Detoks (Tarczyca, Alergia)

Dodano 11 września 2017, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Hej Ponownie.

Natknęłam się na filmik, w którym był wywiad z kobietą u której dzięki Diecie Odkwaszającej pozbyła się guza piersi, niedoczynnością tarczycy i Hasimoto. Po 3 miesiacach diety pozbyła się guza w piersi. Pierwszy krok to odpowiednie nawodnienie.

Ja funkcjonuję jak Ona, wówczas gdy zaczynała swoją przygodę z wodą. Nie miała nawyków picia wody po 1,5-2 l dziennie, na śniadania jedynie piła kawę, a dla niej woda była do zmywania, odruchy wymiotne to coś co ja znam, znałam bo powoli, powoli się przyzwyczajam, robię małe kroczki. Największy problem miałam gdy nagle wypiłam 3 szklanki wody w godzinę. Chyba głupio zrobiłam, bo takie szybkie picie wody było dla mojego organizmu szokiem, takim, że przez 2 godziny chodziłam co dziesięć minut na siku :) już zaczęło mnie to denerwować. Mąż pił i nie chodził tyle i nie wiem z czego to jest spowodowane, czy mam coś z pęcherzem? Mam wrażliwy? Może dlatego, że nigdy nie piłam wody w takich ilościach nawet w najgorętsze lato.

Po prostu trzeba znaleźć swój sposób picia wody.

Poza tym ta kobieta oczyszczała sobie jelita jakimiś preparatami (Oczywiście link do tego wywiadu dodam na końcu) no i oczywiście dieta, oczyszczanie.

Podeszłam do tego filmiku jak zawsze pozytywnie, zawsze do nowych rzeczy podchodzę pozytywnie, nie myślę „No jasne, ale bujdy”. W gruncie rzeczy nie wiem czy ta kobieta mówiła prawdę, ale dlaczego miałaby kłamać?  Wszędzie gdzie szukałam o zaniku jakiejś choroby i detoksu ktoś dobrze się o tym wypowiadał. Oczywiście nie jest łatwo wytrwać, bo są kryzysy, ale chyba warto, jeśli moje hormony mogą się ustabilizować.

Zaczęłam szukać dalej i dalej i doszłam do wniosku, że to jest cudowne, ten cały detoks.

Oczywiście poza Tarczycą i guzami można zwalczyć alergie, nadciśnienia, tiki nerwowe (podam link do wywiadu na końcu, choć o tikach nie jestem przekonana) A nawet Bezpłodność. Oczywiście nie sugerujcie się tym co mówią o wodzie Coral mine, czyli wodzie z koralowców. Zwykła woda lub woda alkaliczna może sama pomóc, i również po zwykłej wodzie wychodzą toksyny. Na pewno zaoszczędzimy sporo pieniędzy ;)

Na dziś to koniec, następny post zrobię o tym jakie produkty można jeść, a jakich unikach. Jeśli komuś nie chce się kupować książki O Detoksie to mogę nawet podpowiedzieć jak zacząć detoks i może razem zaczniemy nasze postanowienie. :)  Poniżej podaję linki:

 

Alergie da się wyleczyć, astma, tiki.  



 

Bezpłodność:



 

U 60% ludzkości znajdują się robaki. Czego nie lubią, jak ich się pozbyć?



 

Wszystko co musimy wiedzieć o oczyszczaniu organizmu. POLECAM!!!



 

Buziaki :*

Otagowane:  

Leczenie dietą (Komórki Rakowe)

Dodano 24 sierpnia 2017, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

W 20 wieku Biochemik Otto Heinrich Warburg odkrył, że przyczyną raka jest zbyt duża kwasowość ciała. Za to odkrycie, w roku 1931 zdobył nagrodę Nobla w dziedzinie medycyna.

 

Dr. Otto Heinrich

 

Jeśli ciało jest poniżej normy czyli nasze PH wynosi 7,365 powoduje, że jesteśmy zakwaszeni.

Dr Warburg zbadał metabolizm komórek rakowych i odkrył że PH poniżej 6.0 sprzyja aktywacji tychże komórek.

Ma to związek z produkcją kwasu mlekowego i wzrostem CO2. Alkaliczne PH pozwala na utrzymanie w zdrowiu naszego ciała.
Oto jego wypowiedź podczas odczytu medycznego: „Komórki raka są kwasowe, podczas gdy zdrowe komórki są alkaliczne. Woda dzieli się na cząsteczki H+ i OH-. Jeżeli jest nadmiar cząsteczek H+ to jest kwaśna, jeżeli przeważają cząsteczki OH- to jest alkaliczna”.
W swej pracy postawił również stwierdzenie:
„Nie dobór tlenu i kwasowość to dwie strony tej samej monety. Jeżeli masz jedno to z pewnością masz i drugie.”
„Wszystkie normalne komórki bezwzględnie wymagają tlenu, natomiast komórki rakowe mogą żyć bez tlenu-zasada nie posiadająca żadnych wyjątków.”
„Pozbaw zdrowe komórki tlenu na 48 godzin i mogą one stać się komórkami rakowymi.”
Dr. Warburg odkrył również, że Komórki rakowe są beztlenowe  i nie mogą przetrwać w obecność wysokiego poziomu tlenu, który jest w organizmie alkalicznym. Najszybszą metodą jest picie specjalnie alkalizowanej wody.
Oczywiście można również przejść 2 tygodniowy detoks , następnie po skończeniu go żyć alkalicznie, zachowywać alkaliczny styl życia. Nie wracać do złych nawyków żywieniowych. 

Polecam sięgnąć do książki Beaty Sokołowskiej „Alkaliczny Styl życia” oraz „Alkaliczny Detoks”

Opisuje w niej również swój przypadek, co można zrobić by być zdrowszym, fizycznie jak i duchowo. Jak przestawić się na taką dietę, co wyeliminować, czego potrzebuje organizm. W książce Alkaliczna Dieta podaje przepisy i ustala grafik jedzenia na 10 dni. (Jeśli dobrze pamiętam) Podaje różne rodzaje detoksu. Od trudniejszego jak głodówka sokowo-wodna, po łatwiejszy, Warzywno-owocowa, a także dieta warzywno owocowa z kaszą gryczaną. 

Można znaleźć dietę na odrobaczenie (o tym napisze w następnym poście, po wakacjach.) o tym jakie choroby można wyeliminować (również o tym napisze po wakacjach) Jak stać się lepszą wersją siebie.

To dziś na tyle, mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Polecam przeczytać te książki, sama je wciągnęłam w dwa dni.

Z innych rzeczy to Parowar został użyty, a i zakupione zostały paski lakmusowe do mierzenia PH, powinny przyjść jutro. Ciekawa jestem czy mój organizm jest bardzo zakwaszony czy nie jest tak źle ;)

Ziółka wspomagające kupione, menu przeczytane od deski do deski, zaznaczone co mi wpadło w oko. Czekam, a tymczasem lecę się pakować ;)

Po wakacjach kolejny post w tym stylu, oraz parę zdjęć z Wrocławia ;) (ale będzie wydaje mi się osobny post, zobaczymy)

Buziaki :*

 

Biorę się ostro za siebie. Odkwaszanie.

Dodano 18 sierpnia 2017, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Nie wiem czy już pisałam o Odkwaszaniu, raczej nie.

Ostatnio koleżanka uświadomiła mnie co i jak. Tak się wciągnęłam, że zamówiłam w sklepie Parowar, szukam diety odkwaszające i takiej, której można zrobić w parowarze, zioła na odkwaszanie i nie tylko.

Od początku.

Rozmawiałam z koleżanką o odchudzaniu, a Ona powiedziała, że jej wujek zajmował się tym. Pomagał innym. Miał aparat, mierzył tym ile w ciele ma się tłuszczu, a ile procent mięśni. Niestety aparat się zepsuł, ale pomaga dalej.

Czego się dowiedziałam? Że nic mi nie da jeżdżenie na rowerze codziennie przez godzinę (tak, zaczęłam, i nie odpuściłam) bo nic nie zrzucę. Dlaczego? Musisz się odkwasić, kobieto :)

Po rozmowie z nią postanowiłam kupić parowar. Przyjdzie dopiero we wtorek ;( No nic, do tego czasu nie odżywiam się tak zdrowo jak sobie postanowiłam. No wiecie, za chwile wakacje i te sprawy. Pewnie będziemy chcieli gdzieś pójść, zjeść, to nie najlepszy moment hehe. Przekładam więc odkwaszanie na wrzesień. 

Przekonałam się jak dobry jest Grejpfrut, że nie powinno się go jadać jak ja go próbowałam. Niedojrzały grejpfrut jest gorzki, a taki już dojrzały miękki, jest super, słodki ale kwaskowy, i taki powinno się go wybierać. Kolejny plus z wygadania się koleżance. Następnie, dała mi spróbować banana bio :) Słodziutki i inny niż te zwykłe. Pestki dyni są gorzkie, ale dobrze działają na organizm, podobno można jeść 6 pestek dziennie, mają dużo witamin. Dała mi link do wypowiedzi lekarza który również jest na You Tubie, mówi tam o raku i że 96 procent (jeśli dobrze pamiętam) można wyleczyć z raka. Nikt niepowołany o tym nie wie, nikt o tym nie mówi, przecież firmy farmaceutyczne straciłyby zarobek, nabijają sobie kasę. Jeden doktor (wszystkie dowody na to podam w następnym wpisie) który wyjawił lekarstwo na raka w swoim filmiku, obnażył te firmy, powiedział co ludzie mają robić został aresztowany, bo za dużo powiedział. Wybaczcie mi, ale następnym razem opiszę dokładnie dlaczego i po co, teraz piszę post w biegu, żeby nie zapomnieć co napisać, następny post będzie z linkami do tych filmów i wyjaśnieniem, po co, dlaczego i w jakim celu. 

Jak popatrzyłam na te filmy to wierzcie mi ręce mi opadły, te firmy świadomie narażają ludzi na śmierć, mają krew ludzi na rękach, ale kasa przesłoniła cały świat. Takie życie. Nie mówi się o tym co może pomóc, jeśli można zarobić na tym, że leczenie będzie dawać im korzyści materialne. Chory świat.

Dobiłam się tym, że w naszym ciele są robaki, nie u wszystkich, ale 60 parę procent (jeśli źle piszę, wybaczcie mi, w następnym wpisie się poprawie) je ma. Można je wygnać dietą zasadowo-kwasową, alergie, wyleczyć nawet tarczycę. 

Biorę się ostro, ale po wakacjach, i żadna siła mnie nie powstrzyma. Moje ciało woła o pomoc, a ja muszę coś z tym zrobić. Tymczasem i tak będę jeździć na rowerze, zawsze coś tam zrzucę.

Następny wpis przewiduję na następny tydzień, więc jeśli, ktoś jeszcze mnie czyta, to niech czeka na wyjaśnienia i kolejną dawkę wiedzy. W innych wpisach również podam produkty, które odkwaszają i diety, które sobie wybrałam.

Miłego dnia, wieczoru, weekendu. Wychodzę na rower. Do następnego ;*

Otagowane:  

Życie, życie & Gdzie na wakacje?

Dodano 4 sierpnia 2017, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Hej, Witam Was Czytelnicy :)

Wiem, że zaniedbałam bloga, ale jakoś nie miałam weny, by tu wchodzić. Na razie nie staramy się o dzieciaczka, muszę unormować swoje okresy i przez jakiś czas brałam luteiny dopochwowo nic to nie dawało, 4 miesiące zabrane z życiorysu, potem luteina pod język i też nic, dopiero Cyclo-Progynova dała radę.

U was też nie da rady żyć przez te upały? Wiatrak chodzi cały dzień, a i tak nic to nie daje, w nocy nie można spać.

Z mężem jak z mężem, jakoś dajemy radę, ale często jest w naszych kłótniach słowo rozwód, już parę razy ustalaliśmy kto co bierze, ale na drugi dzień była szczera rozmowa bez kłótni i chyba się kochamy ;) dlatego ratujemy ile możemy. Pod koniec sierpnia myślimy, żeby gdzieś wyjechać, by odpocząć, bo już dawno nigdzie nie byliśmy razem (chyba 2 lub 3 lata) także trzeba naładować baterie, może ten czas nas bardziej zbliży. Na Gruponach i innych stronach rabatowych wynajdujemy oferty w Polsce, gdzie można odpocząć, szukamy hoteli ze Spa&Wellness z miejscem gdzie można jeszcze gdzieś pozwiedzać. Myślę nad Mazurami, jest pięknie. Choć w naszej głowie wcześniej kołatał się Wrocław, może ktoś z Was podpowie co fajnego można zwiedzić We Wrocławiu? Wiem, że jest tam fajne Zoo/Afrykarium. A może połączyć wakacje z Mazurami i Wrocławiem :) 5 dni na Mazurach i 2 we Wrocławiu. Polecam stronkę Booking.com z tanimi hotelami, naprawdę za dwie osoby 2 dni pokój z wygodami za 164 zł to niezła cena, koleżanka korzystała i  mówiła że się nie zawiodła.

Macie zadanie bojowe! Proszę mi doradzić gdzie pojechać, żeby było gdzie pozwiedzać, Same Mazury czy Mazury z Wrocławiem. I napiszcie co fajnego można zobaczyć we Wrocławiu. Jeśli macie jakieś inne fajne sprawdzone miejsca, gdzie jest zielono również możecie zaproponować :)

Do następnego razu. Postaram się częściej tu zaglądać ;)

Buziaczki :*

P.S. Trochę mi się przytyło i od wczoraj postanowiłam co wieczór jeździć na rowerze przez godzinę po mieście. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki za moje postanowienie i za to bym szybko zrzuciła cielsko ;)

Otagowane:  

Wracam i skarżę się na ludzi.

Dodano 2 grudnia 2016, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Witam was po wielkiej przerwie, stęskniliście się? :P No to trochę pomarudzę.

Nie wiem czy ten temat już był, ale muszę to z siebie wyrzucić bo denerwuje mnie i ciekawi.

Pracuję w sklepie znanej nazwy (To nie Biedra ;-) ) ale to nie ważne, ważne jest to jak myśli stereotypowy klient, myślę że to niezły materiał na film dla You Tuberów, wykazaliby się…. Może prześlę któremuś taki pomysł? :)

Co mnie zadziwia i jednocześnie bawi i trochę wkurza?A zatem to, że pracując w sklepie, który wielkością podobny jest do Biedronki nie muszę znać smaku każdego rodzaju produktu, nie muszę wiedzieć czy wódka którą klient kupuje jest słodka czy nie. Bo może nie piję? Bo może nie kupuję sobie co chwila alkoholu (Nie stać by mnie było, i nie stać by było na to mojej wątroby) a na pewno nie jest tak (jak to ostatnio zasugerowała klientka że tak powinno w sumie być) ani tak być nie powinno że powinniśmy posmakować każdej rzeczy która jest w sklepie. To chore trochę co powiedziała to Pani. Nie muszę wiedzieć jak smakuje ciasto, jak smakuje wódka i jaka jest najlepsza. Po prostu nie muszę tego wiedzieć, to nie jest w zakresie moich obowiązków.

Nie muszę mieć także pieniędzy na rozmienie, a i zapamiętajcie sobie Ci co tak robicie, że to nie jest fajne gdy ktoś bezczelnie pyta czy mam rozmienić dwie stówy a jak nie mam to kupuje coś taniego by koniecznie rozmienić. Wierzcie mi nie mamy całej kasetki kasy i w biurze nie mamy całego sejfu monet i banknotów jak w banku, to nie jest tak! W kasetce mamy 500 zł i naprawdę to nie jest dużo, bo jest sporo groszy (czasem nie ma w ogóle) pięć groszy, dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt groszy, złotówki, dwa złote i pięć i już jest 300 lub mniej, zależy od dnia. No i dwieście złotych banknotów. To naprawdę nie jest dużo, a Biedronka ma jeszcze mniej na start. To nie jest cała kasetka kasy. Owszem można sobie rozmienić w biurze ale musi nam starczyć do końca tygodnia, a jak każdy sobie rozmieni po 300 lub 400 złotych to już w piątek nie mają nam jak rozmieniać, więc staramy się jak możemy i proszę nie marudzić że prosimy o drobne, bo drobne mamy, ale nie, to nie jest kasetka bez dna, kiedyś by się skończyły pięniążki gdybyśmy od was nie wołali, a chyba fajnie mieć lekko w portfelu, a nie co niektórzy jak widzę cały portfel drobiazgów jęczycie jak dużo macie drobnych a nie dajecie, bo wam się nie chce. Nie ważne że jest kolejka, jak kasjerka prosi was o coś to nie tak od tak żeby was wkurzyć tym pytaniem tylko nie ma drobnych i naprawdę potrzebuje i ma wywalone, że jest kolejka bo cóż z tego że się ludzie wkurzają jak nie ma czym rozmieniać, a jak kasjerka będzie złośliwa (tak jak ja hehe) to wam tego nie pokaże, że się wkurzyła, że nie dacie jej drobnych choć macie cały portfel, a wyda wam w drobiazgach żebyście w końcu skumali że potrzebowała i widziała że coś macie i robi to specjalnie. Co prawda nie każdy. Jest koleżanka która szybko obsługuje i nie prosi ludzi ale za to przez nią dużo drobnych się marnuje z biura i co z tego że nie prosi jak na koniec tygodnia nie ma czym wydawać a przydałoby się.

No tak przecież ksiądz się na was obrazi gdy nie dacie mu na tace, zapomniałam, przepraszam… Wyklnie was i przegoni z kościoła!

A i bądźcie wyrozumiali gdy coś źle nabijemy, nie patrzcie na nas jak na złodziei. Wcale nie robimy tego dla firmy. Napisać wam coś ciekawego? Dostajemy opieprz jeśli tak jest, serio. Może myślicie że na koniec dnia szefowa mówi „Byliście wspaniali, Ci frajerzy nie zauważyli, że nabiliście im coś więcej, albo nie wydaliście im reszty tyle co powinniście, to jesteśmy do przodu, jestem bogata o 50 zł, super!” Nie!!! Tak nie jest, za to może powiedzieć „Uważaj jak wydajesz to pieniądze, uważaj jak nabijasz możesz wolnej nabijać i sprawdzać czy dobrze kod wpisałaś.” My również się stresujemy jak ktoś przyjdzie i powie nam że dwa razy coś jest nabite, denerwuje mnie to że nie zauważyłam tego, albo nie zrobiłam tego specjalnie, że nie wydałam wam 50 zł. Po prostu się pomyliłam, nie jestem robotem i nie jestem nieomylna, wam się nie zdarzyło w życiu że coś źle zrobiliście?

