiast zależy ci na schudnięciu i lubisz ostre przyprawy, posyp swoją porcję prażonej kukurydzy połową łyżeczki czerwonego pieprzu. Skąd ten pomysł? Z uniwersytetu Purdue w amerykańskim stanie Indiana . Tamtejsi naukowcy udowodnili, że osoby, które do posiłku dodają pół łyżeczki przypraw, czują się mniej głodni.

Figi


Mają co prawda dużo cukru, ale także wiele błonnika. Suszone figi są jego najlepszym źródłem spośród wszystkich suszonych owoców. Poza tym zawierają wapń, potas, magnez oraz witaminę C, kwas foliowy, witaminy z grupy B i karoten. Pobudzają pracę jelit i regulują ich oczyszczanie. Są także skutecznym lekarstwem na zaparcia. Figi, ze względu na swój słodki miąższ, mogą być idealnym deserem, o wiele zdrowszym niż wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka. Wysoka zawartość błonnika sprawia (w 100 g świeżych fig jest go 2,9 g, a w suszonych – 12,9 g), że dają długo utrzymujące się uczucie sytości. Rada dla osób, które chcą zwiększyć ich właściwości odchudzające: połowę porcji owoców zastąp jakimś źródłem długo trawionego białka, np. w kozim serem albo orzechami.

Owsianka


Ziarna owsa są najbogatszym źródłem białka wśród wszystkich zbóż. Posiadają także najlepszy zestaw aminokwasów, które w połączeniu ze składnikami produktów mlecznych, są nieocenionym źródłem niezbędnych witamin dla układu nerwowego. W owsie znajdziemy także najwięcej spośród wszystkich zbóż błonnika rozpuszczalnego, tzw. beta-glukanu. Zatrzymuje się on w przewodzie pokarmowym, pęcznieje i na długo zapewnia uczucie całkowitej sytości. Owsianka jest więc zdrowa, niskokaloryczna i ma niski indeks glikemiczny. To idealny posiłek dla osób aktywnych oraz dbających o linię. Warto ją jeść na śniadanie (przygotowaną z wodą lub odtłuszczonym mlekiem) albo jako przekąskę w ciągu dnia. Warunek – należy unikać owsianek sztucznie wzbogaconych smakowo i zapachowo. Zamiast tego lepiej samemu dodać do niej ulubione owoce lub orzechy.

Komosa ryżowa


Znana również jako quinoa. Pochodzi z Ameryki Południowej i po latach zapomnienia znów wróciła do wielu kuchni. I słusznie, bo jest jednym z najlepszych źródeł białka (14-18 proc.), nie zawiera glutenu, ma mało kalorii i sporo błonnika (ok. 7 proc.). Na talerzach z powodzeniem zastępuje ziemniaki, makaron, ryż i kaszę. Jest bardzo prosta w przyrządzaniu, wystarczy gotować ją przez kilka minut. Ziarna komosy ryżowej dostarczają nam więcej cynku niż inne zboża. Są także bogate w potas, magnez, żelazo, miedź, mangan, witaminy z grupy B oraz witaminę E. Mają również wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli takie, z produkcją których organizm sobie nie radzi i muszą być mu dostarczane.

Koktajle


Podczas gdy większość napojów nie zaspokaja głodu na długo, koktajle przygotowywane w blenderze, dzięki zawartości cząsteczek powierza, są bardzo smacznym wyjątkiem od reguły. Naukowcy z uniwersytetu stanowego w Pensylwanii udowodnili, że pijące je osoby szybciej zaspokajały głód i zjadały mniej podczas następnego posiłku. Ważne jednak, by taki koktajl przygotować z odtłuszczonego mleka lub jogurtu, kilku kostek lodu i ulubionych owoców, np. jagód (przyspieszają przemianę materii) czy żurawiny (zawiera dużo błonnika). Słodzenie, dodawanie soków owocowych, aromatyzowanych syropów i innych kalorycznych składników jest surowo zakazane. W efekcie dostaniemy smaczny koktajl o niskiej wartości kalorycznej, z mnóstwem składników odżywczych, witamin, soli mineralnych oraz oczywiście błonnika, dzięki któremu na kilka godzin zapomnimy o nieprzyjemnym uczuciu głodu.

Zjadłam jabłko i naprawdę się najadłam, potem kefir i pije dużo wody i herbaty zielonej.

Tańczę jak głupia przed telewizorem skacze jak kangur :) Ciekawe czy to naprawdę pomaga.

Coś tam jednak próbuje działać. Nie boli mnie już tak brzuch. Może to jednak przez picie.

Ważyć się na razie nie chcę. Boję się wejść.

„Organizm potrzebuje energii z pożywienia, czyli każdego dnia musisz mu dostarczać określoną ilość kalorii. Energia ta zostanie zużyta na wiele funkcji życiowych jak oddychanie, bicie serca, praca mięśni i mózgu, wytwarzanie i utrzymanie ciepłoty ciała, itd. Idealną sytuacją jest gdy dostarczysz tyle kalorii ile jesteś w stanie zużyć. Nadmiar energii organizm odkłada „na później” w postaci zapasów tkanki tłuszczowej. Natomiast jeśli organizmowi brakuje tej energii to pobiera ją z wcześniej zgromadzonych zapasów tłuszczu”.

To znaczy że niestety tak szybko nie schudniemy. Organizm jest cwany i pobiera zapasy (chomik ?) :)

Nie miła informacja.

2 dzień odchudzania i sukces: Nie zjadłam nic nie zdrowego, żadnych chipsów, chrupków, słodyczy ani żadnych tłustych rzeczy. 

Jak na mnie to jestem dumna z siebie. Ciągle się przymierzałam i myślę że już się nie wycofam i nie powiem, że to ostatnia rzecz którą zjem, tak na pożegnanie :)

A jak u was to szło? 

Źródło: odchudzanko.pl, fitness.wp.pl

Otagowane: