Wracam i skarżę się na ludzi.

Dodano 2 grudnia 2016, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Witam was po wielkiej przerwie, stęskniliście się? :P No to trochę pomarudzę.

Nie wiem czy ten temat już był, ale muszę to z siebie wyrzucić bo denerwuje mnie i ciekawi.

Pracuję w sklepie znanej nazwy (To nie Biedra ;-) ) ale to nie ważne, ważne jest to jak myśli stereotypowy klient, myślę że to niezły materiał na film dla You Tuberów, wykazaliby się…. Może prześlę któremuś taki pomysł? :)

Co mnie zadziwia i jednocześnie bawi i trochę wkurza?A zatem to, że pracując w sklepie, który wielkością podobny jest do Biedronki nie muszę znać smaku każdego rodzaju produktu, nie muszę wiedzieć czy wódka którą klient kupuje jest słodka czy nie. Bo może nie piję? Bo może nie kupuję sobie co chwila alkoholu (Nie stać by mnie było, i nie stać by było na to mojej wątroby) a na pewno nie jest tak (jak to ostatnio zasugerowała klientka że tak powinno w sumie być) ani tak być nie powinno że powinniśmy posmakować każdej rzeczy która jest w sklepie. To chore trochę co powiedziała to Pani. Nie muszę wiedzieć jak smakuje ciasto, jak smakuje wódka i jaka jest najlepsza. Po prostu nie muszę tego wiedzieć, to nie jest w zakresie moich obowiązków.

Nie muszę mieć także pieniędzy na rozmienie, a i zapamiętajcie sobie Ci co tak robicie, że to nie jest fajne gdy ktoś bezczelnie pyta czy mam rozmienić dwie stówy a jak nie mam to kupuje coś taniego by koniecznie rozmienić. Wierzcie mi nie mamy całej kasetki kasy i w biurze nie mamy całego sejfu monet i banknotów jak w banku, to nie jest tak! W kasetce mamy 500 zł i naprawdę to nie jest dużo, bo jest sporo groszy (czasem nie ma w ogóle) pięć groszy, dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt groszy, złotówki, dwa złote i pięć i już jest 300 lub mniej, zależy od dnia. No i dwieście złotych banknotów. To naprawdę nie jest dużo, a Biedronka ma jeszcze mniej na start. To nie jest cała kasetka kasy. Owszem można sobie rozmienić w biurze ale musi nam starczyć do końca tygodnia, a jak każdy sobie rozmieni po 300 lub 400 złotych to już w piątek nie mają nam jak rozmieniać, więc staramy się jak możemy i proszę nie marudzić że prosimy o drobne, bo drobne mamy, ale nie, to nie jest kasetka bez dna, kiedyś by się skończyły pięniążki gdybyśmy od was nie wołali, a chyba fajnie mieć lekko w portfelu, a nie co niektórzy jak widzę cały portfel drobiazgów jęczycie jak dużo macie drobnych a nie dajecie, bo wam się nie chce. Nie ważne że jest kolejka, jak kasjerka prosi was o coś to nie tak od tak żeby was wkurzyć tym pytaniem tylko nie ma drobnych i naprawdę potrzebuje i ma wywalone, że jest kolejka bo cóż z tego że się ludzie wkurzają jak nie ma czym rozmieniać, a jak kasjerka będzie złośliwa (tak jak ja hehe) to wam tego nie pokaże, że się wkurzyła, że nie dacie jej drobnych choć macie cały portfel, a wyda wam w drobiazgach żebyście w końcu skumali że potrzebowała i widziała że coś macie i robi to specjalnie. Co prawda nie każdy. Jest koleżanka która szybko obsługuje i nie prosi ludzi ale za to przez nią dużo drobnych się marnuje z biura i co z tego że nie prosi jak na koniec tygodnia nie ma czym wydawać a przydałoby się.

No tak przecież ksiądz się na was obrazi gdy nie dacie mu na tace, zapomniałam, przepraszam… Wyklnie was i przegoni z kościoła!

A i bądźcie wyrozumiali gdy coś źle nabijemy, nie patrzcie na nas jak na złodziei. Wcale nie robimy tego dla firmy. Napisać wam coś ciekawego? Dostajemy opieprz jeśli tak jest, serio. Może myślicie że na koniec dnia szefowa mówi „Byliście wspaniali, Ci frajerzy nie zauważyli, że nabiliście im coś więcej, albo nie wydaliście im reszty tyle co powinniście, to jesteśmy do przodu, jestem bogata o 50 zł, super!” Nie!!! Tak nie jest, za to może powiedzieć „Uważaj jak wydajesz to pieniądze, uważaj jak nabijasz możesz wolnej nabijać i sprawdzać czy dobrze kod wpisałaś.” My również się stresujemy jak ktoś przyjdzie i powie nam że dwa razy coś jest nabite, denerwuje mnie to że nie zauważyłam tego, albo nie zrobiłam tego specjalnie, że nie wydałam wam 50 zł. Po prostu się pomyliłam, nie jestem robotem i nie jestem nieomylna, wam się nie zdarzyło w życiu że coś źle zrobiliście?

Pytanie, do kasjerki która cały dzień siedzi na kasie i pytacie czy jest jakiś produkt na sklepie jak nie ma go na półce? Skąd mogę wiedzieć czy jest czy się może skończyło zapytajcie innych którzy coś robią na sklepie.

Pani mi źle nabiła, przecież na półce była inna cena tego majonezu. Zaraz zaraz to nie ja nabijam ceny, ta cena na monitorze sama wyskakuje. Chodzi mi o klientów którzy mówią to do mnie z wyrzutem jakby myśleli że ja sobie wymyśliłam tę cenę z kosmosu.

Dlaczego Pani nie wie jak to smakuje, dlaczego taka cena a nie inna?… Bo tak i już :D

Wylałam gorzkie żale, to może wypowiedzcie się na ten temat, a ja napiszę kolejną notkę jeśli będą pytania lub jakieś mądre wynurzenia ;-)

A teraz co u mnie?

Napisałam 5 części książki tej co wam mówiłam kiedyś że piszę. Tak mi się fajnie pisało :) I napisałam jeszcze inną książkę, ale waham się by ja wydać, może kiedyś, kiedyś, muszę poprawić, pozmieniać by miało to sens, ta moja pierwsza książka wciąż jest zmieniana…

Zapisałam się wreszcie na prawko, wykułam się na pamięć pytań na testy i mogłabym być gotowa na egzamin teoretyczny ale do tego jeszcze długa droga na razie odbyłam dwie jazdy :) To było ekscytujące i nieźle mi szło jak na wieczór i warunki pogodowe nie zbyt przyjemne do jazdy.

Wciąż mam męża ale z dzieckiem pomyślimy za rok.

A co u was?

Otagowane:  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>