Pytanie, do kasjerki która cały dzień siedzi na kasie i pytacie czy jest jakiś produkt na sklepie jak nie ma go na półce? Skąd mogę wiedzieć czy jest czy się może skończyło zapytajcie innych którzy coś robią na sklepie.

Pani mi źle nabiła, przecież na półce była inna cena tego majonezu. Zaraz zaraz to nie ja nabijam ceny, ta cena na monitorze sama wyskakuje. Chodzi mi o klientów którzy mówią to do mnie z wyrzutem jakby myśleli że ja sobie wymyśliłam tę cenę z kosmosu.

Dlaczego Pani nie wie jak to smakuje, dlaczego taka cena a nie inna?… Bo tak i już :D

Wylałam gorzkie żale, to może wypowiedzcie się na ten temat, a ja napiszę kolejną notkę jeśli będą pytania lub jakieś mądre wynurzenia ;-)

A teraz co u mnie?

Napisałam 5 części książki tej co wam mówiłam kiedyś że piszę. Tak mi się fajnie pisało :) I napisałam jeszcze inną książkę, ale waham się by ja wydać, może kiedyś, kiedyś, muszę poprawić, pozmieniać by miało to sens, ta moja pierwsza książka wciąż jest zmieniana…

Zapisałam się wreszcie na prawko, wykułam się na pamięć pytań na testy i mogłabym być gotowa na egzamin teoretyczny ale do tego jeszcze długa droga na razie odbyłam dwie jazdy :) To było ekscytujące i nieźle mi szło jak na wieczór i warunki pogodowe nie zbyt przyjemne do jazdy.

Wciąż mam męża ale z dzieckiem pomyślimy za rok.

A co u was?

Otagowane:  

Wow… Co za zmiany!

Dodano 23 października 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Hej. Ja wpadłam tylko na chwilę, jakby ktoś się zastanawiał co u mnie. Wynajęłam we wrześniu (już nie pamiętam, może to był koniec sierpnia) pokój. Sama. Jeszcze w nim mieszkam ale zamierzam się wyprowadzić… z mężem do naszego mieszkanka. Tak, tak. Jestem z tym oszołomem ;) Jakoś tak wyszło. Wcale się tego nie spodziewałam :) 

Już wiecie że u mnie lepiej, i wszystko idzie do przodu. Nie myślimy jeszcze o dziecku, jeszcze nie. 

To ja lecę do pracy. Pa pa :*

Otagowane:  

Kto chcę wynająć? Kto wynajmuje?

Dodano 11 sierpnia 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Chcemy wynająć z kolegą z pracy mieszkanie, kawalerkę lub dwa pokoje. W trójkę taniej i lepiej dla mnie. Chciałabym dziewczynę do nas. Chłopak spokojny 20 lat, ja również spokojna. Lepiej dla mnie, ponieważ nie zamieszkam z nim sama, bo mogłoby to się źle skończyć, jeśli ktoś z rodziny męża by się dowiedział. Ja z chłopakiem/ kolegą w jednym mieszkaniu? Nie wypada, jak to? I rozwód z mojej winy, a chcę być czysta. Nie chcę by mnie o coś podejrzewano.

Mamy mieszkanie na oku, ale jeśli by ktoś miał jakieś propozycje, chętnie usłyszę, albo pokój dla jednej osoby w miarę niedrogi ;) tak do 400 zł pokój a mieszkanie można się dogadać. Jeśli chce ktoś zamieszkać, dzielić się opłatami lub zna kogoś takiego, piszcie. Tylko kobiety… Same rozumiecie. ;)

Otagowane:  

Gnój i szumowina :)

Dodano 7 sierpnia 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

W tym momencie jestem zdenerwowana.

Muszę napisać od początku co się działo bo inaczej się nie da.

Parę dni po ostatnim poście chciałam zrobić sobie krzywdę, teraz wiem że TEN KTOŚ nie był tego wart. No co mi to było? Nałykałam się leków itd (nie będę pisać szczegółów) wylądowałam w szpitalu, nic mi nie było. Ten mój wariat nie wierzył mi że coś sobie zrobiłam, nie wierzył moim rodzicom, bo dzwonili do niego by mu powiedzieć do słuchu.

Po tym wszystkim stwierdził że nikogo nie ma i chciał tylko się ode mnie uwolnić. Nie wierze mu, bo wie, że mogłabym zgłosić w sądzie rozwód z jego winy. Pewnie teraz będzie uważał.

Uzgodniliśmy że sprzedamy mieszkanie, on sobie zatrzyma domek i jakoś się podzielimy. Ok. W tym szpitalu namówili mnie żebym nie sprzedawała mieszkania bo będzie moje, i zawsze będę miała gdzie mieszkać a kasa odleci kiedyś. Zmieniłam zdanie i mu o tym powiedziałam zaproponowałam że wyłączę go z kredytu itd. Ok. Był strasznie dziwny, miał dziwne humory więc postanowiłam sie zabezpieczyć na ten czas aż nie uzgodnimy co i jak. Wyjęłam z jego konta do którego byłam upoważniona mniejszą połowę z konta (1000 zł) i potem mu o tym powiedziałam. Nazwał mnie złodziejką i teraz gdy mu powiedziałam że jednak chce sprzedać mieszanie bo kredyt by mnie zeżarł i nie chcę dalej pożyczać On chce mi zrobić na złośc. Nie dość że nie wymówił umowy z tym facetem któremu wynajmujemy mieszkanie, to nie chce sprzedać mieszkania, chyba że zrzeknę się wszystkich praw do niego i da mi marne 10 tys. Mówi że wziął kredyt a ja o tym nie wiedziałam o tym że kredyt też będe spłacała, ale teraz sprawdziłam i jeśli nie wiedziałam o tym to tego nie będę spłacać. Ale nie wziął kredytu w banku tylko od kogoś pożyczył. Ja nie pożyczałam tylko On, więc sama nie wiem. Jeśli chce wojny, mogę mu zapewnić. Jeśli tylko znałabym jego rejestracje w samochodzie mogłabym zadzwonić na policje że nielegalnie i bez pozwolenia sprzedaje jajka.

Nie da się z nim dogadać. Ma adwokata znajomego, nie wiem czy nadal pracuje… chyba nie, ale to nie ważne, on mu podpowiada różne rzeczy. Nie wiem co zrobić, a miałam po sprzedaży mieszkania wynająć coś ze znajomymi i sobie mieszkać i pracować, ale jak nie chce sprzedaży. Pewnie myśli że nie będe się sądzić i zgodzę się na 10000 tys.
Jestem w kropce. Nie spodziewałam się tego. Na dodatek groził mi policją i miałabym policje na karku. Dziś poszłam do banku by zobaczyc ile jest na naszym wspólnym koncie by wpłacić te 1000 zł do banku. Bankomat kartę zjadł, kazał mi pójść do banku. Weszłam a tam nic nie mogą zrobić, że właściciel musi przyjechać ( karta była na niego i ja z niej korzystałam) Zadzwoniłam do niego i okazało się że tak chciał na mnie Policje nasłać. Miał nadzieje ze będę robiła zakupy w sklepie i zapłacę kartą a w tedy zgarnęłaby mnie policja :( Nie wiem co mam mu zrobić. Jak się dogadać.

Nie ma z nim rozmowy. Nie dogadam się, On mnie zna i wie że się zgodzę na 10000 tys żebym miała spokój, ale ja mu tego spokoju nie zapewnię.

Poradzicie mi coś? Znacie dobrego adwokata… taniego, w sumie to za darmo. Bo dużo kasy nie mam ;D

Otagowane:  

To koniec. Koniec tego bloga, i koniec mojego małżeństwa. Może będę tu czasami pisała, powiadamiała co u mnie, ale bardzo rzadko.

Kryzys był, uczucia zniknęły, przeminęły, poszedł sobie do innej, wygadanej , lepszej… Nie nie mogę tak mówić. To jeszcze jest świeże, jesteśmy po wczorajszej rozmowie i nie wiem czy tak teraz mam wszystko opisać. Lepiej nie, wciąż mi smutno i źle, choć wydaje mi się że i z mojej strony miłość gdzieś uciekła, wydaje mi się, że od dawien dawna nie byłam tak szczęśliwa, to było tylko takie trzymanie się ruin. Banie się, że będzie się samotnym.

To nie jest tak, że jestem silna z tego powodu, kompletnie nie wyobrażam sobie życia bez niego, tyle dobrych chwil… jak i tych złych. 6 lat razem, a w sierpniu mieliśmy mieć rocznicę ślubu. Myślałam o skończeniu z sobą, ale muszę z tym walczyć, nikomu to nic dobrego nie zrobi, nikomu. Muszę to jakoś opanować, muszę się uspokoić. Ważne jest to, że ze mnie nie zrezygnuje, będziemy przyjaciółmi i będzie mi pomagał, wezmę nasze mieszkanie w Radomiu, a On będzie płacił przez jakiś czas ratę, czynsz i rachunki, jeszcze wszystko musimy obgadać, jak ochłoniemy. Spotkamy się w sobotę lub w niedzielę

Nie był do końca fair, najpierw znalazł sobie przystań, a później to zakończył, zrobił to tak jak kiedyś, tylko kiedyś jeszcze coś do mnie czuł i mogliśmy zawalczyć. Rzadko się spotykaliśmy i tak wyszło.

Teraz On ma do kogo wrócić, pocieszyć się, wesprzeć na kimś, a ja jestem sama ze złamanym sercem :( Jestem u rodziców, ale to nie to samo, nie chcę pokazać jak mi źle.

Nie wiem po co chciał dziecko, może by to coś pomogło, ale może dobrze się stało, że nic z tego. Może to był znak.

Mam pecha do imienia Karolina. Nie nawidze jej i nie podam tej s… ręki. Wcześniejszy romans również miał z Karoliną- blondyna. Miałam w szkole paskudę o imieniu Karolina- brunetka- która była tak nieszczera i okropna, że miałam ją z koleżanką dość, następna Karolina z pracy, wredne babsko każdy tak mówi- blondyna-, i teraz ruda, również Karolina. Trzeba przestrzegać się tego imienia! :)

Życie- jak mawia moja siostra.

Ja trochę zawiniłam swoją niepewnością siebie i ciągłym narzekaniem na siebie, nie bycie dobrą partnerką, nieogarniętą, rozchwianą, pokręcona :) On też nie jest bez winy, mógł powiedzieć, że coś się dzieje poważnego. Mówił, ale nie tak poważnie, nie spodziewałam się.

Kiedy indziej o wszystkim napiszę, kiedy emocje opadną.

 

Miałam nadzieję że to sen, a jednak świat naprawdę się zawalił!!!

Otagowane:  

Wracamy do pracy (Histeroskopia)

Dodano 2 lipca 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Odpoczęłam i wracam do starań.

Brałam Clo i nic, dziś byłam u Ginekologa i nie wykrył żadnego pęcherzyka, wiec zarządził Histeroskopię.

Od 16 do 25 dc przez dziesięć dni mam brać Duphaston, a następnie Femoston od 1 do 5 dnia, a na Histeroskopię po @ do 12 dc. Nie wiem jak to będzie, nie wiem czy się bać czy nie, ale dam radę. Będę grzeczną dziewczynką i nie będę płakać :D

Niewiele się u mnie działo prócz wizyty na chirurgii stomatologicznej.

Od pewnego czasu miałam problemy z dolnym dziąsłem, które mi się… odkleiło. Bałam się z tym coś robić, ale jak przeżyłam borowanie to przeżyje i szycie dziąsła.

Przeżyłam. Najpierw usunęli mi kamień, a za tydzień miałam szycie dziąsła. Nie mogłam jeść, nie mogłam wyraźnie mówić, było dziwnie. Po tygodniu zdjęli mi szew i teraz czekam do wtorku na plastykę dziąsła. 

Nie wiem czy pisałam że mam okulary… Podobno teraz wyglądam poważnie ;)

A poza tym nic nowego. Nadal chodzę do tej nieszczęsnej pracy za marne grosze. 

Czy któraś z was miała kiedyś wykonywaną Histeroskopię? Jak było ?

Miłego dnia i do usłyszenia za… miesiąc? Jakoś tak. Nie wiem co tu pisać, jakoś nie mam ochoty wchodzić tak często jak kiedyś. Może dlatego, że trochę odpuściłam? 

Mam nadzieję, że Histeroskopia nic poważnego u mnie nie wykryje.

Pa Pa. :D :*

 

 

Ukochany serial !

Dodano 27 kwietnia 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Moim ulubionym serialem stał się „Wspaniałe Stulecie” emitowane na TVP1. Turecki serial pokochałam od… 4 odcinka :D Teściowie zarazili mnie tym filmem i teraz gdy tylko przeoczę ten serial jest mi źle :( :D  

Serial emitowany jest o 15:25 od poniedziałku do piątku (wcześniej o 15:50) Powtórki lecą o 10:50 i trwa koło 50 minut ( ciekawostka: W Turcji ten serial trwał dwie godziny, a ostatni aż trzy! )

Turecki serial telewizyjny, produkowany w latach 2011–2014. Początkowo serial produkowany był przez kanał Show TV, a od 2012 przez Star TV. Ostatni odcinek wyemitowano 11 czerwca 2014.

O czym jest?

Film przedstawia obrazy z życia dworu osmańskiego, w okresie panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego (najdłużej panującego sułtana osmańskiego). Jednym z głównych wątków w filmie jest miłość sułtana do Roksolany.

Rok 1520. Sułtan Selim I umiera. Władzę w Imperium Osmańskim przejmuje jego syn Sulejman. Wezyrowie z niezadowoleniem przyjmują zażyłość nowego władcy z konwertytą Ibrahimem z Pargi, który został przez Sulejmana mianowany szambelanem. Papież Klemens VII bagatelizuje zmiany na osmańskim tronie.

Do seraju w Konstantynopolu zostają przywiezione niewolnice z Krymu. Wśród nich jest Aleksandra, córka popa z Rohatyna, której najbliżsi zostali zamordowani podczas najazdu tatarskiego. Dziewczyna postanawia awansować w hierarchii haremu i próbuje uwieść władcę. Podczas wieczornego przyjęcia on rzuca jej purpurową chustę — zaproszenie do alkowy.

I tu się zaczyna. Zmowy, kłótnie, śmierć, zdrady, knucia itd. Ten serial jest bardzo ciekawy, dużo się dzieje, choć odbiega On trochę od historii. W historii Żona Sułtana Mahidevran miała z sułtanem 3 dzieci, w filmie jest tylko jedno, ponadto spał z nią regularnie, w filmie pragnął tylko Hurrem (Alexandra/ Roksolana) za wyjątkiem gdy się jakąś nie zauroczył, co trwało to trochę czasu, ale nigdy z nimi nie spał. Była księżniczka Izabela i było tych Pań jeszcze dwie. Dokładnie nie pamiętam. Jednak nie spał z nimi (o ile pamiętam) Hurrem chciała i osiągnęła na swoim. Ze zwykłej niewolnicy do żony sułtana, choć to było niemożliwe. ( A tak ją kochał!) :) Bardzo pokrętne losy. Obecnie dziś o 15:25 wyemitują 126 odcinek.

Moją ulubioną aktorką jest Meryem Uzerli gra ona rolę Hurrem. Rudowłosą, piękną, pewną siebie i silną kobietę. Niekiedy mściwą i rządną władzy (raczej zawsze ;)  )  Jej oczy hipnotyzują, jej uśmiech powala… Zakochałam się ;D Teraz jest Ona moją ulubioną aktorką ze wszystkich. Świetnie gra swoją rolę. Gdy się uśmiecha uśmiecham się i ja, gdy się denerwuje i krzyczy na kogoś sama się boję, gdy jest słodka miło popatrzeć. Hurrem jest inteligentną kobietą, dlatego została sułtanką, tylko dlatego że świetnie umiała pokierować sułtana, omotać go, zamotać. Było trudno, podkładali jej kłody pod nogi, ale się udało. 

Ja już znam cały serial, na fanstronach poświęconych Wspaniałemu Stuleciu jest wszystko napisane od początku do końca, co będzie i jak się skończy serial i już nie mogę się doczekać dzisiejszego odcinka! 

A o to kilka zdjęć z serialu.

Pierwsza od lewej siostra sułtana Hatice, Ibrahim (mąż Hatice i Pasza czyli pomocnik/ prawa ręka sułtana), Ayse Hafsa Sultan ( Matka Sułtana – już nie żyje od któregoś odcinka), Sułtan Sulejman Wspaniały, Hurrem ( obecna, główna żona Sułtana, czyż nie jest piękna?), Mahidevran (pierwsza żona Sułtana)

0003LBXC42WEBBQP-C116-F4

Tu Hurrem jeszcze Piękniejsza. Tutaj na drugim zdjęciu od lewej to syn Mahidevran i Sułtana – Mustafa

0003ZMZG73RKNJR9-C116-F4

 

A tu piękna aktorka :)

2096201410121216301

 

 

I jeszcze trochę więcej zdjęć Meryem Uzerli. Na pierwszym zdjęciu trochę przypomina mi  Gilian Anderson ( Archiwum X)

 

3

Meryem Uzerli urodziła się 12 sierpnia 1983 roku w Kassel w Niemczech.

Piękne oczy

Meryem-Uzerli-images

Zdjęcia z planu z Sumbul Aga ( Służący) Również świetnie gra… niekiedy śmiesznie, te jego gesty i miny, pomruki niezadowolenia. świetny aktor.

uid_3761ff68548539b3fe4239a6c52024071412880968358_width_633_play_0_pos_3_gs_0

Studiowała aktorstwo w Hamburgu. Popularność przyniosła jej rola Roksolany w tureckim serialu historycznym Wspaniałe stulecie. Została uhonorowana nagrodą Golden Butterfly dla najlepszej aktorki.

2chrhw5

I tu jeszcze jedno

Halit Ergenç (Sułtan) i Maryem Uzerli (Hurrem) razem

meryem_uzerli_halit_ergenc_(8)_3537373275464520dee817

Czy wy również oglądacie ten serial i co o nim myślicie?

 

Z nowości! Umiem jeździć na rowerze!!! Uczyłam się w sobotę na działce. Mąż kupił mi składaka i próbowałam. Nie dawałam za wygraną, jeździłam po działce godzinę, a gdy się już nauczyłam ruszać i jeździć wyszłam na asfalt i robiłam zygzaki, w niedziele powtórka. A teraz bolą mnie palce, przedramiona, kolana i łydki od uderzeń, chodzę jak połamana ale było warto. :) Od razu pochwaliłam się mamie . Wiecie jak się szybko zasypia i jak dobrze się śpi po takich ciężkich naukach? :D

Chwalcie mnie! Proszę, pozwalam :D hehe ;)

Pozdrawiam :*

Co u mnie?

Dodano 10 kwietnia 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Razem z Ginem postanowiliśmy zrobić przerwę na 3 miesiące. Zapytałam czy można i się zgodził, to może pozwoli odpocząć organizmowi od leków, które biorę. Dlatego nie pisałam. Bo o czym? Zawiesiłam umieszczanie książki na blogu, ponieważ to bez sensu. Wiem, że nie jestem profesjonalistką, piszę dla przyjemności, i może kiedyś ją wydam. To że jest bez sensu to wiem, czasami robię błędy różnego rodzaju też wiem. Może kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym wydam książkę, nie muszę zarobić na niej wiele, moim marzeniem jest wydanie książki, ale jakoś nie potrafię się do tego zabrać, słabo mi idzie i choć już piszę 4 część nadal nie wydałam pierwszej. Wydawnictwo według mnie bierze za dużą marżę, a  nie spotkałam wydawnictw E-booków, które by mnie zadowoliło. Może ktoś chętny, by wydać książkę nieznanej „pisarki” ? ;P

Postanowiłam zapisać się do okulisty, już słabo widzę. Jestem zapisana na maj. Będę okularnicą ;)

Poza tym mam problemy z dziąsłem. Zaczęło mi się odklejać dolne dziąsło, jestem zapisana do chirurga stomatologicznego na szycie. Boję się, ale jak trzeba to trzeba. :/

 

Jeśli któraś chętna mamusia lub przyszła mamusia zapraszam na spotkanie Świadoma Mama, które odbędzie się w Lublinie, Kielcach i Radomiu.

Termin: 14 kwietnia 2015
Lokalizacja: Centrum Konferencyjne Hotelu Focus, al. Warszawska 109, LUBLIN

Termin: 15 kwietnia 2015
Lokalizacja: Best Western Grand Hotel, ul. Sienkiewicza 78, KIELCE

Termin: 16 kwietnia 2015
Lokalizacja: Hotel Aviator SPA, ul. Malczewskiego 18, RADOM

 

Spotkania poprowadzi: ambasadorka Świadomej Mamy, aktorka i Mama, Pani Karina Kunkiewicz


Harmonogram eventów:

11:00-12:00 warsztaty praktyczne dla obecnych Rodziców
12:00-15:00 konferencja dla obecnych Rodziców

16:00-17:00 warsztaty praktyczne dla przyszłych Rodziców
17:00-20:00 konferencja dla przyszłych Rodziców

 

W programie eventów: prelekcje lokalnych specjalistów (dietetyk, fizjoterapeutka, psycholog, dermatolog, ginekolog…), bezpłatne konsultacje indywidualne z ekspertami, warsztaty praktyczne (pierwsza pomoc, chustonoszenie, masaż Shantala, joga…), mini sesja fotograficzna oraz losowanie nagród!

Zarejestruj się już dziś:

-
http://swiadomamama.pl/events

- rejestracja@swiadomamama.pl
- 601 249 333
- 601 644 669

 

Pozdrawiam Was serdecznie :)

Otagowane:  

Ups, coś mnie długo nie było.

Dodano 6 kwietnia 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Wesołych Świąt na początek :) Mokrego Dyngusa 

Po drugie chciałam zapytać was czy nadal chcecie czytać moje głupoty? :) Potrzebuję kopniaka i motywacji od was.

Otagowane:  

Szczera recenzja filmu „50 Twarzy Greya”

Dodano 16 lutego 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Jakby tu zacząć :) Może od tego, że tu opisuje cały film, odczucia, niedociągnięcia, i jeśli ktoś nie chce wiedzieć, może nie czytać.

50-twarzy-greya-okladka-filmowa-80mm_300dpi

Zacznę od piosenek, które były idealne i przy nich czułam dreszcze, super, że wybrali właśnie takie, chcę je mieć!

Postacie: Na początku, przed obejrzeniem filmu myślałam, że Oni nie podołają, że nie będą tacy jakich sobie ich wyobrażałam. Co do Jamiego jest ok, oczywiście rolę, którą mu wymyśliła reżyserka i jej wyobrażenia, jeśli zrobił wszystko to co chciała było super, jeśli chodzi o samego Greya, to Greyem nie był, lecz od razu bronię aktora, to wina reżyserki. Nie wiem czy czytała dobrze książkę, czy nie chciała by Grey był taki. miała swoją wizję, ale kompletnie mi nie pasował jego charakter, nie był mroczny i jakoś nie widziałam jego 50 twarzy, owszem był intrygujący i te oczy, to jak patrzył na Ane w pokoju zabaw, tam się wszystko zgadzało, poza nim… Panem kontrolującym o różnych obliczach to on nie był.

Dakota, była super, widać było jej niewinność, skromność ale trochę zbyt głupiutka, w książce była inna. Wiem, że może nie każdy tak to odebrał z tej strony, ale zrobili z niej słodką idiotkę, takie jest moje zdanie, może to miało tak wyglądać by dodać trochę humoru do filmu, mi się wydaję, że zbyt dużo tego humoru. 

Odczucia co do filmu? Wszystko byłoby dobrze, mogłoby nie być takich scen erotycznych w zamian za to by wszystko było jak należy. Reżyserka zmieniła sceny, dodała kilka nowych, inne dialogi. Co do scen erotycznych nie mam nic, są miłe dla oka. To nie porno, tylko zwyczajny erotyk, tak jak sobie wyobrażałam, to dobrze. Ktoś, kto chce obejrzeć porno, proszę włączyć stronkę w internecie, tam będzie zadowolony ;)

Nie podobała mi się scena w wannie, a przecież Grey dał jej w tedy szóstkę za loda o smaku Greya :) , brakowało mi zaproszenia na wystawę Jose, a przecież tak się zaczyna druga część. Scena gdy Ana negocjuje z nim umowę, to nie miało być w jego firmie, tylko restauracji. Gdzie rozmowa o pracę? Grey denerwował się o jej samochód, Ona nie była taka chętna na jego pomysły, był nerwowy, miał zmienne nastroje, ciągle mówił o jedzeniu, miał na tym obsesje, a tu tylko dwa razy wypowiedziane słowa”Jedz”, nie kłócili się o to, Spięcie pomiędzy Kate i Christianem również nie było. Scena w której Ana płacze, Grey przychodzi, a Kate jest tym niezadowolona, brakowało mi jego tekstu: „naszym celem jest sprawianie przyjemności” , gdy napisała smsa, że chce by przy niej był, tego nie było, uciekał. Ona tak szybko nie zgadzała się z nim, szybko przeskakiwali w scenę za sceną, Grey wydał mi się bardziej romantyczny niż był w książce. Może się czepiam, ale jeśli miało to być na podstawie książki nie musiała tak diametralnie zmieniać scen.

Sceny erotyczne: Podobała mi się jedna, gdy Ana zgadza się na umowę, ta scena po przylocie z Georgii, w której Christian puścił muzykę Thomasa Tallisa, ta scena była idealna. Reszta też super.

Nie straciłam Kontroli.

Czy polecam pójść na film? Tak, jeśli ktoś czytał książkę, w filmie jest dużo niejasności, dużo innych scen, innych dialogów, niedomówień, ktoś kto tego nie czytał pomyślałby, że Ana nie zastanawiała się tak bardzo nad jego propozycją,  nie ukazali jej w tym filmie jako dziewczynę, którą nie obchodzą pieniądze Greya, oczywiście sprzeciwiała się jego pomysłom, ale krótko, nie pokazali jej charakteru. Także, Ci którzy nie czytali i chcą pójść na film, lepiej niech przeczytają, to dla ich dobra, szybko, wszystko zrozumieją, wszystko będzie jasne.

Mam nadzieję, że druga część będzie mniej zmieniona, że Anastasia trochę pokaże swej niezależność, swój charakter, a Grey będzie Greyem w 100%, czekam na scenę z malowaniem Christiana szminką po torsie, mam nadzieję że będzie. Spotkanie po rozstaniu, ten elektryzujący pocałunek, Pani Robinson :) Scena z zaginięciem Christiana. Scena z Lejlą, w jej mieszkaniu, gdy Grey wchodzi i hipnotyzuje Lejlę spojrzeniem, czy będzie prawdziwa, czy to będzie Pan?! 

To, że tak oceniam film nie znaczy, że ponownie na niego nie pójdę, chętnie go zobaczę jeszcze parę razy, ale nadal twierdzę, że reżyserka mogła to zrobić lepiej. Wiem, dwie godziny to nie dużo by odzwierciedlić książkę, ale po co zmieniać niektóre sceny, które byłyby idealne.

Koniec filmu był straszny ( pozytywnie) Tak jak w książce, to było smutne. Choć koniec był inny niż w książce jestem z niego zadowolona.

Dla mnie książka jest lepsza od filmu.

A wy jakie macie odczucia po filmie? Czy zgadzacie się z tym o czym pisałam? Czy film was zadowolił i nawet te pominięte sceny wam nie przeszkadzały? Czego oczekujecie w drugiej części?

Otagowane:  

Wracam i zapowiadam.

Dodano 15 lutego 2015, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Cześć dziewczyny :)

Ja tylko na chwilkę, jutro napiszę coś więcej. Przepraszam za moją nieobecność, ale praca, internet, książka i inne obowiązki :)

Jutro zamierzam dodać recenzję filmu „50 twarzy Greya” Szczerą opinię – Jutro idę jeszcze raz by przypomnieć sobie co nieco z soboty :) – i oczywiście, to co się działo u mnie podczas mojej nieobecności.

Zapraszam i Pozdrawiam. :*

Otagowane:  

Wesołych Świąt :)

Dodano 23 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Do szpitala poszłam w poniedziałek, a wróciłam w piątek. Wyniki USG wyszły nie za dobrze. Wyszło, że W rzucie prawych przydatków zmiana płynowa śr 44mm prawdopodobnie torbiel :/ Teraz mam do Gina 12 stycznia to zobaczy co to może być. Wszystkich wyników nie mam. Dopiero będą za 3 tygodnie. Więcej napisze wam po świętach. 

Chciałabym wszystkim mamusiom, kobietkom w ciąży i starającym się, życzyć Wesołych Świąt. Dużo zdrowych dzieci ;)

Otagowane:  

Idę do szpitala

Dodano 14 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Dziś idę do szpitala. Wreszcie @ przyszła więc za parę godzin będę się zbierać. Trzymajcie kciuki by badania wyszły dobrze :)

Otagowane:  

Jestem uzależniona !

Dodano 10 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Chyba uzależniłam się od kupowania książek :)

Co chwila je kupuję, nie mogę nadążyć z czytaniem. Nie mogę odejść od półek z książkami. To się leczy ? ;)

Znowu poprawiałam książkę i mam zamiar wysłać ją do paru wydawnictw..

@ jeszcze nie przyszła, mam nadzieję że lada chwila się pojawi, mam nadzieję że nie będę musiała pójsć do szpitala na święta.

Zwolniłam się z pracy, nie wiem kiedy pójdę do szpitala i nie chcę robić szefowej kłopotu, ale powiedziała że jak załatwię swoje sprawy przyjmie mnie z powrotem. Miło :)

Na blogu, w którym publikuję swoją książkę został już opublikowany rozdział 6. Zapraszam do >>> Czytania <<< :)

 

Otagowane:  

Strona już jest. Zapraszam :)

Dodano 26 listopada 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Wczoraj stworzyłam nową stronę. Jednak książka będzie dodawana na stronę  
http://ksiazka-bez-tytulu.crazylife.pl/

Są tam dwa wpisy zapoznawczy i opisowy. Trzeci to Prolog i kawałek pierwszego rozdziału.

Odwiedzajcie i czytajcie, liczę na opinie. Złe czy dobre… Nie ważne, czekam na sugestie a ja biegnę do was bo mam chwilę czasu i ogromne zaległości.

Powiem szczerze obawiam się trochę komentarzy, muszę zaryzykować :)

Miłego Czytania (Mam nadzieje)  :*

Otagowane:  

Pytanie do was !!!

Dodano 25 listopada 2014, w Bez kategorii, przez Wiolcia4

Kochane moje, wahałam się lecz teraz zdobyłam się na odwagę i chyba jestem gotowa.

Co byście powiedziały na to bym dodawała tu rozdziały mojej książki ? Czy może zrobić osobnego bloga ?

Czy czytałybyście ? A kto by był odważny i ją polecił na swoim blogu ? :)

Otagowane: